• Skup się na...

  • Wszystko
  • recenzje
  • artykuły
  • wydarzenia
  • W recenzjach szukaj po...

  • autor
  • tytuł
  • seria
Recenzja

"Anioły i demony"

Okładka książki: Anioły i demony
  • Autor: Brown Dan
  • Tytuł: Anioły i demony
  • Tytuł oryginału: Angels and Demons
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Bożena Jóźwiak
  • Liczba stron: 560
  • Rok wydania: 2005
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 83-89779-00-5
  • Wydawca: Albatros/Andrzej Kuryłowicz, Wydawnictwo; Sonia Draga, Wydaw
  • Miejsce wydania: Warszawa

2009 rok będzie rokiem Dana Browna. To pewne. Maj – głośna premiera ekranizacji Aniołów i demonów. Wrzesień – premiera najnowszej powieści pt. The Lost Symbol. Mając w pamięci medialną histerię, która rozpętała się w 2004 roku, trudno nie wróżyć pisarzowi podobnego sukcesu. Dlatego zanim brownomania nastanie na nowo, chciałabym, jeszcze „na chłodno”, napisać parę słów o tym, dlaczego i ja dałam się jej porwać ;)

Wyjaśnijmy sobie na początku jedno – to nie jest wybitna powieść, to czytadło. Powieść mająca wypełnić w miły sposób jedno popołudnie, nie aspirująca do wejścia do kanonów światowej literatury. Bestseller. Nie: najlepsza powieść, ale: najlepiej sprzedająca się. Dlaczego? Gdyż skierowana nie do poszukującego erudycyjnych tekstów czytelnika. Ot, taki wypełniacz czasu do kupienia w pobliskim hipermarkecie. Nie przydaję pisaninie (bo nie prozie) Browna głębszych treści. Choćby człowiek głęboko szukał, niczego nie znajdzie. A jeśli już się na coś natknie to na absurdy, w myśl których kolumny doryckie są tożsame z jońskimi, a symbol pentagramu wywodzi się nie z sakralności kobiecej a z symboliki satanistycznej.

Nieprawdopodobieństwo goni nieprawdopodobieństwo – główny bohater powieści Browna, Robert Langdon, przeżywa, wyrzucony nawet z największych wysokości. Francuska policja, otaczająca Luwr, rzuca się w pościg za nadajnikiem ukrytym przez zmyślnego naukowca… w mydełku. Trudno nie myśleć przeto o jego powieściach jako o zbiorze idiotyzmów. Tym bardziej, że autor opiera je na jednym i tym samym schemacie: i Anioły i demony, i Kod Leonarda da Vinci otwiera scena, w której mordowany jest pozornie nieważny człowiek. To właśnie on stanowi klucz do pilnie strzeżonej tajemnicy, o której wie również pewien zły człowiek i który bardzo chce ją poznać, stąd kryjąc się za maską anonimowości, zleca zabójstwo tajemniczemu mordercy. Mężczyźni obsadzeni w rolach głównych bohaterów mają ok. 45 lat (Robert Langdon, Michael Tolland). Kobiety – 10 lat mniej. Akcja zamyka się w przeciągu 24h, podczas których bohaterowie są w stanie zjeździć połowę świata. A przy tym są w stanie zebrać wszystkie potrzebne im informacje i zapamiętać je przy pomocy swej fenomenalnej pamięci. Nic w tym dziwnego – posiadają doktoraty, znają wiele języków, a spływające na nich niemal na każdym kroku illuminato swoim blaskiem gasi Gwiazdę Polarną. Kiedy nie muszą ratować świata, chętnie odpoczywają – po dniu fascynujących przygód z przyjemnością kładą się do łóżka z nowo poznanym partnerem w najdroższym okolicznym hotelu (oczywiście, jeśli w pobliżu nie ma sypialni Białego Domu).

Dan Brown pisze podług schematu – po przeczytaniu tylko dwóch jego powieści każdy czytelnik będzie mieć pewność, co za chwilę, za dwie się wydarzy. A mimo to nadal będzie chętnie sięgać po jego powieści. Drugi Dan Brown bowiem jak dotąd się nam nie zdarzył.

Pisarz zyskał światowy rozgłos kontrowersyjnym Kodem Leonarda da Vinci. Jednak nie jest to pierwsza powieść w jego karierze. Dan Brown urodził się 22 czerwca 1964 roku w Exeter, w stanie New Hampshire. Ukończywszy Phillips Exeter Academy i Amherst College, zajął się muzyką. Wydał dwa nagrania, jednak nie spotkały się one z większym zainteresowaniem. Brown zarzucił więc karierę muzyczną na rzecz nauczania języka angielskiego w swojej byłej szkole, Phillips Exeter. Postanowił też poświęcić się pisaniu. Jednak echa jego muzycznych dokonań można odnaleźć w jego twórczości – druga płyta była zatytułowana tak, jak późniejsza powieść, Anioły i demony, zaś jednym ze współpracowników Browna przy jej produkcji był artysta John Langdon, od którego pisarz „pożyczył” nazwisko dla swojego sztandarowego bohatera.

W 1998 zainteresowania Browna dziedziną łamania kodów oraz tajemnymi agencjami rządowymi sprowokowały go do napisania pierwszej powieści, Cyfrowa twierdza, która szybko znalazła się na pierwszym miejscu listy bestsellerów internetowych. Dwa lata później powstał kolejny thriller, pierwszy opowiadający o przygodach Roberta Langdona, Anioły i demony. W 2001 roku Brown opublikował Zwodniczy punkt, zaś w 2003 roku – słynny Kod Leonarda da Vinci. Jego powieści sprzedają się w milionowych nakładach. Zostały przetłumaczone na ponad 40 języków. Prawdopodobnie z podobnym zainteresowaniem spotka się także najnowsza powieść pisarza (co ciekawe, ma być to pierwsza z około dwunastu (sic!) powieści, opowiadających o przygodach Roberta Langdona, które pisarz zaplanował).

Anioły i demony to moim zdaniem najlepsza ze wszystkich powieści Dana Browna. Jej głównym bohaterem jest wykładowca Harvardu, historyk i badacz symboli – Robert Langdon. To pierwsza powieść, w której spotykamy tę postać, lecz nie ostatnia – jest on również bohaterem Kodu Leonarda da Vinci i niewydanego jeszcze The Lost Symbol. Langdon zostaje pilnie wezwany do położonego nieopodal Genewy centrum badań jądrowych CERN, gdzie ma zidentyfikować zagadkowy wzór wypalony na ciele zamordowanego fizyka. Ku jego zaskoczeniu okazuje się, że jest to symbol tajemnego bractwa iluminatów. Zgromadzenia, które od wieków przecież nie istnieje! Posiadający wiedzę na ich temat Langdon zostaje wciągnięty w wir zdarzeń, które mają na celu zapobieżenie tragedii. Zabójca fizyka wykradł bowiem z laboratorium niezwykle delikatną i niebezpieczną antymaterię, którą chce użyć do zniszczenia Watykanu. Robert Langdon w asyście Vittorii Vetry, córki zamordowanego naukowca, wyrusza w dramatyczny wyścig z czasem, po tajemnych kryptach, katakumbach i wyludnionych katedrach. W Stolicy Apostolskiej obraduje bowiem konklawe. Jeśli się nie pospieszy, kardynałowie mogą nie zdążyć wybrać nowego papieża…

Bzdury? Wiem. Tylko co z tego, skoro książkę czyta się z wypiekami na twarzy? ;) Intrygująca fabuła, zaskakujące zwroty akcji, niesamowite tempo zdarzeń… Mnóstwo wrażeń, dzięki którym wybacza się mierne zakończenie. Dzięki którym wybacza się opowiadanie tych wszystkich farmazonów z zakresu historii, teologii i historii sztuki. Zresztą, powieść sensacyjna ma bawić, a nie uczyć. A z tej roli Anioły i demony wywiązują się znakomicie. Kiedy więc czytam Browna, właśnie o tę dobrą zabawę mi chodzi. Jest lekko, intrygująco, sensacyjnie. Brown umie dotrzeć do czytelnika, aby go zaciekawić. To dlatego jego powieści wciągają na długie godziny ;)

Zwróć też uwagę na...
Szyfr Szekspira - okładka
  • Autor: Lee Carrell Jennifer
  • Tytuł: Szyfr Szekspira
  • Rok wydania: 2008
Przeczytaj więcej...
Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu - okładka
  • Autor: Molist Jorge
  • Tytuł: Pierścień. Spadek po ostatnim templariuszu
  • Rok wydania: 2005
Przeczytaj więcej...
Dziesiąta Symfonia - okładka
  • Autor: Gelinek Joseph
  • Tytuł: Dziesiąta Symfonia
  • Rok wydania: 2009
Przeczytaj więcej...
Komentarze
  • Lilitihn| 2009-5-11 15:11:28

    Świetnie napisane! I nie sposób się nie zgodzić ;) Bzdura goni bzdurę, ale trudno się oderwać. Czytałam Browna kilka lat temu i w pamięci nie zostało mi nic, ale pamiętam, że bawiłam się całkiem dobrze. A recenzja w sam raz się wstrzeliła w datę nadchodzącej premiery filmu ;)

    1
  • Annie| 2009-5-11 17:33:42

    Właśnie z myślą o ekranizacji powróciłam do książki, bo podobnie jak Ty nic a nic z jej fabuły nie pamiętałam (prócz tego, że była fajna :D Ci, którzy już mieli okazję obejrzeć film mówią, że jest zdecydowanie lepszy od ekranizacji "Kodu...". W dzisiejszym "Newsweeku" też jest pozytywny artykuł nt. produkcji (słowem, narobili mi smaka :D

    2
  • germini| 2009-5-14 23:30:13

    Ja, tak samo jak Lil, nic z fabuły nie pamiętam, ale pamiętam za to, że nie mogłam się od książki oderwać :) Czytadło czy nie, Dan Brown jest tylko jeden (jak na razie nie znalazłam nikogo, kto by mu w tym gatunku dorównał).

    3
  • Annie| 2009-5-21 20:41:05

    To fakt, jego powieści są niepowtarzalne i ze świecą szukać drugiego autora, który pisałby w podobnie porywający sposób ;) Dlatego już nie mogę doczekać się września. Ciekawe jaką niespodziankę tym razem nam Dan Brown zaserwuje ;)

    4
  • Login

Zakazany owoc

Merham, lata 50. XX wieku. Lottie Swift, dziewczynka ewakuowana w czasie II wojny światowej z Londynu, dorasta w szacownej rodzinie Holdenów. W przeciwieństwie do Celii, córki nowych opiekunów, bardzo lubi swoje miejsce na ziemi – malownicze...

Urodzinowy wywiad z Małgorzatą Musierowicz!

Przed zdmuchnięciem świeczki na torcie, należy sobie pomyśleć życzenie. I broń Boże nie wypowiadać go na głos, bo mogłoby się nie spełnić. Jednak ja zaryzykowałam i podzieliłam się nim z moją Dobrą Wróżką...

„Kod Leonarda da Vinci”. Reaktywacja

Po obejrzeniu Kodu Leonarda da Vinci w reżyserii Rona Howarda powiedziałam sobie: nigdy więcej. Fatalna ekranizacja tej dobrej skądinąd książki skutecznie zniechęciła mnie do dalszego poznawania innych adaptacji...

Cabourg Prousta

Bardzo rozsądna wydaje mi się wiara celtycka, że dusze tych, których straciliśmy, uwięzione są w jakiejś niższej istocie, w zwierzęciu, roślinie, rzeczy nieożywionej...

Miejskie Czytanie czas zacząć ;) (wyzwanie)

Na dniach rusza kolejne wielkie wyzwanie czytelnicze, Miejskie Czytanie. Jego tematem są książki, których akcja toczy się w rzeczywistych miastach i jest integralnie z tymi miastami związana. Cztery miasta, trzy miesiące. Miejsc dziesiątki...

statystyka

copyright 2008-2009 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone