„Szminka w wielkim mieście”
Okładka książki „Szminka w wielkim mieście”
  • Autor: Candace Bushnell
  • Tytuł: Szminka w wielkim mieście
  • Tytuł oryginału: Lipstick Jungle
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 448
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 135 x 205 mm
  • ISBN: 83-240-0715-6
  • Wydawca: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Znak, Społeczny Instytut Wydawniczy Sp. z o.o.
Recenzja
Data publikacji: 1 lutego 2009 A- A A+
Seks w wielkim mieście, Szminka w wielkim mieście… Odcinanie przez Candace Bushnell kuponów od swojej sławy trwa w najlepsze. Właśnie na ekranach TVP zagościł zrealizowany przez amerykańską stację NBC serial na podstawie powieści, opowiadający o szalonym świecie niezależnych nowojorskich kobiet. I tak, jak dwa lata temu książkę, tak teraz ekranizację okrzyknięto najgorętszym tytułem tego roku. Jednak… Czy naprawdę jest się czym emocjonować?

Nico – redaktor naczelna popularnego magazynu dla kobiet, Wendy – producentka filmowa i Victory – utalentowana projektantka mody, mają władzę, pieniądze, rodziny i kochanków. Piękne i inteligentne czterdziestoletnie, przebiwszy się przez szklany sufit, osiągają wszystko to, co dotychczas było dostępne wyłącznie dla mężczyzn. Jednak sprawowanie władzy w małych królestwach na Manhattanie wbrew pozorom wcale nie jest synonimem szczęścia. Spektakularne sukcesy i druzgoczące porażki, życie na najwyższych obrotach. Kobiety toną w gąszczu problemów i usiłują uporządkować swoje życie prywatne w nielicznych wolnych chwilach pomiędzy brylowaniem na eleganckich salonach, kolejnymi pokazami mody czy wystawnymi obiadami w wykwintnych restauracjach. Magnetyzujący Nowy Jork okazuje się być prawdziwą dżunglą – pełną ukrytych niebezpieczeństw i zagrożeń. Jak sobie da w niej radę szminka, szpilka i torebka?

- Wiecie, co mówią. Że w tej dżungli rządzą tylko mężczyźni.
- Nie, dziewczyny. – Nico podeszła do nich. Rozpostarła ramiona, jakby chcąc objąć nimi całe miasto. – Teraz świat należy do nas.


Trudno byłoby mi powiedzieć, jakie treści, które nie pojawiły się wcześniej w Seksie w wielkim mieście, wnosi do literatury popularnej ta książka. Szminka w wielkim mieście to właściwie autoplagiat, w którym autorka niemal jedynie zmieniła imiona swoich głównych bohaterek. Po lekturze książki tak naprawdę nie wie się, co się czytało. Być może papierową wersję Gotowych na wszystko? A może kolejną powieść z diabłem ubierającym się u Prady w roli głównej? Bushnell, choć zapoczątkowała razem z Lauren Weisberger zupełnie nowy trend w literaturze kobiecej, staje się wtórna wobec samej siebie. Owszem, pisze sprawnie, niejednokrotnie błyskotliwie, niemniej jednak sprawia wrażenie, jakby nie konstruowała, a jedynie odkalkowywała kolejne elementy tworzonej przezeń rzeczywistości. Kosmopolityczny Nowy Jork i kobiety rodem z „Cosmopolitanu” karykaturyzują najważniejsze treści, jakie byłabym skłonna odnaleźć w tej powieści – proces odwracania ról i rosnącą zdolność kobiet do równoprawnego funkcjonowania w zmaskulinizowanym świecie. Choć pisarka napomyka, iż są one inteligentne i utalentowane, to, co eksponuje to ich kobiecość – urodę, wyuczoną wielkomiejskość i romanse. Tylko pozornie jawią się jako profesjonalistki. Przypominają raczej zakleszczone w pułapce sukcesu, bezradne yuppies, które nie bardzo wiedzą, co zrobić, aby ponownie ruszyć do przodu. Są nieco bardziej rozsądne od Legalnej Blondynki, ale nadal niepoważne. Zamiast obalać, ugruntowują stereotypy, prezentując nieistniejące kobiety w nieistniejącym świecie.





(Zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony serialu: http://www.nbc.com/Lipstick_Jungle/)
Komentarze
  • 1
    KrzysztofUW 2 lutego 2009 | 0:10:56

    Dla mnie osobiście, to takie Paulo Coelho w wydaniu kobiecym. Całkiem krytykować nie należy, ale zawsze się zastanawiam skąd ta popularność, skoro to wszystko takie "odrealnione".

  • 2
    ice33 2 lutego 2009 | 19:35:16

    ta ksiazka to badziew, ktory wyszedl spod palcow pani bushnel
    gniot gniot gniot
    dno po prostu
    nie da sie tego czytac, mialam ochote w polowie wywalic za okno ze zlosci, ze na takie g.. wycina sie lasy

  • 3
    Annie 3 lutego 2009 | 12:42:00

    Krzysztofie, a wiesz, że masz rację? Jedyne co w tym porównaniu pracuje na korzyść Candace Bushnell to to, że tak namiętnie nie uprawia "filozofii dla ubogich" ;) A sekret? Być może tkwi w odwiecznym pragnieniu uczestniczenia w cudownym, bajkowym życiu. Szara codzienność zdaje się być jeszcze bardziej szara w porównaniu z kolorowymi obrazkami rodem z idealnego świata. Utopie są w cenie i to, jakby nie było, już od XV wieku ;)

    Ice, widzę, że nie jestem jedyną kobietą, do której nie trafia tego typu "literatura kobieca" ;)

  • 4
    3 października 2011 | 19:51:58

    Wywaliłam toto już po kilku przeczytanych stronach. Nie wiem, na ile to wina kiepskiego stylu a na ile kiepskiego tłumaczenia, ale tego się nie dało czytać. W dodatku treści w tym żadnej, bohaterki głupie i wyraźnie zagubione (a miały mieć świat u stóp), ich problemy wydumane (dylematy Wendy w kwestii porannego seksu z mężem) - żenada. Kobiety takie nie są, pani Bushnell, nawet te, które osiągnęły sukces w męskim świecie.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję