- Autor: Broda Marzena
- Tytuł: Nie dotykać Normana Hammera, czyli krótka historia ucieczki
- Język oryginału: polski
- Liczba stron: 160
- Rok wydania: 2004
- Oprawa: miękka
- Wymiary: 130 x 205 mm
- ISBN: 83-7319-567-X
- Seria: Kalejdoskop
- Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
- Miejsce wydania: Warszawa
| A- | A | A+ |
Jednym z moich postanowień noworocznych było to, iż w 2009 roku będę czytać więcej powieści autorstwa polskich pisarzy. Traf chciał, że już podczas pierwszych książkowych zakupów, natknęłam się na powieść Nie dotykać Normana Hammera Marzeny Brody. Pewnie nie zwróciłaby mojej uwagi, gdyby nie fakt, iż została wydana w ramach mojej ulubionej serii – „Kalejdoskop”. Nie mogłam jej zatem nie kupić. A, przyniósłszy ją do domu, nie mogłam jej od razu nie przeczytać. Przeczytawszy zaś, nie mogłam się nią nie zachwycić. A zachwyciwszy się, nie mogłam od razu nie napisać jej recenzji ;)
Aż dziw bierze, że tak bardzo amerykańska książka mogła zostać napisana przez nie-amerykańskiego pisarza. Marzena Broda – urodzona 27 lutego 1965 roku w Krakowie; poetka, prozaiczka, autorka scenariuszy filmowych i sztuk teatralnych, współzałożycielka Teatru Skaza. Przez wiele lat żyła i tworzyła w Stanach Zjednoczonych, potem krótko w Niemczech. Stypendystka Ministerstwa Kultury, laureatka licznych nagród literackich. Zadebiutowała na łamach prasy w „Radarze” w 1985 roku. Publikowała między innymi w „Dekadzie Literackiej”, „Zeszytach Literackich”, „Odrze”, „Rzeczpospolitej”, „Gazecie Wyborczej”, „Tygodniku Powszechnym” i wielu, wielu innych. Jej wiersze zostały przetłumaczone na m.in. język angielski, niemiecki, francuski, hiszpański, wietnamski, litewski czy szwedzki. W 2004 roku wydała powieść Nie dotykać Normana Hammera, czyli krótka historia ucieczki w głąb siebie, w 2005 – Lukę, zaś w 2008 tomik poezji – Prawo brzoskwinki do gromu.
Idiosynkrazja. Wstręt do dotyku. A przy tym wstręt do siebie, do ludzi, do życia. Wypowiadane bezgłośnie słowa Nie dotykać mnie, nie dotykać! wyznaczają ramy świata Normana Hammera. Mężczyzna, nadwrażliwy na dotyk, który powoduje u niego bolesne rany, żyje, trwając w przekonaniu, iż najdoskonalsze uczucia kierujemy zawsze do samych siebie. Zamyka się na kontakt z innymi ludźmi, pielęgnując w sobie lęk przed bliskością. Chroni się w sobie samym – we wnętrzu, które pozwala mu czuć się bezpiecznie, gdyż odgradza go od otaczającej go rzeczywistości. Walcząc o przeżycie w nieprzyjaznym świecie, zastanawia się, czy warto dobrowolnie godzić się na istnienie w rzeczywistości, która wypełnia się bezosobowym milczeniem, roszcząc sobie prawo do zadawania bólu. Jego niedotykalność czyni go profilem człowieka. Norman jest zarazem świadomy i nieświadomy swojej wyjątkowości. Zamykając się w swojej alienacji, ukazuje się innym pod postacią napisów, pozostawianych w mijanych przez niego miastach. Norman is normal. Zaledwie trzy słowa, które definiują jego egzystencję.
Norman żyje, ograniczając swoje pragnienia względem Boga i życia do zera, nawet nie dopuszczając do siebie myśli, że mogłyby się one kiedykolwiek zrealizować czy zwielokrotnić. Nie spodziewał się zresztą niczego ponad to, co go otaczało; a otaczała go codzienna otchłań. Bóg jest jego wrogiem a nie sprzymierzeńcem, gdyż Norman czuje, iż Bóg traktuje go gównianie. Nic na świecie nie raniło go tak, jak właśnie Bóg. Chętnie odwróciłby się od niego plecami.
Norman odwraca się plecami od całego świata, zatracając się w sobie. Nie dotykać Normana Hammera staje się przeto amerykańską powieścią drogi; opowieścią o wędrówce przez przeszłość i teraźniejszość człowieka, który nie chciał odczuwać świata i ludzi. Opowieścią o tym kim był, kim się stał i kim mógłby być, gdyby dał sobie znowu szansę na odczuwanie świata, na kochanie bez względu na to, jak doświadczyło go życie. Gdyby dał sobie szansę na powrót do opuszczonej żony i córek. Gdyby pozwolił sobie znowu żyć w a nie poza dotychczasowym życiem i wszystkim, co do tej pory znał. Gdyby zarzucił monotonię jazdy i piekący smak whisky na rzecz powrotu do przeszłości. Gdyby, gdyby, gdyby…
Włóczył się po drogach, nie orientując się dokładnie, gdzie jest. Niechętnie wspominał podróże tirami. Naprawdę wolny poczuł się, gdy siadł za kierownicą chevy. Przestał myśleć, że ktoś go dotknie ręką szorstką jak papier ścierny, którego stolarze używają do wygładzania sęków. Szkoda, że przeszłość nie daje się wyszlifować w identyczny sposób. Każde zgrubienie w życiorysie pozbawiłby racji bytu.
Nie dotykać Normana Hammera to gęsta, sugestywna, mocna, ale przede wszystkim niezwykle poetycka opowieść o nieobecniejącym mężczyźnie, który żył, jakby za moment miał być poproszony o wyniesienie się ze świata, do którego wszedł tylnymi schodami, niezawołany na pokoje przez nikogo. Marzena Broda, wyrzekając się dosłowności i brutalności, przetwarzając rzeczywistość, stwarza ekstremalnie amerykański świat z jeszcze bardziej amerykańskimi problemami. Poetka opowiada o samotności i samotrwaniu w zobojętniałym na innego człowieka świecie oraz o ludziach, którzy, odcięci od innych, wyrodnieją, pielęgnując swoje wyobcowanie i modląc się w domach do niewyraźnej fotografii zbawiciela – doktora Kevorkiana – wyciętej z „New York Timesa”, oprawionej w plastikowe ramki…
Inne recenzje książek Broda Marzena:
Luka

|
|
|

-
1
michał 2010-1-21 20:16:46 nic dodać nic ująć:)

Kolacja z Anną Kareniną
Wszystkie szczęśliwe kobiety są do siebie podobne, każda nieszczęśliwa kobieta jest nieszczęśliwa na swój sposób...

Moja córka nosi imię po bohaterce mojej książki! - wywiad z Selmą Lønning Aarø
Na potrzeby recenzji nazwałam ją szwedzką Johanną Nilsson. Niepotrzebnie. Jej nazwisko samo w sobie jest wyznacznikiem znakomitej prozy. Lewą ręką przez prawe ramię to niezwykle dojrzała, poruszająca powieść psychologiczna...

"Lektor" Bernhard Schlink
Rzadko kiedy jestem tak poruszona filmem, że nie wiem, co powiedzieć, bo i rzadko kiedy obraz filmowy jest w stanie wykrzesać ze mnie tak silne emocje, jak książka. A jednak ekranizacji Lektora Bernharda Schlinka się to udało...

Cień Barcelony. Śladami Carlosa Ruiza Zafóna (I)
Pablo De Santis w Kaligrafie Woltera napisał, że w trakcie podróży łatwo kreślić plany i podejmować jednoznaczne decyzje; z daleka miasta są jakby budowane przez dzieci z klocków: wszystko jest łatwe, bliskie i możliwe...

Wykład Fanuela Hanana Díaza w Krakowie
Fundacja Sztuki Nowej ZNACZY SIĘ zaprasza na wykład:
Picture book as a multimodal product and the relationships with cinematographical language, który wygłosi Fanuel Hanan Díaz, specjalista w literaturze dziecięcej, krytyk literacki, wydawca...




