- Autor: Bail Murray
- Tytuł: Eukaliptus
- Tytuł oryginału: Eucalyptus
- Język oryginału: angielski
- Liczba stron: 256
- Rok wydania: 2007
- Oprawa: twarda
- Wymiary: 130 x 205 mm
- ISBN: 978-83-247-0080-6
- Wydawca: Świat Książki
- Miejsce wydania: Warszawa
| A- | A | A+ |
Miłosny podręcznik botaniki? Chyba tak można by określić powieść, której tytuł i nazwy kolejnych rozdziałów nawiązują do najpopularniejszego w Australii gatunku drzewa. A jednak Murray Bail stworzył utwór, który wykracza daleko poza zwykłą przeprawę po australijskiej biologii okraszoną szczyptą znajomo brzmiącego romansu. Jego powieść jest czymś więcej niż zbitkiem pusto brzmiących słów. Ciepła i zabawna, uwodzi niczym najpiękniejsza bajka, i zabiera czytelników w egzotyczną podróż w głąb ludzkiego serca.
Murray Bail urodził się 22 września 1941 roku w Adelaide, w Australii Południowej. Powieściopisarz, autor opowiadań, wyłączywszy krótki pobyt w Indiach i nieco dłuższy w Anglii, właściwie przez całe swoje życie mieszka w Kraju Kangurów i Opali i jest jednym z najbardziej rozpoznawanych prozaików z tej części świata. Sławę przyniosła mu powieść Eukaliptus, za którą uhonorowano go w 1999 roku australijską nagrodą Miles Franklin Award. Michael Ondaatje, autor Angielskiego pacjenta, powiedział o niej, iż przedstawia jedną z najwspanialnych i najoryginalniejszych w całej literaturze historii miłosnych konkurów. I trzeba mu przyznać jedno – zdecydowanie ma rację.
Dawno, dawno temu, na wielkiej farmie w środku Australii, żył sobie wdowiec Holland wśród setek eukaliptusów. Mężczyzna kochał drzewa całym swoim sercem, ale jeszcze mocniej kochał swoją jedyną córkę, piękną Ellen. Chcąc dla niej wybrać jak najlepszego kandydata na męża, przyrzekł, iż odda jej rękę temu, kto bezbłędnie nazwie wszystkie gatunki rosnących na farmie eukaliptusów. Zwabieni sławą urody Ellen, liczni kandydaci przybywali, by stanąć w szranki z zazielenionymi drzewami, jednak pokonywani, odpadali jeden po drugim. I tak mijał rok za rokiem. Pasja ojca stała się udręką córki. Gałązki eukaliptusów żywo szumiały na wietrze, zaś uroda dziewczyny więdła, naznaczona rodzącą się w jej sercu rozpaczą, smutkiem i niepewnością. Pewnego dnia zjawił się jednak na farmie tajemniczy młodzieniec. Opowiadając Ellen piękne historie o dalekich krainach, rozkochał w sobie jedyną córkę farmera. Jej ojciec triumfował, lecz nie dlatego, że dziewczyna wreszcie znalazła wybranka swojego serca. Na farmie pojawił się bowiem drugi konkurent do ręki Ellen – mężczyzna, który jako pierwszy ze wszystkich przybywających doń mężczyzn, zaczął przydawać eukaliptusom ich właściwe nazwy…
Pozostaje zagadką, w jaki sposób rodzi się wzajemny pociąg między dwojgiem ludzi. Któż ją odgadnie? Powstawanie takiego wzajemnego pociągu należałoby uznać za nieprawdopodobne, gdyby się tak często nie zdarzało. Czasem wystarczy sam głos, na przykład męski, usłyszany w ciemności lub przez drzwi. Ale na ogół potrzeba kombinacji wielu czynników. Bywają zapewne przypadki, gdy ów wzajemny pociąg powstaje spontanicznie. Po prostu się zdarza. Ale wyjaśnić tego niepodobna. Istna tajemnica. Logiki w tym za grosz. Człowiek nie ma tu żadnego wyboru.
Eukaliptus to niebanalna historia miłosna, porywająca swoją erudycją oraz zgrabnym połączeniem baśniowości z rzeczywistością. Wzruszająca, ciepła i pogodna, zachwyca egzotyką nie tylko samej opowieści, ale przede wszystkim ujmującym zapisem unikalnego australijskiego krajobrazu. Pełna portretów różnorodnych eukaliptusów, jak również oryginalnych mieszkańców prowincji, powieść jest tak naprawdę zbiorem indywidualnych historii, składających się na lekką i urzekającą całość. Choć początkowo czytając Eukaliptus gubiłam się w ambiwalencji własnych uczuć, miotana pomiędzy znudzeniem rozwlekłymi opisami przyrody a radosnym sekundowaniem dwójce bohaterów, ostatecznie zatraciłam się w powieści, ciesząc, że nie zarzuciłam jej lektury po pierwszych rozdziałach. Bail mógłby zacząć tę historię zupełnie inaczej, przenosząc nas od razu do sypialni Ellen, czekającej niczym księżniczka na rycerza na białym koniu. Jednak zaczął ją od eukaliptusa pustynnego (E. desertorum), którego liście zwężają się ku końcom w smukłe haczyki i który jest tylko jednym z kilkuset gatunków eukaliptusów, porastających „desert-or-um” australijskiego świata…

|
|

-
1
szamanka30 2008-12-23 19:04:39 Gdy miałam wybrac coś z katalogu ŚK, zastanawiałam sie nad tą książka. Wybrałam coś innego. Po Twojej recenzji sądząc , nie pownnam odpuszczać "Eukaliptusa":(; może jeszcze się trafi?;)
-
2
Annie 2008-12-23 20:29:17 Na pewno :) ŚK raczy nas co jakiś czas miłymi pakietami ze 'starociami', więc kto wie... A nuż w kolejnym katalogu się uda? ;)
-
3
awita 2009-7-10 21:57:05 "Eukaliptus" stoi w jakimś dalszym szeregu na moim regale. Ale tak pięknie oddałaś czar tej powieści, że chciałabym natychmiast się w nią zanurzyć :-) Szkoda mi czasem, że nie można jednocześnie wejść w kilka literackich światów. Ale przynajmniej przez tę chwilę, kiedy czytałam Twoją recenzję, mialam wrażenie, że jestem w egzotycznej Australi...
-
4
Annie 2009-7-12 23:42:20 Jeśli lubisz powieści o takim nastroju to polecam Ci "Przewodnik po królestwie ptaków Afryki Wschodniej" - książkę, którą jestem absolutnie oczarowana. Literaturę australijską bardzo powoli poznaję. Póki co mnie nie rozczarowuje i mam nadzieję, że nie rozczaruje, bo przede mną "Mam łóżko z racuchów" pani Moriarty :)

Kolekcjoner dźwięków
Związek Niemiecki, II połowa XIX wieku. W jednej ze znamienitych monachijskich rodzin przychodzi na świat niemowlę obdarzone niezwykłym talentem. Chłopiec posiada dar rozpoznawania i zapamiętywania najdrobniejszych dźwięków. Dorasta...

Lenin, magiczna gęś i Gary Shteyngart (wywiad)
Kiedy kilka miesięcy temu przeczytałam Absurdystan, wpadłam w niekłamany zachwyt. Gary Shteyngart okazał się moim literackim objawieniem. Jest rozkosznie niepoprawny politycznie, a swój dystans do świata okrasza przewrotnym poczuciem humoru...

„Niesamowita podróż”. Filmowa biografia Mary Bryant
Ten film obejrzałam właściwie przypadkiem. Byłam w trakcie lektury Dziewczyny z Botany Bay, kiedy natknęłam się na niego na jednym z kanałów filmowych. Był środek nocy – na zegarze pierwsza albo druga. Tak naprawdę szykowałam się do snu...

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Kronika zapomnianego dzieciństwa
Różowe dzieciątko w różowym mieście. Henri albo Henry (tę formę wolała jego matka) de Toulouse-Lautrec urodził się przed świtem, w mroczny listopadowy poranek 1864 roku...

Arno Geiger w Polsce!
Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA zaprasza na spotkania z Arno Geigerem, autorem powieści pt. U nas wszystko dobrze. 17 listopada 2009 roku, we wtorek, o godz. 18.00 w warszawskiej siedzibie Austriackiego Forum Kultury (ul...



