- Autor: Braun Lilian Jackson
- Tytuł: Kot, który lubił Brahmsa
- Tytuł oryginału: The Cat Who Played Brahms
- Język oryginału: angielski
- Liczba stron: 192
- Rok wydania: 2008
- Oprawa: miękka
- ISBN: 978-83-61226-45-1
- Seria: Dobry Kryminał
- Wydawca: Elipsa Sp. z o.o.
- Miejsce wydania: Warszawa
| A- | A | A+ |
Kot, który lubił Brahmsa (1987), w przeciwieństwie do poprzednich tomów serii, niemal zupełnie nie przypomina kryminału. Zagadka jest nieskomplikowana, śledztwo w fabule raczej marginalizowane, zaś tempo akcji dość ospałe. Podczas lektury nie towarzyszy czytelnikowi dreszczyk emocji związany z wykrywaniem sprawcy przestępstw, ba, jego zmysły detektywistyczne niemal przez cały czas pozostają uśpione. Książce bowiem bliżej do powieści obyczajowej, aniżeli detektywistycznej, gdyż Braun przede wszystkim opisuje zwyczaje niewielkiej społeczności zamieszkującej północno-wschodnią część kraju i jej małomiasteczkową politykę. Jednakże charakterystyczny styl pisarki, jej sposób snucia opowieści i kreowania świata sprawia, że lektura Kota, który lubił Brahmsa mimo wszystko daje czytelnikowi ogromną przyjemność. Jest odmiennie, ale równie ciekawie. Jakże mogłoby być w końcu inaczej skoro chodzi o Koko i Yum Yum? ;)
Rosemary stała w drzwiach z niezadowoloną miną.
- Koko był niegrzeczny.
- Niegrzeczny!
Nie zdarzyło się jeszcze, żeby ktoś nazwał w ten sposób jego kota. Określenia „perwersyjny”, „arogancki”, „despotyczny” o wiele bardziej pasowały do Koko. Natomiast słowo „niegrzeczny” uwłaczało jego godności. (…)
- Skarciłam go surowo i zamknęłam w łazience. Yum Yum siedzi pod drzwiami i miauczy, ale Koko jest cicho. On doskonale wie, że się źle zachował.
Qwilleran otworzył powoli drzwi. Łazienka wyglądała, jakby przeszła przez nią burza. Papier toaletowy został przerobiony na konfetti. Na podłodze leżał przewrócony kosz, z którego wysypały się śmieci. Pudełko, w którym jeszcze niedawno znajdowało się dwieście chusteczek higienicznych, było teraz puste. Chusteczki zostały rozrzucone po całej łazience. Na podłodze leżała rozsypana sól do kąpieli i proszek do czyszczenia wanny.
Koko siedział dumnie wyprostowany na muszli klozetowej. Miał taką minę, jakby właśnie stworzył niezwykłe dzieło z gatunku sztuki konceptualnej i zamierzał poprowadzić konferencję prasową.
Qwilleran zasłonił ręką usta, żeby ukryć ironiczny uśmieszek, ale Rosemary wybuchła płaczem.
Po pięciu latach pracy w Daily Fluxion Qwilleran ma coraz mniej powodów do zadowolenia. Ma już dość pisania recenzji restauracji, czuje, że wypalił się zawodowo. Rozczarowanie bierze górę nad autentyczną pasją jaką darzył zawód dziennikarza i Qwill decyduje się wziąć trzymiesięczny urlop. Chce wyjechać z miasta, odpocząć na łonie natury, a w wolnych chwilach poświęcić się pisaniu książki. Dziennikarz wyjeżdża więc na Północ, do domku letniskowego przyjaciółki jego matki, ciotki Fanny. Qwilleran szybko przekonuje się, że proste życie na wsi nie jest wcale takie proste, a małe miasteczko kryje więcej sekretów, niż oddalona od niego o czterysta mil metropolia. Wakacyjny raj jest dziwnie wolny od przestępczości, lokalna gazeta, Pickax Picayune, przemilcza niewygodne dla Moose County fakty, zaś sami mieszkańcy zbyt spokojnie przechodzą do porządku dziennego nad różnymi, tajemniczymi wydarzeniami. Nie tylko Qwilleran czuje, że coś jest nie w porządku. Buck Dunfield, emerytowany policjant osiadły w Mooseville, od dawna prowadzi już własne śledztwo w tej sprawie. Jednak nie dane jest mu wykryć przestępcy – Buck zostaje zamordowany, zaś sam Qwill zostaje w okrutny sposób ostrzeżony, aby przestał węszyć i zostawił Mooseville w spokoju. Jednak wąsy dziennikarza bezustannie drżą, dlatego też Qwilleran, w asyście Koko, postanawia poznać sekret Moose County i schwytać mordercę.
Jest mu ciężko, gdyż miejsce, w którym przebywa w niczym nie przypomina tego, do którego przywykł na co dzień. Czerwcowe dni były długie w mieście, a wydawały się jeszcze dłuższe na północy kraju. Qwilleran czuł się znużony. Ciągle spoglądał na zegarek i sprawdzał położenie słońca, które jakoś nie miało zamiaru zachodzić. Poszedł przez wydmy w kierunku jeziora. Chciał sprawdzić, jak wygląda brzeg i jaka jest temperatura wody. Zgodnie z zapowiedzią Rikera woda okazała się lodowato zimna. Jezioro wydawało się zupełnie spokojne. Woda cichutko pluskała, obmywając brzegi. Słychać było tylko jeden dźwięk: bzyczenie komarów. Zanim Qwilleranowi udało się pędem wdrapać na wzgórze, ścigała go już chmara skrzydlatych prześladowców. (…) „Jest tu pięknie, ale tej nocy nie zmrużyłem oka. Jestem ofiarą szoku kulturowego”.
Qwill nie tylko zmaga się z przyrodą, ale także ze swoją niezwykłą gospodynią. Muszę Lilian Jackson Braun oddać jedno, jeszcze nigdy dotąd nie stworzyła tak fantastycznej postaci jak ciotka Fanny. Francesca Klingenschoen, blisko dziewięćdziesięcioletnia ekscentryczna bogaczka, tyranizuje całą okolicę Pickax City. Na każdego ma jakiś haczyk, dlatego nie ma osoby, która nie spełniłaby, bez zbędnej zwłoki, jej najbardziej niepoważnego żądania. Jest sympatyczna, pełna życia i poczucia humoru, a jej ekscentryczne fanaberie przekładają się nie tylko na zachowanie, ale również na jej ubiór.
Z głębi limuzyny wychynęły najpierw indiańskie mokasyny ozdobione paciorkami. Później pojawiła się zamszowa spódnica z frędzlami i skórzana kurtka z jeszcze większą ilością frędzli i koralików. Wreszcie ukazała się głowa ciotki Fanny: upudrowana twarz, a nad nią czerwony hinduski turban. (…)
- Francesco, jak miło cię znowu zobaczyć! – wykrzyknął. – Wyglądasz bardzo… bardzo… seksownie.
- Niech cię Bóg błogosławi, mój drogi – odpowiedziała swoim zaskakująco niskim głosem. – O niedużych starszych paniach ludzie mówią, że są żwawe jak wiewiórki. A ja chętnie zastrzelę następnego głupca, który tak się wyrazi.
Słowem, jej osoba stanowi cudowny element powieści i każde jej pojawienie się w tekście wywołuje na ustach czytelnika szeroki uśmiech. Jest zabawnie, śmiesznie, trochę tajemniczo. I jak zwykle – wciągająco. Braun porządkuje życie Qwilla, wyzbywa go niepotrzebnego balastu, oczyszcza. To taka powieść przestankowa, chwila wytchnienia w zwyczajowej gonitwie za mordercą. Z tomu na tom, pisarka coraz częściej odnosi się do przeszłości swojego bohatera – pojawia się wiele wzmianek o dawnych wydarzeniach, postaci przyjaciół z przeszłości przewijają się w jego wspomnieniach. Te drobiazgi sprawią miłośnikom Braun ogromną przyjemność. W końcu już Arystoteles mówił, że nie ma nic milszego nad uczucie rodzące się z rozpoznania. I tak właśnie jest u Braun – sympatycznie i familiarnie. Tak, że aż chce się do niej wracać i wracać ;)
Inne recenzje książek Braun Lilian Jackson:
Kot, którego nurtował strumień
Kot, którego tam nie było
Kot, który bawił się w listonosza
Kot, który czytał wspak
Kot, który jadał wełnę
Kot, który lubił sery
Kot, który miał 60 wąsów
Kot, który mieszkał wysoko
Kot, który mówił po indyczemu
Kot, który myszkował w szafach
Kot, który nie polubił czerwieni
Kot, który obrabował skarbonkę
Kot, który patrzył w gwiazdy
Kot, który pchnął śledztwo na właściwe tory
Kot, który poruszył górę
Kot, który przedrzeźniał ptaki
Kot, który przyszedł na śniadanie
Kot, który rozmawiał z duchami
Kot, który się publiczności nie kłaniał
Kot, który się włączał i wyłączał
Kot, który spuścił bombę
Kot, który tropił złodzieja
Kot, który wąchał klej
Kot, który wyczuł pismo nosem
Kot, który wykradał banany
Kot, który znał kardynała
Kot, który znał Szekspira
Kot, który zszedł pod podłogę

|
|
|


Piekło pocztowe
Mówią, że perspektywa powieszenia o świcie wybitnie sprzyja koncentracji umysłu. Niestety, umysł wówczas nieodmienne się koncentruje na fakcie, że znajduje się w ciele, które o świcie zostanie powieszone. Na czym jednak koncentruje się umysł...

Przeszłość Sebastiana kryje jeszcze wiele tajemnic! – wywiad z C.S. Harris
O swoim bohaterze C.S. Harris mówi, że stanowi wypadkową Austenowskiego pana Darcy’ego i Jamesa Bonda. Przystojny, odważny, elokwentny; prawdziwy ideał. Czego boją się anioły to pierwsza część cyklu C.S...

Ekranizacja "Malowanego welonu" Williama Somerseta Maughama
Ekranizacja lepsza od książki? Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak przed paroma godzinami stałam się świadkiem niecodziennego wydarzenia. Obejrzałam Malowany welon w reżyserii Johna Currana. I się zakochałam...

Cień Barcelony. Śladami Carlosa Ruiza Zafóna (II)
Barri Gótic, Port Vell i Raval. Te trzy dzielnice stolicy Katalonii stanowią tło większości powieści Carlosa Ruiza Zafóna. Tak było w przypadku Cienia wiatru, tak też jest w przypadku Gry Anioła...

O Helli Haasse w Warszawie
Oficyna Wydawnicza Noir Sur Blanc serdecznie zaprasza 14.04.2010 o godz. 18.00 na pokaz filmu "Urug" (1993 r...




