„Perswazje”
Okładka książki „Perswazje”
  • Autor: Jane Austen
  • Tytuł: Perswazje
  • Tytuł oryginału: Persuasion
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 256
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: twarda z obwolutą
  • ISBN: 978-83-247-0796-6
  • Wydawca: Świat Książki
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Świat Książki
Recenzja
Data publikacji: 5 września 2008 A- A A+
Ile by mogła dziś powiedzieć Anna Elliot – a przynajmniej jak wymowne byłyby dziś jej uczucia opowiadające się za wczesną gorącą miłością i pogodną wiarą w przyszłość, a przeciwko zbyt przezornej ostrożności, która obraża wszelki wysiłek ludzki i świadczy o braku wiary w opatrzność. Zmuszono ją za młodu do rozwagi, nabrała romantyczności z wiekiem – naturalne to konsekwencje nienaturalnego początku.

Historia miłosna opowiadana w Perswazjach jest bezapelacyjnie najpiękniejszą ze wszystkich opowiadanych przez Jane Austen. Ona, młodziutka dziewczyna z bogatego domu, zakochana do szaleństwa w czarującym kapitanie marynarki. On, marynarz, bez majątku, ale z otwartym umysłem i gorącym sercem. Pełni życia i energii, ogarnięci miłością, wbrew romantycznym przewidywaniom szczęśliwego końca, zostali rozdzieleni. I przegrali z rozsądkiem dorosłych, którzy zainterweniowawszy, wyperswadowali młodym miłość na nic nie zważającą…

Perswazje zostały wydane już po śmierci Austen, w 1818 roku. Są ostatnią, w pełni skończoną powieścią autorki, a równocześnie jej najpóźniejszym utworem, który w znakomity sposób podsumowuje cały jej dorobek. Przepiękna i urzekająca historia miłosna nie tylko wzbudza w nas przeogromną tęsknotę za tak wierną i absolutnie nieskończoną miłością, ale ukazuje też dwa niezwykle subtelne portrety dwojga zakochanych, stając się tym samym zapowiedzią późniejszej powieści psychologicznej.

Powieść, pisana w trakcie choroby pisarki, która ostatecznie doprowadziła do jej śmierci w 1817 roku, nie jest tak precyzyjnie dopracowana, jak choćby wydane nieco wcześniej Emma czy Mansfield Park. Jednak to, co ten utwór wyróżnia i czyni go wyjątkowym, to zawarte w nim niesamowite pokłady nadziei na osiągnięcie upragnionego szczęścia. Dwudziestosiedmioletnia Anna Elliot to najstarsza bohaterka Austen. W niczym jednak nie ustępuje urodą młodszym pannom, za to posiada doświadczenie, które czyni jej charakter jeszcze zacniejszym i subtelniejszym. I ona, i ucieleśniający mit „od pucybuta do milionera” kapitan Wentworth, pogodnie przeżywają swoją drugą młodość, udowadniając tym samym, że nic nigdy nie jest stracone; że nigdy nie wiadomo, kiedy do drzwi zapuka szczęście…

Początkowo, Perswazje zostały wydane w jednym tomie wraz z Opactwem Northanger. Elementem wspólnym dla tych dwóch, w końcu bardzo różniących się, powieści okazało się XIX-wieczne Bath, modne uzdrowisko, po którego uliczkach w latach 1801-1805 spacerowała rozmiłowana w literaturze Jane Austen. Sceneria angielskiego kurortu stanowi wyśmienite tło dla portretowanej przez pisarkę szlachty. Autorka z charakterystycznym dla niej humorem, niewolnym od ironii, opisuje środowisko arystokratów – ich zwyczaje, zapatrywania, poglądy. Celne obserwacje pozwoliły jej powołać do życia szereg barwnych i ciekawych postaci. Ponieważ już tradycją stało się wymienianie przeze mnie w recenzjach Austen sympatii i antypatii, i tym razem nie omieszkam tego uczynić. Kogo polubiłam? Panią Smith, biedną przyjaciółkę Anny, oraz, pomimo jego stosunku do rodziny, Karola Musgrove\'a. Przesympatyczni byli państwo Croft, jak również Harville\'owie i kapitan Benwick. Antypatie? I tu zaskoczenie. W powieści nie było żadnej postaci pokroju pani Norris czy Johna Thorpe. Ojciec Anny oraz Elżbieta – próżni i zadufani w sobie, pani Clay – sprytna, acz puściutka i głupiutka, pan Elliot kojarzący się niechybnie z panem Eltonem… Żadna z tych postaci nie wzbudzała złości. Jedynie uczucie politowania nad ich nieprzemijającą małością i małostkowością.

W 2007 roku zrealizowano najnowszą ekranizację powieści. I tak, jak przeważnie unikam filmów przenoszących na ekran ulubione książki, tak tym razem obejrzałam ją z niemałą przyjemnością. Moje zainteresowanie filmowymi Perswazjami nie wynikało jednak z ich wierności fabularnej (której niestety, jak i w wypadku większości jakichkolwiek ekranizacji, nie ma), ale z wyśmienicie dobranej obsady aktorskiej. I Sally Hawkins, i Rupert Penry-Jones (zwłaszcza Rupert Penry-Jones ;) spisali się wyśmienicie, pozostawiając mnie z nieodpartym wrażeniem, że właśnie tak mogliby wyglądać moja Anna i mój kapitan Wentworth ;)
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję