„Ślepy strach”
Okładka książki „Ślepy strach”
  • Autor: Lynn Abercrombie
  • Tytuł: Ślepy strach
  • Tytuł oryginału: Blind fear: A cold case thriller
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 404
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-7435-833-0
  • Seria: Dobry kryminał
  • Wydawca: Zielona Sowa, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Zielona Sowa, Wydawnictwo
Recenzja
Data publikacji: 2 września 2008 A- A A+
Nocami wykuwa miecze według dawnej japońskiej tradycji. Na śniadanie przeważnie zjada jajka na bekonie z tostem, po czym bierze prysznic, myje zęby i wlewa w siebie hektolitry kawy. Szczerze przyznaje, że właściwie nie wyobraża sobie życia bez tych porannych rytuałów. Jedynie szczotkowanie zębów jest opcjonalne. Bez kawy i prysznica, nie czuję się jak człowiek.* Wyznania zbyt mało subtelne jak na kobietę? A i owszem. Ale cóż w tym dziwnego, skoro za kobiecą fasadą kryje się mężczyzna? Lynn Abercrombie, a właściwie Walter Sorrells, jeden z bardziej poczytnych amerykańskich autorów kryminałów, znowu na tropie!

Walter Sorrells – pisarz, autor ponad dwudziestu powieści kryminalnych (wydawanych zarówno pod własnym nazwiskiem, jak i pod dwoma pseudonimami – Lynn Abercrombie i Ruth Birmingham), były prezes stowarzyszenia Sisters In Crime, były członek rady dyrekcji organizacji Mystery Writers of America, laureat przyznawanej od 1946 roku Nagrody im. Edgara Allana Poe popularnie zwanej Edgarami… Każdy kolejny punkt biografii Sorrellsa potwierdza jedno – jego ogromną miłość do kryminałów. Trzeba przyznać, że umiłowanie gatunku znajduje odzwierciedlenie w jego umiejętnościach pisarskich. Sorrells pisze świetnie i naprawdę ciężko jest się od jego powieści oderwać.

Ślepy strach nie porywa jednak od pierwszych linijek. Emerytowany policjant, Hank Gooch, traci czas na nieudolnym wykuwaniu mieczy w gorących płomieniach gazowej kuźni. Rozżarzona czerwień stali nie daje się okiełznać i raz po raz pęka, jak tylko ostrze zatapia się w bulgoczącej wodzie. Nie tak to miało wyglądać. Sześć miesięcy bezustannych ćwiczeń, a on nadal nie potrafi wykuć tych idiotycznych mieczy. W jaki sposób, do cholery, Japończykom tak łatwo się to udaje?! Wściekły, rzuca mieczem w drzwi szopy, lecz wtem, te otwierają się, a ostrze o włos mija chłopięcą sylwetkę młodego policjanta. Gooch jeszcze nie wie, że ta wizyta całkowicie odmieni jego życie. Nie wie, że jego przyjaciółka jest niesamowitym niebezpieczeństwie…

Trzynaście godzin. Tyle czasu ma na rozwiązanie tajemnicy zagadkowego morderstwa sierżant MeChelle Deakes. Kobieta budzi się w nieznanym jej miejscu. Nie może otworzyć oczu. Mocno zaklejone, nie przepuszczają nawet odrobiny światła. MeChelle nie ma pojęcia gdzie się znajduje. Nie wie też, kto ją tu uwięził. Pozbawiona wzroku, zupełnie nie wie jak się ratować, lecz wtem, melodyjny głos oznajmia jej, że wbrew pozorom ma szansę się stąd wydostać. Warunek jest jeden. Musi odnaleźć zabójcę zamordowanej przed osiemnastu laty Kathleen Bolligrew. Na stoliku ma pięć przedmiotów. Pięć wskazówek, które mają naprowadzić ją na dobry trop. MeChelle musi zdać się na swój zmysł dotyku i na… Hanka Goocha, który, będąc jej oczami, ma schwytać mordercę. Co, jeśli mu się nie uda? Nagrany na taśmie męski głos nie pozostawia co do tego wątpliwości. Jeśli przegrasz, zmów modlitwę…

Choć akcja Ślepego strachu rozgrywa się na ulicach Atlanty, rola miasta w powieści została całkowicie zmarginalizowana. Sorrells nie traci czasu na opisy krajobrazu stolicy Georgii, acz dość trafnie oddaje wyjątkowy charakter metropolii. Począwszy od połowy lat 50. XX wieku Georgia, jako jeden z nielicznych stanów południowych, opowiedziała się przeciwko segregacji rasowej stając się tym samym celem trwającego exodusu mniejszości afro-amerykańskiej. Sprzeciw wobec rasizmu poskutkował dominacją etniczną Afro-Amerykanów w Atlancie, a ta znalazła swoje odbicie na kartach książki.

MeChelle zdaje się być stereotypową murzyńską kobietą. Pomimo drobnej budowy, jest pewna siebie, władcza i niezłomna. Swoją ekspresyjną osobowością z łatwością podporządkowuje sobie otoczenie. Siła jej charakteru pozwala jej przetrwać w niecodziennej sytuacji. Nie popada w rozpacz. Jej dezorientacja co do zastałej sytuacji szybko przemienia się w gniew, a ten mobilizuje ją do walki do upadłego. Na pierwszy rzut oka nie tworzy dobrego duetu z Goochem. Po prawdzie, emerytowany detektyw z początku nie wzbudza żadnej sympatii. Obcesowy, ordynarny, protekcjonalny. Typ policjanta, jakiego nigdy by się nie chciało spotkać na swojej drodze. Niemniej jednak, obdarzony talentem detektywistycznym wspartym kilkunastoletnią służbą w wydziale zabójstw, staje się ostatnią deską ratunku MeChelle. Mając do pomocy nieco głupkowatego asystenta, Cody’ego Flossa, rzuca się wir pośpiesznie prowadzonego śledztwa, a kolejne jego etapy ukazują Goocha z coraz to różnych stron, składając się na obraz interesującego i, pomimo wszystko, sympatycznego człowieka.

Ślepy strach mieści w sobie elementy klasycznej powieści kryminalnej i thrillera. Sorrells pogania swoich bohaterów z miejsca na miejsce sprawiając, że czytelnik znajduje chwilę wytchnienia dopiero po zakończeniu lektury. Powieść wciąga i nic więc dziwnego, że tak szybko zdobyła uznanie czytelników w różnych krajach. Myślę, że i polscy miłośnicy kryminałów nie będą zawiedzeni. Zwłaszcza, że to pierwsze znane mi śledztwo prowadzone zupełnie po omacku…


* TeensReadToo.com, Interview with Walter Sorrells, http://www.teensreadtoo.com/InterviewSorrells.html.
Komentarze
  • 1
    be.el 3 września 2008 | 9:28:30

    Bardzo zachęcająca recenzja- spodobała mi się też okladka tej książki. A bohaterowie kryminałów lubią rytuały, mają swoje dziwactwa i przyzwyczajenia- wpomne tu choćby nieśmiertelnego Holmesa:) Czyżby dodawało to smaczku kryminalnej opowieści- niby zwykły człowiek- lubi kawę i prysznic- a dokonuje taakich wyczynów?

  • 2
    Annie 4 września 2008 | 22:34:02

    Zapewne coś w tym jest, bo chyba gdyby nie ten aspekt codzienności, kryminały przypominałyby opowieści o superbohaterach, a nie o zwykłych, żeby nie powiedzieć 'normalnych', ludziach. Cenię ten gatunek właśnie za to, że nieco irracjonalizuje naszą rzeczywistość, nie wypaczając jej ;) (Dziękuję Be.el :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję