„Opactwo Northanger”
Okładka książki „Opactwo Northanger”
  • Autor: Jane Austen
  • Tytuł: Opactwo Northanger
  • Tytuł oryginału: Northanger Abbey
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 240
  • Rok wydania: 2007
  • Oprawa: twarda z obwolutą
  • ISBN: 978-83-247-0665-5
  • Wydawca: Świat Książki
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Świat Książki
Recenzja
Data publikacji: 21 czerwca 2008 A- A A+
Nikt, kto zetknął się z Katarzyną Morland w dzieciństwie, nie sądziłby, że ma przed sobą przyszłą heroinę. Wszystko sprzysięgło się przeciwko niej: pozycja życiowa, charakter obojga rodziców, jej własny wygląd i usposobienie. Ojciec był duchownym, ani lekceważonym, ani ubogim, człowiekiem otoczonym powszechnym szacunkiem, chociaż na imię miał Ryszard i wcale nie był przystojny. Posiadał pokaźne zabezpieczenie majątkowe, a ponadto dwie dobre prebendy i nie miał najmniejszych skłonności do trzymania córek pod kluczem. Matka jej była kobietą praktyczną i rozsądną, obdarzoną pogodnym usposobieniem i – co szczególniejsze – dobrym zdrowiem. Przed urodzeniem Katarzyny powiła już trzech synów i zamiast umrzeć w połogu, czego należałoby się spodziewać, żyła dalej.

Zdumienie pisarki udzieliło się i mnie po tym, jak przeczytałam te pierwsze linijki. To naprawdę Austen? Długo niedowierzałam. Jednak ze strony na stronę, uczucie zdziwienia zastępowało wyłącznie rozbawienie. Książka jest cudowna! Piekielnie ironiczna i szalenie wciągająca. I jak do tej pory nie zdarzyło mi się zamieścić recenzji którejkolwiek z powieści Jane Austen przed przedyskutowaniem jej w klubie dyskusyjnym, tak w przypadku Opactwa Northanger bardzo ciężko jest mi zachować swoją opinię tylko dla siebie. Dlatego też, łamiąc tę niepisaną zasadę, spieszę oznajmić: książka jest super! ;)

Opactwo Northanger, podobnie jak Rozważna i romantyczna oraz Duma i uprzedzenie, powstało w latach dziewięćdziesiątych XVIII wieku (najprawdopodobniej w latach 1798-99). Książka została jednak wydana dopiero po śmierci autorki, na przełomie 1817 i 1818 roku. Przygotowując powieść do wydania siostra Jane, Cassandra, zadecydowała o zmianie jej tytułu na Opactwo Northanger. Wedle jej wspomnień, sama Jane długo nie mogła się zdecydować jak nazwać tę książkę. Pierwotnie nosiła ona tytuł Susan, gdyż właśnie tak w pierwszej jej wersji nazywała się główna bohaterka. Z czasem pisarka zmieniła tytuł na Catherine i ze świadomością takiego zatytułowania swojego dzieła, zmarła.

Tytuł wybrany przez Cassandrę w znakomity sposób oddaje ideę jaka przyświecała Jane podczas pisania Opactwa Northanger. Austen sparodiowała w nim bowiem popularne pod koniec XVIII i na początku XIX wieku powieści gotyckie. Nie dlatego, że ich nie lubiła, wręcz przeciwnie – była ich wierną, ale i uważną czytelniczką. Prędko wychwyciwszy rządzące nimi schematy, postanowiła się nimi zabawić i stworzyć pastisz, który wyśmiewałby nie tyle same romanse grozy, co tworzony przez nie obraz rzeczywistości, który współczesne Austen młode panny, uważały za wiarygodny i w pełni obowiązujący. Opactwo Northanger to odpowiedź na ich bezkrytyczny zachwyt nad tego typu literaturą i ich całkowite nią zaślepienie. Główną bohaterką uczyniła więc Jane siedemnastoletnią Katarzynę, heroinę rozmiłowaną w powieści Tajemnice zamku Udolfo Anny Radcliffe.

(rozmowa pomiędzy Izabellą a Katarzyną)
- Najdroższa moja, co też cię tak długo zatrzymywało? Czekam tutaj na ciebie od wieków!
- Czy to możliwe? (…) Mam nadzieję, że nie czekałaś długo.
- Och, wieki całe! Co najmniej pół godziny! (…) Dalej czytałaś „Udolpho”?
- Tak, czytałam od chwili, kiedy otworzyłam oczy, i doszłam już do czarnej zasłony!
- Co powiadasz? Cudownie! Och, za żadne skarby świata nie powiem ci, co się znajduje za czarną zasłoną. Bardzo chcesz wiedzieć?
- Okropnie! Co tam może być? Ale nie mów mi, nie chcę wiedzieć, za nic w świecie! Wiem, że to musi być kościotrup, jestem pewna, że to kościotrup Laurentyny. Och, jak mi się ta książka strasznie podoba! Powiadam ci, chciałabym całe życie nic innego nie robić, tylko ją czytać.


Postać Katarzyny stanowi całkowite zaprzeczenie wizerunku głównej bohaterki powieści grozy – ani ładna, ani mądra, jest przeciętna, niczym się nie wyróżnia. Reaguje impulsywnie, jej zachowania są mocno przerysowane i nieadekwatne do zastającej ją rzeczywistości. Czytelnik ma do niej stosunek ambiwalentny, raz ją lubi za jej głupotę, a raz gani ;) Katarzyna wierzy w istnienie kościotrupów, duchów czy upiorów. Tytułowe Opactwo Northanger jawi się jej jako potencjalne epicentrum wszelkich możliwych zjawisk paranormalnych i jest ogromnie zawiedziona, kiedy okazuje się ono zadbanym dworem, którego nawet pomieszczenia gospodarcze nie są porośnięte mchem i oblepione pajęczynami.

Powieści gotyckie wywoływały lęk w czytelniku poprzez zwrócenie się w kierunku zjawisk nadprzyrodzonych, mrocznej scenerii, atmosfery grozy. Wskazywały na współistnienie dwóch rzeczywistości – codziennej i fantastycznej, odrealnionej, takiej, której nie da się racjonalnie wytłumaczyć. Irracjonalność zamieszkałego przez duchy świata, zamkniętego w murach średniowiecznych zamków, klasztorów czy opactw, budziła grozę i to właśnie poczucie strachu, jakie rodziło się w czytelnikach podczas lektury tych książek, stanowiło o ich popularności. Oferowało doznania, które wcześniej nie były czytelnikom dostępne. Jednakże częstokroć tę wyimaginowaną rzeczywistość czytelnicy przenosili do świata realnego. Austen ośmieszając to bezkrytyczne przyjmowanie słowa pisanego, postanowiła skontrastować w powieści ze sobą dwie postawy: bezrozumnie hołdujące modzie na powieści grozy Izabellę i Katarzynę z rozsądnymi i świadomymi tego, co czytają czytelnikami (Eleonora i Henry). Tilneyowie podchodzą z dystansem do powieści Anny Radcliffe i zachowują świadomość tego, co jest elementem fikcji literackiej, a co częścią otaczającej ich rzeczywistości. Bez wątpienia wynika to z ich oczytania i drobiazgowego wykształcenia, a przede wszystkim zamiłowania do wiedzy. Niczym takim Katarzyna nie mogła się poszczycić:

(Eleonora do Katarzyny o Tajemnicach zamku Udolfo)
- To bardzo interesująca powieść. Pani lubi tego rodzaju literaturę?
- Prawdę mówiąc, nie przepadam za żadną inną.
- Doprawdy!
- To znaczy mogę czytać poezje, sztuki i takie różne rzeczy i nie odpycha mnie literatura podróżnicza. Ale historią, prawdziwą, poważną historią nie potrafię się interesować. A pani?
- Ja bardzo lubię historię.
- Chciałabym też ją lubić. Czytuję trochę z obowiązku, ale wszystko, co tam jest, albo mnie złości, albo nudzi. Kłótnie papieży i królów, wojny, zarazy na każdej stronicy, wszyscy mężczyźni nicponie i kobiet niemal wcale, to takie nużące.


Zatem mamy w Opactwie Northanger dziewczynę, która naczytawszy się powieści grozy, wyobrażała sobie, że opisywane w nich niesamowite przygody, czekają na nią na każdym kroku. Mamy tajemniczy manuskrypt, kryjącą niezwykłe sekrety skrzynię, burzliwe noce, grzmoty, zawodzenie wiatru, a nawet… potencjalne morderstwo! Ale mamy tu również taką Austen jaką znamy – słodko romantyczną, zakochaną, lecz również odrobinę pouczającą, bowiem przypominającą, że należy strzec się przed fałszywymi przyjaciółmi. I jak zawsze uroczo kpiącą. Słowem, cudną ;)
Komentarze
  • 1
    nutta 21 czerwca 2008 | 20:36:24

    Świetna recenzja. Ja dopiero dzisiaj zaczęłam i po pierwszych rozdziałach jestem zachwycona formą i treścią powieści.

  • 2
    Annie 21 czerwca 2008 | 22:04:43

    Dziękuję :) Mam nadzieję, że będziesz dobrze bawić się przy lekturze tej powieści. A jak podoba Ci się 'Twoja' Katarzyna? ;)

  • 3
    nutta 22 czerwca 2008 | 10:32:42

    Na początku mnie jej naiwność, uleganie wpływom przebojowej Izy, nieumiejetność sprzeciwienia się jej braciszkowi w imię dobrych manier denerwowało, ale widzę, że się uczy wypowiadać to, co myśli.

  • 4
    Mariah 22 czerwca 2008 | 21:48:32

    O rany, a mnie się ta powieść Austen zupełnie nie podobała :| Aniu, na samym początku byłam tak samo zdziwiona jak Ty i czytając pierwsze strony nie chciałam uwierzyć, że to TA Jane Austen, którą znam ale moje zdziwienie przerodziło się potem, w przeciwieństwie do Ciebie, w rozczarowanie, zniechęcenie, znużenie ... :| Oj ciężko mi się czytało, ciężko.

  • 5
    olifka1 23 czerwca 2008 | 17:24:27

    To chyba jedyna powieść Austen której jeszcze nie czytałam :) Ale po tak pozytywnej recenzji niewątpliwie już niedługo zmienię ten stan rzeczy ;)
    buźka!

  • 6
    Annie 24 czerwca 2008 | 0:22:15

    Nutto Uczy się i przechodzi w trakcie powieści przemianę, ale niewielką. Z jednej strony to zrozumiałe, bo jednak styl postaci w świetle charakteru powieści musiał zostać zachowany. (A w ogóle, to tak odnośnie naszego klubowego wątku, to muszę przyznać, że Henry'ego to jej zazdrościłam... ;)
    Mariah O proszę. Czyli mnie wykończyła Emma, a Ciebie Opactwo.... A co najbardziej nie przypadło Ci do gustu? Styl, fabuła, temat? ;)
    Olifko, dziękuję :) Przeczytaj koniecznie i wpadaj do austenowego wątku na Wizażu. Gorąco zapraszam! :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję