„Błękitny Manuskrypt”
Okładka książki „Błękitny Manuskrypt”
  • Autor: Sabiha al-Khemir
  • Tytuł: Błękitny Manuskrypt
  • Tytuł oryginału: The Blue Manuscript
  • Język oryginału: angielski
  • Przekład: Monika Wyrwas-Wiśniewska
  • Liczba stron: 338
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 148 x 207 mm
  • ISBN: 978-83-63531-01-0
  • Wydawca: Lambook, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: Lambook, Wydawnictwo
  • Patronat Dziennika Literackiego
Recenzja
Data publikacji: 1 stycznia 2013 A- A A+
„Kana ma kan”, było, albo i nie było. Tak zaczynał mój ojciec każdą swoją historię – mówił w przestrzeń ‘Amm Gaber. – Był sobie albo nie był pewien manuskrypt, który już kiedy powstał, był obiektem powszechnego pożądania, bo w sposób najdoskonalszy ukazywał chwałę słowa Boga. Rękopis nie przypominał żadnego innego. Kaligraf spisał bowiem święty tekst złotym tuszem na ciemnogranatowych kartach. Manuskrypt skrywał w sobie tajemniczą ciemność nocy i jasne światło słońca. Mówił sam za siebie, promieniejąc blaskiem. Kaligraf tworzył go przez lata. Pracował sam, w milczeniu, z rzadka pomagał mu jego uczeń. Wreszcie po siedmiu latach sporządził dwie kopie Błękitnego Koranu. Jedna miała spocząć z matką kalifa Al-Mu’izza, kiedy nadejdzie dla niej wezwanie od Boga. Druga zaś wraz z nadwornym kaligrafem. Ibn al-Warraq ostrożnie złożył wszystkie stronice razem, postawił na ich straży przycisk do papieru w kształcie lwa i pomyślał o połączeniu ze sobą luźnych kart rękopisu. Oprawienie manuskryptu było bardzo znaczącym wydarzeniem. Tak bardzo pragnął, by zostały połączone na zawsze… I choć zostały złączone, nie przetrwały próby czasu. Wieki później, w kwietniu 2012 roku, jedna z kart Błękitnego Koranu została sprzedana na aukcji w Londynie za ponad pół miliona funtów. Rozdzielony na kilka części, manuskrypt przechowywany jest obecnie we fragmentach w muzeach oraz prywatnych kolekcjach na całym świecie. Jego historia obfituje w wiele niewyjaśnionych zagadek. To właśnie o nich traktuje najnowsza powieść Sabihy al-Khemir – barwna, wciągająca i cudownie niejednoznaczna.

Błękitny Manuskrypt (2008) to druga powieść w literackim dorobku Sabihy al-Khemir. Niezwykle ciekawa nie tylko ze względu na treść, ale także i na postać autorki. Sabiha al-Khemir urodziła się w 1959 roku w Tunisie. Dorastała jednak w Korbie, gdzie jako dziecko uczęszczała do szkoły koranicznej. To właśnie tam rozpoczęła swój wieloletni proces kształcenia, dzięki któremu stała się światowej sławy ekspertem w zakresie sztuki islamskiej. W 1982 roku ukończyła filologię angielską na Uniwersytecie w Tunisie. Cztery lata później skończyła z wyróżnieniem sztukę islamską i archeologię na Uniwersytecie w Londynie. W 1990 roku uzyskała tam też stopień doktorski. W tym samym roku rozpoczęła kolejne studia, tym razem na Uniwersytecie w Pensylwanii. W 1991 roku al-Khemir stała się konsultantem Metropolitan Museum of Art. Ta współpraca była pierwszą z wielu, jakie na przestrzeni kolejnych lat podjęła z muzeami na całym świecie. Pilnie zdobywała doświadczenie. Owocem jej starań było założenie w Doha w Katarze Muzeum Sztuki Islamskiej. Tunezyjka biegle posługuje się kilkoma językami (francuski, angielski, hiszpański, włoski), prowadzi wykłady na uczelniach w wielu krajach na całym świecie. Ma na swoim koncie dziesiątki artykułów w prasie, a także kilka dokumentów telewizyjnych poświęconych tematowi kultury islamskiej. Jest także ilustratorem – jej prace były wykorzystywane między innymi na okładkach książek Nadżiba Mahfuza.

Błękitny Koran powstał prawdopodobnie w północnej Afryce w końcu IX lub na początku X wieku. Napisany został kuficką formą arabskiej kaligrafii. Jest to jedyny rękopis tego świętego tekstu spisany złotem na pergaminie nasączonym indygo. Ale czy jedyny, jaki kiedykolwiek został w ten sposób sporządzony? Bohaterowie powieści Sabihy al-Khemir uważają, że nie. Międzynarodowa grupa naukowców wyrusza więc do Wadi Hassun. To właśnie tam, w Zielonym Pawilonie, niegdyś pracował Ibn al-Warraq nad kopiami Błękitnego Koranu. Ekspedycja badawcza składa się z kilkunastu osób wielu narodowości i wielu specjalności. Wśród uczestników wyprawy znaleźli się między innymi japoński geodeta, niemiecki konserwator zabytków, irlandzki profesor zajmujący się ceramiką malowaną lustrem czy włoska archeolog. Różni ludzie, z różnych ras, kultur, o różnym pochodzeniu, skazani na prymitywne warunki życia. Jedyne, co ich łączy, to pogrzebana przeszłość obcej im wszystkim cywilizacji.

Pojawienie się naukowców w odległym zakątku świata to przygoda nie tylko dla badaczy, ale także dla mieszkańców Wadi Hassun. Miejscowa społeczność gorliwie, choć nie za darmo, przyłącza się do poszukiwań bezcennego rękopisu. Praca wre. Błękitny Manuskrypt to wgląd w codzienność archeologów, w której wbrew obiegowym opiniom bardzo trudno o ekscytację. Badacze mozolnie odkrywają kolejne warstwy ziemi. Walczą z warunkami atmosferycznymi, z czasem, ale i z lokalnymi tradycjami. I choć opis prac wykopaliskowych zajmuje wiele miejsca w powieści Sabihy al-Khemir, to archeologiczne poszukiwania nie są jej jedynym tematem. Tu z każdą kolejną zdejmowaną warstwą gruntu, dokopuje się nie tyle do historii, co dociera w głąb samego siebie.

Przez lata odkopywałem kolejne warstwy siebie, a choć jestem stary i zbliżam się do końca swego czasu, nadal nie dotarłem do ostatniej. O, Drzewo Młodych, chcę kopać głęboko w sobie. Jedno życie nie wystarczy, by to uczynić. Chcę wędrować drogą po pustyni mojej duszy… Prawda leży pod niezliczonymi warstwami. Usunięcia tysiąca z nich nie oznacza jej odkrycia.

Podczas gdy sędziwy ‘Amm Gaber szepcząc do Drzewa Życzeń, rozlicza się z życiem, młoda tłumaczka Zohra dopiero rozpoczyna swoją wędrówkę w głąb siebie. Podróż do Wadi Hassun jest dla niej szansą na dowiedzenie się, kim naprawdę jest. Ta pół-Angielka, pół-Tunezyjka trwa w zawieszeniu pomiędzy swoimi dwiema tożsamościami. Ma wrażenie, że przynależąc do dwóch światów, nie przynależy nigdzie. To dlatego, że kiedy myśli o tradycjach europejskich i arabskich, zamiast tego, co łączy, widzi to, co dzieli. Dopiero wyprawa do kraju przodków ojca uczy ją nowego spojrzenia na dziedzictwo, jakim obdarowali ją rodzice.

Zohra nie tylko przekłada arabskie słowa na język angielski, ona przede wszystkim poprzez swoje doświadczenia tłumaczy czytelnikom świat islamu. Zdaje się powtarzać w ślad za Sabihą al-Khemir, że najwięcej o danym społeczeństwie, mówi wytworzona przez nie sztuka. Błękitny Manuskrypt to apel o pochylenie się nad dorobkiem islamskich artystów – nierzadko anonimowych – których sposób pojmowania arcydzieła znacząco różnił się od jego zachodniego rozumienia. To także zaproszenie do intymnego obcowania z tym, co jeszcze nieznane, i zachęta do podjęcia wysiłku na rzecz zrozumienia.

Akcja powieści rozgrywa się właściwie w jednym miejscu, choć w dwóch planach czasowych – w czasach współczesnych oraz w X wieku, na dworze fatymidzkiego kalifa Al-Mu’izza. Obie historie składają się w jedną opowieść o potędze tajemnicy, namiętności i marzeń. Pełną podań i przypowieści, osnutą wokół przedmiotu, który, gdyby nie istniał, mógłby być artefaktem z Baśni z tysiąca i jednej nocy. Absolutnie nie do zapomnienia!
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję