„Chicago”
Okładka książki „Chicago”
  • Autor: Ala al-Aswani
  • Tytuł: Chicago
  • Tytuł oryginału: Chicago
  • Język oryginału: arabski
  • Przekład: Izabela Szybilska-Fiedorowicz
  • Liczba stron: 344
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-62122-03-5
  • Seria: Kontynenty
  • Wydawca: Smak Słowa, Agencja Wydawnicza
  • Miejsce wydania: Sopot
  • Logo wydawnictwa: Smak Słowa, Agencja Wydawnicza
  • Logo serii: Kontynenty
Recenzja
Data publikacji: 16 maja 2010 A- A A+
Chicago Ala al-Aswaniego to powieść otwierająca najnowszą serię wydawniczą Smaku Słowa. Po znakomitej serii „Z przyprawami” wydawnictwo przygotowało dla czytelników kolejny cykl, którego pozycje złożą się na wyjątkową literacką wędrówkę śladami innych kultur. Według zapowiedzi mają się w niej pojawić dzieła najwybitniejszych twórców, znanych i cenionych w swoich krajach, często jednak jeszcze nieodkrytych przez polskich czytelników. Taką nieodkrytą przez nas pozycją jest właśnie Chicago, choć jego autora mieliśmy już okazję swego czasu poznać.

Ala al-Aswani (także Alaa al-Aswany; ur. 1957) – z wykształcenia stomatolog, z powołania – pisarz; współzałożyciel ruchu politycznego o nazwie „Kifaja” (czyli „Dosyć”, wymierzonego w prezydenturę Hosniego Mubaraka). Zanim został dyplomowanym dentystą, przez dziewięć lat studiował w Egipcie i w Chicago. Na Chicago National University spędził ogółem 17 lat. Zainteresowania medyczne łączył z zainteresowaniami polityczno-społecznymi. Sprawy Egiptu nawet na obczyźnie nie pozostawały mu obce. Umiłowanie ojczyzny stanowi ważny komponent jego książek. Al-Aswani zyskał popularność debiutancką powieścią pt. Kair. Historia pewnej kamienicy. Sukces powtórzyła jego najnowsza książka, Chicago (2007), która już została przetłumaczona na 17 języków.

Chicago ma wielu różnych bohaterów. Politycznie zaangażowanego poetę, Nadżiego; Szajmę – trzydziestoletnią starą pannę; Tarika – uczelnianego prymusa czy Dananę – egipskiego aparatczyka, stojącego na czele Związku Studentów Egipskich w Ameryce. Wszyscy oni uczą się bądź pracują w Katedrze Histologii Uniwersytetu Illinois. To właśnie ta amerykańska uczelnia staje się świadkiem wzlotów i upadków, miłości, tęsknot, bolączek egipskich emigrantów. Staje się także świadkiem konfliktu, który zaczyna narastać w momencie, kiedy bohaterowie dowiadują się, że do Chicago ma zawitać prezydent Egiptu, Hosni Mubarak.

Choć bohaterów różni wiele – płeć, poglądy polityczne, doświadczenie – łączy jedno: każdy z nich żyje w stanie zawieszenia, specyficznego dualizmu, jaki od pewnego czasu spędza sen z powiek arabskich intelektualistów, którzy zjawisku określanemu najczęściej jako „izdiwadżijja” poświęcili już setki artykułów i rozpraw, nadając temu terminowi najrozmaitsze znaczenia. Czymże owa „izdiwadżijja” jest w przypadku bohaterów „Chicago”? Egipcjanie pojawiający się w powieści, kobiety i mężczyźni, choć przede wszystkim ci ostatni, to ludzie, którzy nie całkiem potrafią poradzić sobie ze swoją egipskością, czy może szerzej arabskością. Niektórzy są jej wierni, inni zaś usiłują o niej zapomnieć, to co arabskie uważając za prymitywne i zacofane. Arabskość ta wymieszana jest najczęściej z islamem. Okazuje się jednak, że nie da się uciec przed własnym pochodzeniem. I Ala al-Aswani, i prof. Marek M. Dziekan w przedmowie, nie pozostawiają złudzeń. Nie da się uciec przed tym, kim się jest.

A Ala al-Aswani jest rawim. Egipskim hakawatim. Wspaniałym opowiadaczem. Jednak jego powieść w niczym nie przypomina monumentalnej powieści Rabiha Alameddine’a. Jego proza nie jest baśniowa, alegoryczna. Jest za to mocno osadzona w realizmie. Al-Aswani opowiada w niej o współczesnych problemach politycznych, społecznych i moralnych świata arabskiego, ale zwłaszcza o wykorzenieniu i multietniczności, eksplorując możliwości życia na styku różnych tradycji i kultur. W tym kontekście jego jedynymi bohaterami wcale nie są wyłącznie egipscy emigranci. Al-Aswani opisuje historie amerykańskiej Żydówki czy Afro-amerykanki, nie mogącej znaleźć pracy właśnie ze względu na kolor skóry. Co ciekawe, opowiada o perypetiach swoich bohaterów w niezwykle intrygujący sposób – zawiesza akcję w najciekawszych momentach, nieoczekiwanie porzucając najbardziej wciągające wątki na rzecz tych mniej interesujących. Na długo przykuwa uwagę czytelnika. Wręcz sprawia, że czytający nie jest w stanie oderwać się od książki.

Akcja powieści umiejscowiona jest w Chicago, choć tak naprawdę mogłaby się ona rozgrywać w każdym innym amerykańskim mieście. Bo Al-Aswaniego nie interesuje codzienne życie Egipcjan w Stanach Zjednoczonych. Chicago to misternie odmalowany portret Egiptu i egipskiego społeczeństwa. Bezkompromisowy. Momentami pełny zajadłej krytyki. Zwłaszcza w scenach, w których główną rolę gra Nadżi Abd as-Samada – alter ego pisarza.

Chicago czyta się z zachwytem, ale nie można czytać go bez zastrzeżeń. Przynajmniej Europejczykom i Amerykanom portret zachodniego społeczeństwa przedstawiony przez Al-Aswaniego wyda się co najmniej uproszczony, a bohaterowie wywodzący się z kręgu tej cywilizacji – jednowymiarowi i papierowi. Tym niemniej, jako że to nie on był sensem tej powieści, nie ma się co nad nim rozwodzić. Najważniejsze to podkreślić na koniec raz jeszcze – intrygująca opowieść i doskonały warsztat Al-Aswaniego sprawią wszystkim miłośnikom doskonałej literatury wiele radości.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję