Okładka książki: Oko Księżyca
  • Autor: Anonim
  • Tytuł: Oko Księżyca
  • Tytuł oryginału: The Eye of the Moon
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 448
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-247-1466-7
  • Wydawca: Świat Książki, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Świat Książki, Wydawnictwo
A- A A+

Chapeau bas, Świecie Książki! Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak ciekawą, oryginalną i nowatorską kampanią reklamową, jak ta, towarzysząca promocji Oka Księżyca. Zanim bowiem otrzymałam do zrecenzowania książkę, znalazłam w skrzynce teczkę wypełnioną przeróżnymi materiałami dowodowymi. Był tam opatrzony fotografiami raport z sekcji zwłok, protokół z oględzin miejsca zdarzenia, zbiór danych do analizy daktyloskopijnej, list gończy, wycinek z gazety czy zeznania jednego ze świadków w sprawie zabójstwa.



Intrygujące? A jakże. Napisane pół żartem, pół serio, materiały policyjne wzmogły we mnie apetyt na powieść, która miała łączyć w sobie elementy powieści kryminalnej, fantastycznej i czarnego humoru. Jednak w teczce znajdowało się coś jeszcze. Dowód numer 2. Niepozorny łańcuszek z wisiorkiem z granatowego kamienia.



Panie i panowie, oto Oko Księżyca. Rzecz, dla której na każdej z ponad czterystu stron książki, krew się rozlewa, i rozlewa, i rozlewa.

Santa Mondega. Niewielkie miasteczko na amerykańskiej prowincji. To właśnie tu na metr kwadratowy przypada najwięcej dziwaków. Znajdziemy tu żywe trupy – wampiry i wilkołaki, anioła śmierci, egipskiego faraona, drewnianego Beethovena, Mistyczną Damę, Dorotkę i Stracha Na Wróble, przebiegłe służby specjalne, Dantego i jego Beatrycze, Kacy… A to tylko kropla w morzu wszystkich bohaterów. Co ich łączy? Każdy z nich ma jakieś niezałatwione sprawy. A niemal każda z tych niezałatwionych spraw mniej lub bardziej bezpośrednio łączy się z miejscowym seryjnym mordercą, Bourbon Kidem, i Okiem Księżyca – kamieniem, który dysponuje nadprzyrodzoną mocą i który ściąga zło wszędzie, gdzie tylko się znajdzie. Świat ulegnie katastrofie, jeśli magiczny amulet posiądzie Władca Ciemności. Obecnie posiada go Peto, ostatni z mnichów hubalan. A ten, nie wiedząc, co go czeka, jakby nigdy nic powraca do Santa Mondega. Tymczasem komitet powitalny już się zbiera…

W warstwie fabularnej ta książka jeszcze by się obroniła. Absurd goni absurd, szaleństwo szaleńców, a nieżywych chęć do życia. Jednak to, co ją całkowicie dyskwalifikuje w moich oczach, to fakt, że nie ma ona żadnych, ale to żadnych walorów literackich. Jej język jest wulgarny i prostacki, żarty – prymitywne, a jakby tego było mało, właściwie nie wiadomo, kto jest jej adresatem. Dla dorosłych za głupia. Dla dzieci zbyt brutalna. Humoru (nie tylko czarnego) jest tu jak na lekarstwo. Jeśli to pastisz, absolutnie nieudany. Jeśli książka pisana na serio, strach się bać kolejnych części. Aby ją podsumować, wystarczy zacytować jedną z bohaterek Oka Księżyca: ta książka w większości jest zupełnie bez sensu. Gramatyka i ortografia są wręcz koszmarne, natomiast autor to niewątpliwie idiota, co być może tłumaczy, dlaczego się nie podpisał pod tekstem. Podobnie zresztą jak tłumacz.


Komentarze
  • 1
    ktrya 2010-2-20 17:09:43

    Dokładnie zgodzę się z Tobą, w sumie jedyną przyjemnością jaką czerpałam z słuchania tej książki, to słuchanie głosu Barcisia.

  • 2
    Krzysztofuw 2010-2-20 20:59:45

    Mocna, męska recenzja ;-) Od dłuższego czasu patrzy się na mnie "Księga bez tytułu" i tak spoglądając na nieprzychylne recenzje "następczyni", to chyba jeszcze długo będziemy spoglądać na siebie ;-)

  • 3
    vampire_slayer 2010-2-20 21:55:14

    Książka mnie nie zainteresowała i czytają kolejną recenzję o niej skłaniam się ku temu, aby jej nie przeczytać. Chociaż te materiały dowodowe są świetne! :)

  • 4
    Annie 2010-2-21 21:16:43

    Ktryo, nawet nie wiedziałam, że powstał już audiobook. Ale to fajnie, jeśli wydawnictwo zatrudnia do jednej serii tego samego lektora. Głos Artura Barcisia będzie przez to dla niektórych tożsamy z głosem tajemniczego Anonima ;)

    Vampire_slayer, powiedziałabym, że są wręcz genialne i dlatego poświęciłam im tyle miejsca w recenzji :) Bardzo mi się spodobały i mam nadzieję, że wydawnictwa, parafrazując klasyka, pójdą tą drogą :)

    Krzysztofie, to dlatego, że książka też była w stereotypowy sposób męska i mocna ;) Choć inna rzecz, że ciekawi mnie fenomen tego typu "literatury". Przejrzałam recenzje na Amazonie i są co najmniej entuzjastyczne ;) Może więc to ja się nie znam? ;) (Ale do tego, abyś przekonał się sam na własnej skórze, jak to smakuje, nie mam serca Cię namawiać ;)

  • Login
Przepisz kod z obrazka

Czarna ceremonia

Czarna ceremoniaNowy Jork, 2058 rok. Sierżant Frank Wojinsky, wieloletni funkcjonariusz wydziału zabójstw, umiera w domowym zaciszu na zawał serca. Policjanci opłakują odejście przyjaciela, a towarzyszące im poczucie odrealnienia zwiększa się...

Chciałbym spotkać Hitlera – wywiad z Philipem Kerrem

Chciałbym spotkać Hitlera – wywiad z Philipem Kerrem Po sukcesie Komisarza Maciejewskiego Marcina Wrońskiego, wydawnictwo Red Horse przedstawiło czytelnikom nowy cykl znakomitych czarnych kryminałów. Ich autorem jest Philip Kerr...

Sherlock Holmes okiem Guy’a Ritchiego

Sherlock Holmes okiem Guy’a RitchiegoJest inteligentny, intrygujący i przystojny. A przy tym honorowy, temperamentny i silny. Byłby idealny, gdyby nie jedna wada – został wymyślony. Sherlock Holmes nigdy wcześniej nie był taki atrakcyjny. I taki… akuratny. Gdyby nie to...

Włoskie podróże literatów-turystów

Włoskie podróże literatów-turystów Rzym jest jednym z najbardziej intrygujących miast świata. Z tego powodu od wieków stanowi cel podróży wielu turystów. Wśród nich niezwykle barwną grupę stanowią literaci-turyści – dramatopisarze, poeci, prozaicy...

Książka na lato 2010 – PLEBISCYT

Serdecznie zapraszamy do udziału w niezwykłym plebiscycie i konkursie współorganizowanym przez portale: Dziennik Literacki, przykominku.com oraz inne zaprzyjaźnione blogi...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone