„Pelagia i czarny mnich”
Okładka książki „Pelagia i czarny mnich”
  • Autor: Boris Akunin
  • Tytuł: Pelagia i czarny mnich
  • Tytuł oryginału: Piełagija i czernyj monach
  • Język oryginału: rosyjski
  • Przekład: Wiktor Dłuski
  • Liczba stron: 344
  • Rok wydania: 2004
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 235 mm
  • ISBN: 83-7392-048-X
  • Seria: Kryminał prowincjonalny
  • Wydawca: Noir sur Blanc, Oficyna Literacka
  • Miejsce wydania: Warszawa
Recenzja
Data publikacji: 18 sierpnia 2009 A- A A+
Delikatnie, lecz zdecydowanie odsunął korespondenta i… kilkoma długimi krokami podszedł do zakonnicy. Wbrew pozorom ten niepozorny wielokropek rozdzielający oba człony zdania nie ma na celu uwypuklenia niespodzianki, jaką jest przemieszczenie się Mitrofaniusza, lecz rozdzielenie na dwie części dwóch pierwszych tomów prowincjonalnego cyklu Borisa Akunina. Ostatni rozdział Pelagii i białego buldoga kończy się bowiem wprowadzeniem do fabuły Pelagii i czarnego mnicha. Bardziej bezpośredniej kontynuacji miłośnicy przygód nietypowej mniszki chyba nie mogliby sobie wymarzyć.

Pelagia jeszcze nie zdążyła ochłonąć po niesamowitych wydarzeniach, jakie były jej udziałem w ostatnim czasie, a władyka Mitrofaniusz już ma dla niej nową zagadkę. W Nowoararackim monasterze, leżącym na dalekiej północy Zawołża, pojawia się ponoć zjawa Czarnego Mnicha. Duch, utożsamiany przez miejscowych z postacią świętego Wasiliska, wskazując w kierunku Pustelni Wasiliskowej, świętego miejsca, gdzie umierają najbardziej zasłużeni z kapłanów, wypowiada zagadkowe i niepokojące słowa. Czyżby miejsce, w którym święci starcy dożywają swych ziemskich dni, kryło jakąś niechlubną tajemnicę? Archimandryta opiekujący się Nowym Araratem zdaje się bagatelizować sprawę, dlatego też Mitrofaniusz wysyła do monasteru trzech swoich zaufanych dla zbadania sprawy. Jednak ani prześmiewca, ani śmiałek, ani mądrala, nie są w stanie rozgryźć widma Czarnego Mnicha. Do akcji wkracza więc mniszka Pelagia. Bez riasy, ale nadal nieustraszona i nieustępliwa.

Pelagia i czarny mnich (2001) to drugi tom brawurowej serii Borisa Akunina, poświęconej przygodom piegowatej mniszki z Zawołżska. Zaskakujące zwroty akcji, pełne humoru dialogi, galeria ciekawych postaci – wszystko to znajdziemy w kontynuacji Pelagii i białego buldoga. Akunin snuje swoją opowieść niespiesznie – akcja toczy się leniwie, powoli, tak, jak na prowincję przystało. Narrator jest gawędziarzem, który opowiadaną historię okrasza wieloma dygresjami i dykteryjkami. Często zwraca się do czytelnika i stara się, w jak najbardziej przystępny sposób przybliżyć mu świat Pelagii i Mitrofaniusza.

Zawołże jest do cna, wręcz ostentacyjnie rosyjskie, prawosławne i prowincjonalne. To misternie skonstruowana opozycja wobec wielkomiejskich obrazów z Sankt Petersburga prezentowanych przez rosyjskich klasyków, XIX-wiecznych pisarzy. Autor z kronikarską dokładnością oddaje realia Carskiej Rosji. Kunsztownie odmalowane tło polityczno-społeczne to bez wątpienia jeden z największych atutów nie tylko tej książki, ale całej trylogii. Drugim, równie ważnym, jest ogromna intertekstualność powieści. W jednym z wywiadów Akunin zdradził, iż punktem wyjścia dla postaci Pelagii była powieść Leskowa Soborianie. Opisy przyrody rodem z Gogola, dramaturgia przywodząca na myśl tę Czechowa, narracja w stylu Dostojewskiego… Pisarz udowadnia, że kryminał jako gatunek literacki wcale nie jest gorszy od innych dzieł literatury pięknej. Na tyle skutecznie, że po lekturze jego powieści, większość z nas nie omieszka przyznać mu racji.

Słowem, moje drugie spotkanie z piegowatą mniszką uważam za arcyciekawe. Dlatego nie mogę przeboleć, że ostatnia powieść cyklu, której recenzja już wkrótce, całkowicie unicestwia nadzieję na ponowne spotkanie Pelagii…
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję