„Historia małżeńska dla dorosłych”
Okładka książki „Historia małżeńska dla dorosłych”
  • Autor: Radosław Antczak
  • Tytuł: Historia małżeńska dla dorosłych
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 264
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-7495-528-7
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 3 marca 2009 A- A A+
Czy można stworzyć powieść pokoleniową? A i owszem. Potrzeba tylko bardzo dobrego pomysłu, równie dobrego warsztatu i można działać. Szkoda tylko, że żadnej z tych cech nie posiada Radosław Antczak, który napisał powieść wręcz nie do czytania.

Lidia i Filip w kilka lat po przeprowadzce z małego miasta do Warszawy mają wszystko: pieniądze, prestiżowe stanowiska i szczęśliwe pożycie małżeńskie. Kontenci, nie chcą zmieniać swojego życia, jednak zegar biologiczny tyka i Lidia zaczyna zastanawiać się, jak by to było być matką. Wkrótce kobieta zachodzi w ciążę, lecz jej radość z dziecka przyćmiewają wątpliwości i obawy. Po narodzinach chłopca w Filipie budzi się zaborczy i opiekuńczy ojciec, zaś Lidia za wszelką cenę chce wrócić do pracy. Dla każdego z nich zaczyna liczyć się coś innego, a to, co miało ich zbliżyć, okazuje się, że oddala…

Historia małżeńska dla dorosłych to tak naprawdę historia o niczym dla nikogo. Nudna, nieco wtórna, wpisuje się w nurt powieści gorzko oceniających pokolenie współczesnych trzydziestolatków. Brak w niej świeżości, polotu, lecz to, co rzuca się najbardziej w oczy, to brak oczytania autora. Może to krzywdząca opinia, ale przez całą lekturę powieści miałam wrażenie, że pisarz – z wykształcenia socjolog – połączył w jedno potencjalnie chwytliwe części: odrobinę marketingu, cosmo-psychologię, podstawy obsługi noworodka i wnioski z analizy wybranych zagadnień socjologii. Powieść przypomina realizowany punkt po punkcie konspekt – brak w niej błyskotliwych pomysłów, zaangażowania, literackiego wyczucia. Owszem, można złożyć to na karb debiutu, jednak takie tłumaczenie i tak nie obroni książki – ona jest po prostu zbyt banalna. Upleciona ze śladów doświadczeń życiowych autora (rozliczne odniesienia do muzyki, fantastyki, socjologii, marketingu i podróży), stereotypów i oczywistych oczywistości, a także utartych frazesów służących do opisywania rzeczywistości, nie intryguje ani na poziomie językowym, ani fabularnym. A traci na wartości jeszcze bardziej, jeśli zestawi się ją z innymi współczesnymi powieściami, a zwłaszcza z utworami Aleksandra Kościowa, niemal równolatka Radosława Antczaka.

Kościów również rysuje dekadencki obraz współczesnych 30-, 40-latków, jednak zagląda tam, gdzie Antczak nawet nie myśli sięgać – w sam środek kontekstu i w głąb swoich postaci. Podczas gdy Kościów niedopowiada, pozwalając czytelnikowi samemu interpretować opowiadaną historię, Antczak podaje wszystko gotowe na tacy. Unika niedomówień, drobiazgowo opisując nie tylko każdą przestrzeń, ale i każdą aktywność życiową Lidii i Filipa. Przemienia tym samym swoją książkę w filmową projekcję nudnej warszawskiej rzeczywistości, którą, najlepiej z miską popcornu, należy oglądać – nie czytać.

Pisarz nasyca swoją powieść erotyką – wbrew zapowiedziom dość dosadną – jednak zamiast wzbogacać fabułę i ukazywać głębszą sferę prywatnego życia postaci, ta ją zubaża. Kiedy choćby Manuela Gretkowska pisze o seksie, robi to po coś, zaś Radosław Antczak – byleby zapełnić puste kartki. Znaczenie aktu seksualnego dla fabuły traci głębszy wymiar, a relacje między postaciami przypominają parzenie się dwóch papierowych postaci. Bohaterowie Historii małżeńskiej dla dorosłych są bowiem, tacy jak powieść, niewiarygodni, zbyt zwyczajni i nieudani…
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję