„Dom duchów”
Okładka książki „Dom duchów”
  • Autor: Isabel Allende
  • Tytuł: Dom duchów
  • Tytuł oryginału: La casa de los espíritus
  • Język oryginału: hiszpański
  • Liczba stron: 528
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 130 x 200 mm
  • ISBN: 978-83-7495-539-3
  • Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 19 listopada 2008 A- A A+
- Niemal w każdej rodzinie jest osoba głupia lub szalona, moje dziecko. (…) Czasami są niewidoczne, gdyż się je ukrywa, jakby przynosiły wstyd. Zamyka się je w najodleglejszych pokojach, żeby nie widzieli ich goście. Lecz w rzeczywistości nie ma się czego wstydzić, one też są dziełem Boga.
- Ale w naszej rodzinie nie ma nikogo takiego, babciu – replikowała Alba.
- Nie ma. Tutaj szaleństwo udzieliło się wszystkim po trochu i nie zostało go tyle, żeby zrobić z kogoś z nas skończonego wariata.


Dom duchów to kwintesencja prozy Isabel Allende – surowy refleks realizmu magicznego w jego najczystszej postaci. Powieść niezwykła i niepowtarzalna, której lektura przypomina intelektualną podróż pomiędzy namacalną fizycznością rzeczywistości i delikatnym światem człowieczej duchowości. Pisarka, pozornie nie rezygnując z arystotelesowskiej koncepcji mimesis, tworzy pewien literacki krajobraz – świat, będący odbiciem materialnej rzeczywistości, która, choć nienazwana, przywodzi na myśl rodzime dla autorki Chile. Jednak równocześnie jest to świat, w którym obecność i, wynikająca z tej obecności, siła mitologii, legend, lokalnych tradycji i magii są czymś akceptowanym – naturalnym i zastanym; są częścią powieściowej rzeczywistości. Elementy materialne i niematerialne, rzeczywiste i nadprzyrodzone, łączą się ze sobą, składając na bajeczny świat, odwołujący się do wyobraźni, wrażliwości, uczuć i emocji, który, w zależności od interpretacji czytelnika, można odczytywać dwojako – jako realistyczny, bądź magiczny, co daje ogromne pole możliwości przydawania opisywanym zjawiskom nowych, zindywidualizowanych znaczeń. To, co odczytamy, zależy od naszego otwarcia się na tekst, a nasza percepcja świata przedstawionego, przefiltrowana przez naszą wyobraźnię i bagaż doświadczeń, staje się unikalna, w konsekwencji sprawiając, że obok siebie mogą współistnieć w zbiorowej świadomości różne sposoby postrzegania odczytywanej rzeczywistości, niekiedy nawet zupełnie wykluczające się.

Ta plastyczność interpretacji znajduje odzwierciedlenie w plastyczności języka powieści – synestezja, metafory, hiperbole, w połączeniu z postmodernistycznym stylem, igrającym z interpunkcją czy symbolami, ubogacają tekst, powołując do życia obok wielopłaszczyznowej fabuły, dekoracyjną przestrzeń słów. Zresztą, nie tylko słowa ulegają przekształceniom i odkształceniu, zniekształcany jest również czas, balansujący pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, zanikający, bądź zataczający koło, wskazujący na powtarzalność pewnych zjawisk i ludzkich doświadczeń. Przeplatanie się perspektyw czasowych zaburza sferę emocjonalną bohaterów – kochają, nim będzie dane poznać im miłość swego życia; cierpią, nim nastąpi w ich życiu dramat. Wizje z przeszłości mieszają się z zapowiedziami przyszłych zdarzeń, różne wątki ulegają na pozór irracjonalnemu połączeniu, lecz ta pokrętna i pozornie chaotyczna fabuła u końca historii układa się w logiczną całość, nie pozostawiającą żadnych wątków niedomkniętych, acz zezwalającą na dowolną interpretację zakończenia.

Obecność elementów fantastycznych nie ogranicza się jedynie do baśniowych opowieści, magii, spirytyzmu czy astrologii. To, co zdumiewa, to namnożenie szczęśliwych zbiegów okoliczności, interwencji opatrzności czy boskiej sprawiedliwości i adekwatność przepowiedni i przeczuć, popychających postaci do konkretnych zachowań. Świat nadprzyrodzony przestaje być pewnym ozdobnikiem, elementem wzbogacającym tło powieści, ale staje się ważną częścią rzeczywistości, która raczej rzuca wyzwania otaczającej strukturze, aniżeli im się poddaje.

Allende często operuje symbolami i ucieka się do tego zwłaszcza przy kreowaniu swoich bohaterów. I trzeba przyznać jedno, nikt nie umie konstruować tak barwnych i jedynych w swoim rodzaju postaci, jak ona.

Choć Dom duchów zdaje się opowiadać losy Estebana Trueby, to tak naprawdę jest opowieścią o kobietach jego życia. Pisarka, wychowana w latynoamerykańskim kulcie kobiecości, nie trącąc feminizmem, buduje wspaniałe pomniki kobietom, które stanowią podstawę świata kultury machismo. To właśnie nigdzie indzie, jak w Ameryce Łacińskiej, najbardziej jaskrawo urzeczywistnia się porzekadło, iż mężczyzna jest głową rodziny, a kobieta szyją, która nią kręci. Allende oddaje cześć tym kobietom, które stanowią filar ich małej społeczności – rodziny czy klanu – i które swoją siłą zapobiegają zawaleniu się fasad otaczającego ich mikroświata. To one symbolizują jasność, która rozprasza mrok spowijający losy ich rodzin. Clara, Blanca, Alba – z hiszpańskiego: rozpogodzenie, biel, brzask – rozświetlają ciemną osobowość mężczyzny, którego postać zdeterminowała ich losy i którego miłość, choć nieskończona, okazała się niszczycielska.

Esteban stanowi ucieleśnienie zmian politycznych i społecznych, jakie zachodzą w tajemniczym kraju na końcu świata. Są one drugoplanowym bohaterem powieści i to właśnie one powlekają mgłą radość życia powieściowych kobiet. A te, rodzą się, dorastają, kochają i cierpią, spowite całunem smutku. Żyją, nosząc ślady cięgów wymierzanych przez zło, bezład i wrogość pogrążającego się w chaosie świata. Ich losy są zawiłe, a im bardziej się one gmatwają, tym bardziej zawiłe stają się ich charaktery. Allende ze swadą i humorem pisze o przemijaniu, kreśląc drogę człowieka przez wszystkie etapy jego życia. Jednak jej przesłanie jest pogodne, a opisywana starość radosna. Nie traktuje jej bowiem jako końca egzystencji, lecz początek kolejnego jej etapu. Dlatego też naznaczone promieniami radości jest nie tylko beztroskie dzieciństwo i pełna namiętności młodość, ale również wiek dojrzały i starość, stanowiące synonimy mądrości i spokoju, a nie końca i upadku.

Pisarka bawi się narracją, przekazując ją raz w ręce Estebana, raz w ręce Alby Satigny, jego wnuczki, która na podstawie pamiętników swojej babki, Clary, spisała dzieje rodzin Trueba i del Valle. Akcja powieści obejmuje niemal całe życie Estebana Trueby, blisko dziewięćdziesiąt lat, a historycznie zawiera się gdzieś między początkiem XX wieku a okresem dyktatury wojskowej (zważywszy na to, iż w Chile przewrót junty wojskowej miał miejsce w 1973 roku, można sądzić, iż ta data byłaby pewną potencjalną cezurą czasową).

Dom duchów to napisana z rozmachem, ale i z wielką wrażliwością, ciepła i serdeczna saga rodzinna, opowiadająca o losach członków dwóch rodzin – o ich miłościach, ambicjach, przeżyciach i silnych związkach między nimi, które przetrwawszy po śmierci, pozwoliły przemienić niepozorną willę w pełen zjaw dom duchów – dusz bliskich, połączonych nierozerwalnie z żywymi siłą bezkresnej miłości i przywiązania.

Debiut Allende uwiódł nie tylko miliony czytelników na całym świecie, ale również filmowców. Wydaną w 1982 roku powieść sfilmował w 1993 roku Bille August, a wśród odtwórców głównych ról znaleźli się między innymi Jeremy Irons, Meryl Streep, Glenn Close Winona Ryder i Antonio Banderas. Choć jeszcze adaptacji nie oglądałam, wiem, że niechybnie to uczynię. Jak również przeczytam Córkę fortuny, bowiem niezwykle miło będzie mi znowu zawitać do la casa de los espíritus...
Komentarze
  • 1
    mary 19 listopada 2008 | 18:11:44

    FANTASTYCZNA POWIEŚĆ!!!!

  • 2
    magrat 19 listopada 2008 | 23:34:38

    gdzie nie wejde to Allende, Allende. Chyba trzeba będzie sięgnąć :)

  • 3
    Annie 20 listopada 2008 | 14:11:00

    Mary, widzę, że nie tylko mi się powieść podobała :) A korzystając z okazji, że mam z Tobą kontakt - coś się porobiło i nie mogę umieszczać komentarzy u Ciebie. To znaczy - piszę, ale nie są one później publikowane. Możesz zerknąć czy przypadkiem nie wymagają ręcznego zatwierdzenia i czy nie wrzuca ich do spamu? :)

    Magrat, no bo Allende jest super :D Konieczne sięgnij, na pewno Ci się spodoba :)

  • 4
    Lilithin 20 listopada 2008 | 17:22:20

    I pomyśleć, że "Dom duchów" już od ponad roku stoi na mojej półce... Po takiej zachęcie chyba trzeba się zastanowić nad przeczytaniem w niezbyt dalekiej przyszłośći :)

  • 5
    Annie 20 listopada 2008 | 17:26:35

    No wiesz... Mieć TAKĄ książkę i TAK zwlekać... :D A tak poważnie, polecam :) Allende zdobyła moje serce i na dzień dzisiejszy zaliczam ją do mojej niewielkiej grupy ulubionych pisarzy :)

  • 6
    germini 22 listopada 2008 | 23:29:20

    U mnie na półce stoi "Córka fortuny", ale raczej nieprędko się zabiorę. Mam uraz do realizmu magicznego i lit. iberoamerykańskiej po Marquezie ;)

  • 7
    Annie 23 listopada 2008 | 18:23:40

    Ehh, i ten nieszczęsny Marquez pozbawia Cię możliwości czerpania ogromu radości z fantastycznej literatury ;) To wiesz, umówmy się tak, że ja przeczytam Córkę fortuny i jak mi się spodoba to dam Ci znać i dopiero Ty przeczytasz, co Ty na to? :D

  • 8
    chiara76 23 listopada 2008 | 18:40:32

    uwielbiam jej książki;)

  • 9
    germini 25 listopada 2008 | 0:46:04

    Aniu, to nie fair, bo jaka jest szansa na to, że "Córka fortuny" Ci się nie spodoba? ;) Ale kiedyś na pewno ją przeczytam - musi mi tylko trauma po Marquezie minąć ;)

  • 10
    Annie 25 listopada 2008 | 19:08:25

    Chyba Ger nie ma żadnej ;) Trzymam kciuki, żeby trauma minęła i żeby Allende spodobała Ci się tak jak mi i Chiarze :)

  • 11
    E.milia 29 listopada 2008 | 1:15:17

    Piękna recenzja, przede wszystkim! A książki nie czytałam - choć kusi mnie od dawna, to jakoś nigdy nie wpadła mi w ręce.

  • 12
    Annie 30 listopada 2008 | 21:43:17

    Dziękuję E.milio! Mam więc nadzieję, że kiedyś wpadnie - na pewno Cię nie zawiedzie :)

  • 13
    germini 6 grudnia 2008 | 2:04:48

    Pragnę Cię poinformować, że wykazałam się ostatnio dobrą wolą i zdobyłam "Portret w sepii". Jeszcze tylko został mi do kupienia "Dom duchów" (a jest to nie lada wyzwanie, bo kompletuję wydania z serii Galeria) i biorę się za lekturę :)

  • 14
    Annie 7 grudnia 2008 | 0:08:35

    O, to czuję się poinformowana :) To z niecierpliwością będę czekać aż zaczniesz czytać Allende. Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak, jak mi Yamada (bo naprawdę mi się spodobał i 'Obcego' mieć muszę, choć jak sama zobaczysz, w porównaniu ze słownym rozpasaniem Allende Yamada jest językowym ascetą i minimalistą ;)

  • 15
    michal 21 czerwca 2011 | 21:28:30

    Polecam autobiografie Allende - "Paula" i "Suma naszych dni". Dzięki tej pierwszej poznamy aluzje autobiograficzne(wyjasni się dlaczego Allende zrobiła geja z męża Alby) a dzięki drugiej kulisy powstawania adaptacji filmowej i wiele ciekawych faktów z życia autorki.

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję