„Jeszcze jeden dzień”
Okładka książki „Jeszcze jeden dzień”
  • Autor: Mitch Albom
  • Tytuł: Jeszcze jeden dzień
  • Tytuł oryginału: For One More Day
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 224
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: twarda
  • Wymiary: 120 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-247-0638-9
  • Wydawca: Świat Książki
  • Miejsce wydania: Warszawa
  • Logo wydawnictwa: Świat Książki
Recenzja
Data publikacji: 19 czerwca 2008 A- A A+
Książka miała poruszyć czytelników i przynieść im pociechę. Miała pozwolić ludziom zauważyć magię w tym, co codzienne i zwyczajne. Albom usilnie starał się, żeby jego powieść wzruszała i była czymś więcej niż kawałkiem prozy rozrywkowej. Miała przywoływać łzy nostalgii oraz subtelne uśmiechy radości. Miała przypominać powiastkę filozoficzną, która długo po przeczytaniu miała rodzić w nas kolejne egzystencjalne pytania. No właśnie – miała. Po przeczytaniu powieści na ustach wykwitł mi ironiczny uśmiech, zaś moje spojrzenie padające na jej okładkę pełne było politowania. Tak pustej książki już dawno nie czytałam – Coelho wyrasta przy Albomie na mistrza erudycji. A to wystarczający powód, żeby komentator sportowy pozostał komentatorem sportowym, a nie aspirował do roli pisarza. Quasi-filozofów mamy dość. I naprawdę nie potrzeba, by poprzez tak prymitywne teksty, jeszcze ich nobilitować.

Do siedzącego na trybunach mężczyzny podchodzi kobieta. Jest pisarką i bardzo chce poznać historię jego życia. Nie musi go długo nakłaniać do zwierzeń, Charles Benetto ochoczo przystępuje do snucia opowieści, jednak już na wstępie zaznacza, że choć wydarzenia faktycznie miały miejsce, ciężko jej będzie w nie uwierzyć. I opowiada… O tym, jak nieudolnie próbował popełnić samobójstwo. O tym, dlaczego zdecydował się rozstać z życiem. I o tym, czego doświadczył po tym, jak jego samochód zderzył się z ciężarówką. Nie leżał bowiem nieprzytomny i nie oczekiwał na nadchodzącą pomoc. On, niczym Scrooge z dickensowskiej Opowieści wigilijnej, odbywał wraz z duchem swojej matki wędrówkę po świecie podświadomości. Odwiedza trzy ważne w jej życiu postaci, a wizyta u każdej z nich pozwala mu dostrzec błędy, które popełnił i sposoby na ich zadośćuczynienie. Podróż ma mu pomóc w wybaczeniu samemu sobie, we własnej rehabilitacji i w zaakceptowaniu życia, takim, jakie ono jest. Brzmi pięknie? Tylko do czasu, aż się nie sięgnie po tę powieść.

Albom operuje prostym, niewyszukanym językiem. Z równie prostych i niewyszukanych wątków stwarza życiorys głównego bohatera, stanowiący podstawę fabuły powieści. Mamy nuklearną rodzinę, której najmłodsi członkowie po rozwodzie rodziców są rozdarci pomiędzy miłością do ojca a miłością do matki. Syn, zakochany w wymagającym tacie, nie szanuje rodzicielki i nawet w dzień jej śmierci zdradza ją dla kaprysu ojca, by zagrał w meczu bejsbolowych weteranów. Obwinia matkę o rozpad małżeństwa i przez całe swoje nastoletnie życie trenuje grę w baseball, gdyż sądzi, że stając się sportowcem tak, jak chciał tego jego ojciec, wkupi się w jego łaski. Oczywiście nic takiego nie ma miejsca – dochodzi do kontuzji, która łamie karierę obiecującego bejsbolisty i która doprowadza do definitywnego odcięcia się ojca od dawnej rodziny. Pełen goryczy i zawodu, Chic niszczy z czasem i własne życie rodzinne, częściowo powielając błędy rodziciela. Rozwodzi się z żoną, córka nie zaprasza go na własny ślub, a on, samotny i opuszczony, nie umie sobie poradzić z własnym życiem. I, niczym tchórz, decyduje się na śmierć.

Jeszcze jeden dzień to bezpłciowa kompilacja utartych schematów i frazesów. Albom nie umie pisać o uczuciach, a co za tym idzie, nie jest w stanie wzbudzić takowych u czytelnika. Książka dłuży się niemiłosiernie, męczy i wprawia w irytację. I, aż dziw bierze, że coś tak płytkiego, w samych Stanach Zjednoczonych sprzedano w czterech milionach egzemplarzy.
Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję