„Muchy w zupie i inne dramaty”
Okładka książki „Muchy w zupie i inne dramaty”
  • Autor: Małgorzata Żurakowska
  • Tytuł: Muchy w zupie i inne dramaty
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 352
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-61725-01-5
  • Seria: Sekrety Kobiet
  • Wydawca: Grasshopper, Wydawnictwo Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Lublin
  • Logo wydawnictwa: Grasshopper, Wydawnictwo Sp. z o.o.
  • Patronat Dziennika Literackiego
Recenzja
Data publikacji: 13 marca 2009 A- A A+
- Co było w przedszkolu?
- Wąże.
- Prawdziwe?
- No, taka jedna pani przyniosła i pozwalała głaskać.
- Fuj, głaskałaś?
- Tak.
- A jakie były te węże?
- Fajne, jednego założyłam sobie na szyję, ale pani go zabrała. A sama nam mówiła, że to dusiciel, no to go troszkę poddusiłam, ale tylko troszkę, naprawdę.
- A co jadłaś?
- Zupę z muchami.
- Z jakimi muchami?
- Normalnymi.
- Zaraz, a skąd się te muchy w zupie wzięły?
- A pani nawrzucała...


Muchy w zupie i inne dramaty to antologia lekkich, pogodnych, niezwykle dowcipnych, nierzadko ironicznych felietonów w formie zapisków z pamiętnika współczesnej kobiety, radiowej dziennikarki i mamy, która z humorem i swadą opisuje codzienne wydarzenia. Znakomity warsztat autorki w połączeniu z niezwykle trafnymi obserwacjami i kąśliwymi, ale przy tym wyjątkowo ciepłymi, uwagami sprawił, iż Małgorzata Żurakowska zaserwowała czytelnikom w swojej książce porcję przedniej lektury. Autorka wie, jak pisać – absolwentka UMCS i KUL-u, polonistka, dziennikarka, wykładowczyni w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikowania Społecznego, kierownik redakcji Publicystyki Społeczno-Kulturalnej w Polskim Radiu Lublin. To właśnie na antenie tej stacji w latach 1998-2000 w programach „Magazyn Domowy” oraz „To i owo” ukazywały się „musze” zapiski.

Niedźwiadkowa kredka, podduszony boa, konserwy przyjazne delfinom, elektryczny czajnik na gaz, wywiadówki, oceny, poranne pobudki… Z każdą kolejną stroną na ustach czytelnika wykwita coraz szerszy uśmiech. Komiczne sytuacje (nierzadko autorstwa pociesznych dziewczynek) barwią szarą rzeczywistość na różowo. Codzienna monotonia przemienia się w przezabawny raban, w którym niepodzielnie rządzi książę małżonek (a kiedy nie patrzy – synuś, dwie córcie i nieco neurotyczny pies o imieniu Mini w maksi rozmiarze). Figlarny tytuł książki kryje więc w sobie nie mniej figlarne historie z życia codziennego sympatycznej lubelskiej rodziny.

Małgorzata Żurakowska opisuje na wesoło codzienne zmagania matki i żony, które w rzeczywistości są codziennymi zmaganiami setek tysięcy matek i żon. Przepełniona miłością do najbliższych, nie skarżąc się, dzielnie wypełnia powierzone jej role: sprząta, gotuje, pierze, prasuje, a przy tym kocha, uczy i wysłuchuje – smutków małych, trosk większych, ujadania psa czy gry na flecie poprzecznym… Emanuje ciepłem, dzięki któremu lubelskie mieszkanie zdaje się przypominać kamieniczkę przy Roosevelta 5 – trochę bardziej nowoczesną, zdecydowanie mniej gwarną, ale nadal wesołą i tak bardzo przyjemną. Muszę przyznać, że dawno się tyle nie uśmiałam podczas lektury książki. Dlatego z niecierpliwością będę czekać na kolejną powieść lubelskiej autorki.
Komentarze
  • 1
    kalio 14 marca 2009 | 17:00:16

    ja odniosłam podobne wrażenia:)
    sympatyczne, niezobowiązujące, dobre na odreagowanie

  • 2
    Annie 14 marca 2009 | 20:28:09

    Oj, tak. Pochłonęłam ją w jedno popołudnie i powiem szczerze, było mi mało :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję