„Pchli pałac”
Okładka książki „Pchli pałac”
  • Autor: Elif Şafak
  • Tytuł: Pchli pałac
  • Tytuł oryginału: Bit Palas
  • Język oryginału: turecki
  • Przekład: Anna Akbike Sulimowicz
  • Liczba stron: 504
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 978-83-08-04332-5
  • Wydawca: WL, Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Kraków
  • Logo wydawnictwa: WL, Wydawnictwo Literackie
Recenzja
Data publikacji: 31 maja 2009 A- A A+
Mówią, że mam bujną wyobraźnię. To najsubtelniejszy sposób na powiedzenie komuś: „Pleciesz bzdury!”. Właśnie w taki niepozorny sposób zaczyna się najpiękniejsza czytana przeze mnie ostatnio książka. Pchli pałac to znakomita powieść, po lekturze której ma się wrażenie, że gwiazda Elif Şafak lśni jak jutrzenka* na nieboskłonie nie tylko tureckiej, ale i światowej literatury. Pisarka, podobnie jak Orhan Pamuk, zwraca uwagę czytelników na Wschód i w niezwykle przewrotny sposób udowadnia, że to właśnie tu powstają powieści, o których naprawdę dużo będzie się mówić.

Elif Şafak – jedna z najpopularniejszych na świecie tureckich autorek, uznawana przez światową krytykę za drugą, po Orhanie Pamuku, literacką gwiazdę znad Bosforu – urodziła się w 1971 roku w Strasbourgu. Swoje dziecięce lata spędziła we Francji, Hiszpanii oraz Jordanii. Ukończyła stosunki międzynarodowe oraz Gender and Women\'s Studies na Middle East Technical University w Ankarze. Pisarka zadebiutowała w 1994 roku opowiadaniem Kem Gözlere Anadolu. W 1998 roku wydała swoją pierwszą powieść pt. Pinhan, która spotkała się z ciepłym przyjęciem ze strony krytyki. Wydany właśnie w Polsce Pchli pałac jest jej czwartym utworem, z 2002 roku.

Dla Orhana Pamuka kluczowym pojęciem przy konstruowaniu opisów Stambułu jest hüzün, tureckie słowo określające melancholię, związaną z historią miasta – upadkiem Imperium Osmańskiego i następującym po nim stu pięćdziesięcioletnim sfatygowaniem Konstantynopola. Jednak Stambuł Elif Şafak w niczym nie przypomina miasta z kart powieści tureckiego Noblisty. Wypełniony gwarem i ruchem, stanowi przestrzeń w obrębie której Wschód spotyka się z Zachodem, tradycja z nowoczesnością, stare z nowym, a lokalne z uniwersalnym. Nie spogląda z nostalgią za minioną wielkością, lecz przeobraża się, bezustannie rośnie i puchnie, aby pomieścić w sobie spragnionych życia obywateli.

Pałac Cukiereczek stanowi miniaturę Turcji. To za jego pośrednictwem Elif Şafak odmalowuje obraz współczesnego Stambułu. Dziesięć mieszkań niezwykłej kamienicy zamieszkuje paleta wielobarwnych bohaterów, wplątanych w skomplikowane rodzinne i sąsiedzkie układy. Numer 3 mieści zakład fryzjerski Cemala i Celala, braci bliźniaków, którzy zostali rozdzieleni w dzieciństwie i którzy na nowo poznają siebie po latach rozłąki. Ich klientką jest dama spod numeru 10, Madame Babcia, najstarsza lokatorka kamienicy. Sąsiaduje ona z Tijen Czyścioszką i jej nastoletnią córką Su, która potajemnie kocha się w swoim korepetytorze, lokatorze spod 7-mki. Tymczasem on, będący równocześnie narratorem powieści, wdaje się w romans z Błękitną Kochanką, swoją sąsiadką spod numeru 8. Piękna dwudziestodwuletnia utrzymanka bogatego handlarza za błękitnymi strojami ukrywa ciało pokryte bliznami po bolesnych samookaleczeniach. Nosi w sobie poczucie winy, podobnie jak Sidar, lokator spod 2-ki, ubogi student, który opętany jest przez myśli o śmierci. To właśnie nim oraz Gabą, jego wielkim bernardynem, zafascynowana jest córka państwa Ognistych spod numeru 4. Jednak Ogniści tak naprawdę powinni nazywać się Nieufni – ci zakamuflowani podglądacze najbardziej na świecie obawiają się ciekawskich spojrzeń sąsiadów. Podobnie nieufna jest synowa Hadżi Hacı, lokatora spod numeru 5, która drży na myśl, iż dziadek mógłby swoim wnukom opowiadać bajki o dżinach i derwiszach. Dzieci zamiast bajek wolałyby telewizję, zwłaszcza filmy i opery mydlane. Od tych ostatnich uzależniona jest Rosjanka spod numeru 6, JegoŻonaNadja, odkąd dowiedziała się, że jej mąż zdradza ją z aktorką podkładającą w owej operze głos głównej bohaterce. Na oglądanie seriali nie ma czasu Meryem, dozorczyni kamienicy, gdyż zamiast rozkoszować się błogosławionym stanem, musi użerać się z sześcioletnim synem, który nie chce chodzić do szkoły. Pałac Cukiereczek przy ulicy Żurnalowej 88 zamieszkuje więc szalona grupa bohaterów, którzy na przemian kłócą się i godzą, śmieszą, wzruszają i szokują. Choć żyją obok siebie, nie żyją ze sobą. Do czasu aż w kamienicy pojawia się pewien wspólny, dokuczliwy problem…

Pchli pałac to współczesna saga, w której baśniowość splata się z realizmem, a powaga z ironią i humorem. Zaskakująco wielowarstwowa, gęsta fabuła oraz osobliwe postaci to nie jedyne wyróżniki tej tureckiej powieści. Na szczególną uwagę zasługuje również język autorki. Şafak snuje swoją opowieść, ocierając się o realizm magiczny i tradycje Baśni tysiąca i jednej nocy i przemieniając ją w nowoczesną formę przypowieści. Co więcej, jej pióro jest niezwykle kobiece – raz subtelne, raz dosadne, cały czas niezwykle emocjonalne.

Powieść rozpoczyna się od nietypowego wprowadzenia, w którym autorka zdradza swój sposób konstruowania opowieści. Za pomocą dwóch prostych linii definiuje prawdę i kłamstwo, zaś za pomocą okręgu – fabułę swojej przypowieści. Stwierdza, że przezwyciężywszy zamiłowanie do szukania początku, możemy wejść w okrąg w dowolnym miejscu. Ale i tak nie będziemy mogli nazwać tego miejsca początkiem. Ani początkiem ery, ani progiem, ani ostatnim przystankiem… Skądkolwiek byśmy rozpoczynali, zawsze byłoby jakieś „przedtem”. Dla Şafak pisanie jest grą, polegającą na kręceniu popisaną kredą pokrywą metalowego pojemnika. To właśnie jej ruchy pisarka obarcza odpowiedzialnością za początek swojej historii, za wypowiadane przez nią bzdury. Kręcąca się pokrywa wskazuje słowa, a te, pozornie niedorzeczne, składają się w jedną, sensowną całość. Şafak puszcza oko do czytelnika i mówi, że to właśnie w taki sposób powstała jej książka. Że to właśnie w ten sposób powstało najważniejsze zdanie: Wiosną 2002 roku w Stambule ktoś z nas zmarł, nie czekając na swój koniec, nie czekając, aż pokrywa przestanie się kręcić

Ja nie muszę kręcić pokrywą, żeby stwierdzić, że latem 2009 roku ktoś z nas zachwycił się Elif Şafak, nie czekając na inne powieści, nie czekając, aż pokrywa przestanie się kręcić. Wiem, że już jesienią ukaże się przekład najgłośniejszej powieści pisarki, Bękarta ze Stambułu, i jak na mało którą powieść czekam na nią z niecierpliwością, wiążąc z nią ogromne nadzieje. Şafak zdekonstruowała cały mój sposób postrzegania współczesnej prozy. Nie sądziłam bowiem, że ktoś może napisać książkę, która nosiłaby znamiona arcydzieła literatury i że będzie to pozycja tak dobra, tak mocna. Czasem miło jest się rozczarować ;)


* şafak (tur.) – świt, poranek, jutrzenka
Komentarze
  • 1
    Lilithin 1 czerwca 2009 | 14:44:51

    Książka stoi u mnie na półce i już się nie mogę jej doczekać :)

  • 2
    Aklat 1 czerwca 2009 | 16:17:53

    Po takiej recenzji po prostu nie mogę jej nie przeczytać. Szczególnie, że ostatnio moje lektury ciągną mnie w te (geograficzne) rejony :)

  • 3
    mary 1 czerwca 2009 | 19:13:37

    fantastyczna recenzja :) juz tez nie moge sie doczekac kiedy zaczne czytac

  • 4
    awita22 1 czerwca 2009 | 20:05:52

    Oj, co to będzie za smakowita czytelnicza uczta :-) Takie książki należy sobie dawkować, przeplatając również dobrymi, ale nie aż tak... Tę chyba wezmę nad morze, na wakacje. A w przyszłym roku tak chciałabym pojechać do Stambułu. Piękna recenzja - gratulacje!

  • 5
    Inblanco 3 czerwca 2009 | 18:52:03

    Jeszcze nie mam tej książki, ale wiem, że to się szybko zmieni :)

  • 6
    Annie 4 czerwca 2009 | 19:59:59

    Dziękuję :) Bardzo chciałam uchwycić w recenzji niesamowity charakter tej powieści. Jeśli mi się to udało, to bardzo, ale to bardzo się cieszę :) Jeszcze raz, ogromnie polecam lekturę tej książki. Mam nadzieję, że i Wy się w niej zakochacie :)

    Moc pozdrowień!

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję