- Autor: Śmigiel Łukasz
- Tytuł: Muzykologia
- Język oryginału: polski
- Liczba stron: 280
- Rok wydania: 2009
- Oprawa: miękka ze skrzydełkami
- Wymiary: 125 x 195 mm
- ISBN: 978-83-61725-07-7
- Seria: Męski Punkt Widzenia
- Wydawca: Grasshopper, Wydawnictwo Sp. z o.o.
- Miejsce wydania: Lublin
| A- | A | A+ |
Żadna inna książka nie była ostatnimi czasy tak intensywnie promowana w Internecie jak Muzykologia. Gdziekolwiek nie spojrzeć: zapowiedzi, linki do bloga, teaser, podcast… Szkoda tylko, że produkt, jaki stoi za tą promocją nie należy do najlepszych. Tak, rozczarowała mnie Muzykologia.
Generalnie zamysł na powieść był całkiem ciekawy. Muzykologia miała być książką, której fabuła rozpisana byłaby na nuty najważniejszych dla głównego bohatera utworów muzycznych. To muzyka miała być na pierwszym planie i to ona miała determinować sposób postrzegania świata przez Muzykologa. Okazała się być jednak przysłowiowym kwiatkiem do kożucha. Anegdoty muzyczne to najsłabsza część niniejszej książki. Wymuszone, wciskane na siłę, są niejako obok fabuły. Ciekawe? Owszem, ale zupełnie zbędne. Autorowi nie udało się ich tak wkomponować w myśli i w wypowiedzi bohatera, aby przechodzenie od nich do fabuły i od fabuły do nich było płynne.
Anegdoty wiążą się głównie z ukochanymi przez Muzykologa artystami. Jego gust jest jednak dość monochromatyczny. Na kartach książki króluje Sting i The Police, ramię w ramię z Boskim Jerzym, Davidem Bowiem, Guns N’ Roses czy Genesis. Ten muzyczny wybór zawęża i tak wąski target czytelników. W konsekwencji, zawęża również zainteresowanie Muzykologią jako utworem literackim. Jestem zaledwie trzy lata młodsza od autora, a moje doświadczenie z muzyką było zupełnie inne. Ramones, Sex Pistols, T.S.O.L., Dead Kennedys… Historie o pasjach Stinga czy podprysznicowych inspiracjach Axla Rose’a, choć ciekawe, na dłuższą metę nużą. Muzykologia nie jest więc i nie może być w żadnym razie powieścią pokoleniową. To powieść obyczajowa (nawet nie komedia), opowiadająca o losach pewnego wrocławskiego radiowca. Powieść o tym w jaki sposób on i jego znajomi postrzegają miłość, przyjaźń i muzykę. Powieść o nich i ich potrzebach.
Fabuła Muzykologii jest przewidywalna aż do bólu. Banalna historia o dwudziestoparolatku uwikłanym w uczuciowy trójkąt. Brak zwrotów akcji zastępują liczne retrospekcje. Anegdoty, które zwykle uzupełniają, a nie tworzą fabułę.
Muzykolog, główny bohater, nie budzi sympatii. Cwaniak, pozer, lanser. Absolutnie wybitny we wszystkich dziedzinach życia, z wyższością patrzy na innych maluczkich. Właściwie gdyby nie opis książki, nie wpadłabym na to, że Muzykolog jest radiowcem z powołania. Praca go męczy, irytuje, drażni. Czytając o nim, wcale nie odczuwałam jego miłości do radia.
Muzykolog jako postać literacka jest niewiarygodny. Sposób w jaki sam siebie kreuje w rzeczywistości w słuchaczu wzbudziłby nutkę pobłażania. Ekstrakochanek? Genialny radiowiec? Bokser rozprawiający się niemal od niechcenia z bandą atakujących go dresów? Jaaaasne. W świetle mojej antypatii do Muzykologa, cała Muzykologia jawi mi się jedynie jako jedna wielka autopromocja jego osoby.
Słowem, Muzykologia to the worst of the worst. Jak się okazuje sprawność językowa nie gwarantuje opowiedzenia zajmującej historii. Tym niemniej, przewrotnie powiem, że cieszę się, że ta powieść została wydana. Fajnie, kiedy wydawnictwa dają szansę młodym.

-
1
Loterka 2009-6-14 19:35:00 Recenzja 10/10 :D
-
2
dewu 2009-7-9 23:29:06 brawo ze recenzje
-
3
Annie 2009-7-12 23:44:56 Miło mi, że Was zainspirowała ;)

Niezgłębiony zamysł
Chyba nigdy dotąd żadna książka nie trafiła do mnie tak przypadkowo, jak Niezgłębiony zamysł. Szperając po księgarnianych półkach, wyszukałam Dziewczynę Matisse'a Manuela Vicenta, do której przymierzałam się już od dłuższego czasu...

Jestem feministką!!! - wywiad z Alicią Gimènez-Bartlett
Chyba wszyscy zdążyli się już zorientować, że jedną z moich ulubionych pisarek kryminałów jest Hiszpanka, Alicia Gimènez-Bartlett...

Ekranizacja "Malowanego welonu" Williama Somerseta Maughama
Ekranizacja lepsza od książki? Brzmi nieprawdopodobnie, a jednak przed paroma godzinami stałam się świadkiem niecodziennego wydarzenia. Obejrzałam Malowany welon w reżyserii Johna Currana. I się zakochałam...

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Montmartre bez tajemnic
Takim był Montmartre wiosną 1888 roku, oaza naiwnego hedonizmu, gdzie uprawiano kult uciech cielesnych na marginesie świata hołdującego wiktoriańskiej pruderii. Wesołe siedlisko cyganerii i beztroskich, romantycznych przygód...

"Noc profesora Andersena" Dag Solstad
Już w listopadzie nakładem wydawnictwa Smak Słowa ukaże się wyjątkowa książka równie wyjątkowego norweskiego pisarza.
Patronat nad książką objął Dziennik Literacki.
O książce:
Pål Andersen...


