„Muzykologia”
Okładka książki „Muzykologia”
  • Autor: Łukasz Śmigiel
  • Tytuł: Muzykologia
  • Język oryginału: polski
  • Liczba stron: 280
  • Rok wydania: 2009
  • Oprawa: miękka ze skrzydełkami
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-61725-07-7
  • Seria: Męski Punkt Widzenia
  • Wydawca: Grasshopper, Wydawnictwo Sp. z o.o.
  • Miejsce wydania: Lublin
  • Logo wydawnictwa: Grasshopper, Wydawnictwo Sp. z o.o.
  • Patronat Dziennika Literackiego
Recenzja
Data publikacji: 13 czerwca 2009 A- A A+
Żadna inna książka nie była ostatnimi czasy tak intensywnie promowana w Internecie jak Muzykologia. Gdziekolwiek nie spojrzeć: zapowiedzi, linki do bloga, teaser, podcast… Szkoda tylko, że produkt, jaki stoi za tą promocją nie należy do najlepszych. Tak, rozczarowała mnie Muzykologia.

Generalnie zamysł na powieść był całkiem ciekawy. Muzykologia miała być książką, której fabuła rozpisana byłaby na nuty najważniejszych dla głównego bohatera utworów muzycznych. To muzyka miała być na pierwszym planie i to ona miała determinować sposób postrzegania świata przez Muzykologa. Okazała się być jednak przysłowiowym kwiatkiem do kożucha. Anegdoty muzyczne to najsłabsza część niniejszej książki. Wymuszone, wciskane na siłę, są niejako obok fabuły. Ciekawe? Owszem, ale zupełnie zbędne. Autorowi nie udało się ich tak wkomponować w myśli i w wypowiedzi bohatera, aby przechodzenie od nich do fabuły i od fabuły do nich było płynne.

Anegdoty wiążą się głównie z ukochanymi przez Muzykologa artystami. Jego gust jest jednak dość monochromatyczny. Na kartach książki króluje Sting i The Police, ramię w ramię z Boskim Jerzym, Davidem Bowiem, Guns N’ Roses czy Genesis. Ten muzyczny wybór zawęża i tak wąski target czytelników. W konsekwencji, zawęża również zainteresowanie Muzykologią jako utworem literackim. Jestem zaledwie trzy lata młodsza od autora, a moje doświadczenie z muzyką było zupełnie inne. Ramones, Sex Pistols, T.S.O.L., Dead Kennedys… Historie o pasjach Stinga czy podprysznicowych inspiracjach Axla Rose’a, choć ciekawe, na dłuższą metę nużą. Muzykologia nie jest więc i nie może być w żadnym razie powieścią pokoleniową. To powieść obyczajowa (nawet nie komedia), opowiadająca o losach pewnego wrocławskiego radiowca. Powieść o tym w jaki sposób on i jego znajomi postrzegają miłość, przyjaźń i muzykę. Powieść o nich i ich potrzebach.

Fabuła Muzykologii jest przewidywalna aż do bólu. Banalna historia o dwudziestoparolatku uwikłanym w uczuciowy trójkąt. Brak zwrotów akcji zastępują liczne retrospekcje. Anegdoty, które zwykle uzupełniają, a nie tworzą fabułę.

Muzykolog, główny bohater, nie budzi sympatii. Cwaniak, pozer, lanser. Absolutnie wybitny we wszystkich dziedzinach życia, z wyższością patrzy na innych maluczkich. Właściwie gdyby nie opis książki, nie wpadłabym na to, że Muzykolog jest radiowcem z powołania. Praca go męczy, irytuje, drażni. Czytając o nim, wcale nie odczuwałam jego miłości do radia.

Muzykolog jako postać literacka jest niewiarygodny. Sposób w jaki sam siebie kreuje w rzeczywistości w słuchaczu wzbudziłby nutkę pobłażania. Ekstrakochanek? Genialny radiowiec? Bokser rozprawiający się niemal od niechcenia z bandą atakujących go dresów? Jaaaasne. W świetle mojej antypatii do Muzykologa, cała Muzykologia jawi mi się jedynie jako jedna wielka autopromocja jego osoby.

Słowem, Muzykologia to the worst of the worst. Jak się okazuje sprawność językowa nie gwarantuje opowiedzenia zajmującej historii. Tym niemniej, przewrotnie powiem, że cieszę się, że ta powieść została wydana. Fajnie, kiedy wydawnictwa dają szansę młodym.
Komentarze
  • 1
    Loterka 14 czerwca 2009 | 19:35:00

    Recenzja 10/10 :D

  • 2
    dewu 9 lipca 2009 | 23:29:06

    brawo ze recenzje

  • 3
    Annie 12 lipca 2009 | 23:44:56

    Miło mi, że Was zainspirowała ;)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję