Parę słów o realizmie magicznym...

15 grudzień 2008 | 18:12 Obrazek upiększający ;)
A- A A+

Na fali popularności ekranizacji Miłości w czasach zarazy Gabriela Garcíi Márqueza, czytelnicy na całym świecie zaczęli sięgać po teksty pisarzy, głównie iberoamerykańskich, piszących w duchu wielkiego Kolumbijczyka. Zauroczeni historią, zafascynowani niecodzienną atmosferą, rozpoczęli poszukiwania powieści, które ponownie przeniosłyby ich w świat wyobraźni. Można pokusić się o stwierdzenie, że realizm magiczny zaczął przeżywać swój renesans. Jednak tak, jak początkowo postrzegano to zjawisko jako niezwykle pozytywne dla nurtu, tak z czasem dostrzeżono zagrożenia, jakie popularyzacja realizmu magicznego z sobą przyniosła – a mianowicie odebranie prądowi jego unikalnego charakteru i utożsamienie go z szeroko rozumianą fantastyką. Oczywiście, błędnie.

Termin realizm magiczny został po raz pierwszy użyty w Niemczech przez Franza Roha w książce Nach-Expressionismus. Magischer Realismus (1925, Po-ekspresjonizm. Realizm magiczny) i początkowo stosowano go wyłącznie w odniesieniu do malarstwa. Koncepcja realizmu magicznego szybko przyjęła się na hiszpańskim obszarze językowym. Jej pojawienie się i zakorzenienie, zwłaszcza w krajach Ameryki Łacińskiej, związane było z hiszpańskim przekładem tekstu Roha. Dopiero po II wojnie światowej pojęcie realizmu magicznego ustaliło się w literaturoznawstwie. Taki był rodowód określenia „realizm magiczny”, jednak trzeba powiedzieć, iż efekty artystyczno-poznawcze wynikające z komplementarnego połączenia w literaturze perspektywy realistycznej i – najogólniej – fantastycznej interesowały pisarzy od zawsze. Próby poszerzenia mimetyczno-realistycznych możliwości literatury w opisywaniu rzeczywistości o elementy nadnaturalne, cudowne, irracjonalne, mityczne i baśniowe, którym przypisuje się w umowie z czytelnikiem realny byt, animowały pisarzy od Homera po Stanisława Lema.* Mimo to, można pokusić się o scharakteryzowanie realizmu magicznego jako nurtu w literaturze.

Joanna Gawlikowska, wymieniając najważniejsze cechy realizmu magicznego, podkreśla, iż:
~ nie deformuje on rzeczywistości, wytwarza nadnaturalność bez odrywania od rzeczywistości, nie wprowadza elementów onirycznych, nie tworzy fantastycznych światów wyobraźni,
~ pokazuje rzeczywistość tak, jakby była magiczna,
~ wprowadza elementy przeczące prawom natury i logiki,
~ sprawia, że realizm i magia stają się jednością.**

Grzegorz Gazda rozszerza tę listę cech, zwracając uwagę, iż realizm magiczny – zgodnie ze swą oksymoroniczną etykietką – łączy w przedstawianej przez siebie rzeczywistości realizm z elementami fantastyki i groteski, psychologiczną wiwisekcją wewnętrznych światów bohaterów i podświadomości, znakami rodzimego folkloru, a także z irracjonalnymi wierzeniami i kolorytem miejscowych obyczajów.*** Janusz Sławiński dodaje, iż choć realizm magiczny nie rezygnuje z zakotwiczenia w świecie współczesnym, daleki jest od sztuki mimetycznej. Głównym czynnikiem określającym wizję świata współczesnego miała być wyobraźnia, co wyrażało się w specyficznym oświetleniu codzienności, a więc w swoistej optyce narracyjnej, służącej podkreślaniu tego, co dziwne, niezwykłe, nieoczekiwane.****

Choć realizm magiczny doczekał się po niemal wieku istnienia wielu swoich odcieni (od klasycznego realizmu magicznego po realizm magiczny z elementami postmodernizmu), to pisarzy tworzących w jego kręgu, bez podkreślania dzielących ich różnic, wymienia się jednym tchem. Italo Calvino, Günter Grass, Salman Rushdie, John Fowles czy polska prozaiczka – Olga Tokarczuk. Jednak wymienienie powyższych nazwisk pisarzy przeciętnemu czytelnikowi, spotkałoby się z ogromnym niedowierzaniem z jego strony. Realizm magiczny utożsamia się bowiem najsilniej z Latynoamerykanami: z Mario Vargasem Llosą, Gabrielem Garcíą Márquezem czy, najbliższą mojemu sercu, Isabel Allende.


* Gazda G., Słownik europejskich kierunków i grup literackich XX wieku, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2000, s. 545.
** Gawlikowska J., Przeboje prozy XX wieku. Literatura światowa i najnowsza polska, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2001, s. 51.
*** Gazda G., Słownik…, dz. cyt., s. 544.
**** Sławiński J. (red.), Słownik terminów literackich, Zakład Narodowy im. Ossolińskich – Wydawnictwo, Wrocław 1998, s. 462.


Obraz autorstwa Giorgio de Chirico.

Komentarze
  • 1
    Mariah 2008-12-15 20:56:45

    O widzę, że zaczynają się pojawiać również teksty czysto teoretyczne ;) Przyjemnie mi się go czytało, jest klarowny i zrozumiały. I muszę Ci powiedzieć, że realizm magiczny rzeczywiście kojarzy się większości ludzi z literaturą iberoamerykańską. Ja, kiedy przeczytałam w Twoim tekście nazwisko Güntera Grassa, pomyślałam ze zdziwieniem: "co? Grass i realizm magiczny?" ale po chwili zastanowienia stwierdziłam, że jego proza faktycznie przesiąknięta jest elementami tego nurtu. I chyba wreszcie mnie oświeciło, za co tak bardzo jego książki lubię :D

  • 2
    Annie 2008-12-16 23:30:12

    Cieszę się, Mariah, że Ci się spodobał :) Nie wiem czy będzie więcej tego typu tekstów, bo przyznam szczerze, że pomysł na ten wpadł mi dość nieoczekiwanie i potraktowałam go jako swego rodzaju eksperyment. Miło mi jednak słyszeć, że okazał się choć trochę pouczający :)

    Opracowań na temat realizmu magicznego mam wiele, więc jak kiedyś znajdę chwilę chętnie powypisuję więcej nazwisk pisarzy utożsamianych z tym nurtem. A nuż ktoś jeszcze sprawi Ci niespodziankę ;)

    Moc pozdrowień!

  • 3
    E.milia 2008-12-17 10:24:58

    Ja również cieszę się z tego tekstu. Czasem dobrze jest trochę się dokształcić, czytając nie tylko recenzje lektur, ale i podstawy teoretyczne. :)

  • 4
    Annie 2008-12-17 18:55:35

    O, dziękuję, E.milio. Wobec tego nie pozostaje mi nic innego, jak pomyśleć nad stworzeniem nowego działu, gromadzącego tego typu opracowania :)

  • 5
    eses 2012-1-1 13:31:33

    Co do Llosy nie masz racji. U niego nie ma r. magicznego. Poczytaj sobie co on sam na ten temat mówi:
    http://kultura.newsweek.pl/literatura-to-klamstwo--mario-vargas-llosa-dla-newsweeka,65848,3,1.html
    (1 strona ostatnie pytanie)
    To nie jest prawdziwy artykuł. Ty po prostu cytujesz to co napisali inni krytycy.

  • 6
    Annie 2012-1-2 12:11:29

    Wiem, co mówi Llosa, wiem też, co mówią krytycy i znawcy literatury iberoamerykańskiej. Jedni uznają go za hiperrealistę, inni za mimo wszystko przedstawiciela realizmu magicznego, tyle że w okrojonej formie. Piękno literatury polega na jej niejednoznaczności, a w przypadku tej największej - na tym, że wymyka się wszelkim próbom kategoryzacji. Skoro tekst dotyczy realizmu magicznego i skoro są ludzie, którzy utożsamiają Llosę z tym nurtem, trudno o tym nie wspomnieć.

    Dwa ostatnie zdania Twojego wpisu tak mnie rozbawiły, że trudno mi uznać je za zarzut. Oczywiście, że cytuję to, co napisali inni, ale nie krytycy, a teoretycy literatury, pomiędzy którymi zdaje się, że żadnej różnicy nie wyczuwasz (a wierz mi, jest zasadnicza). Skoro nie jestem literaturoznawcą, nie zamierzam uchodzić za wszystkowiedzącą i się bezpodstawnie mądrzyć, zwłaszcza że wystarczy krótka wizyta w bibliotece, aby zebrać odpowiednie dane. Zamieszczanie cytatów w tekście nie dyskredytuje go, a jedynie uwiarygadnia. Inaczej Twój komentarz także musiałabym uznać za nieprawdziwy ;) Mniej zacietrzewienia i trochę pomyślunku ;) Pozdrawiam!

  • Login
Przepisz kod z obrazka

Smocze ziarno

Smocze ziarnoDawno, dawno temu w malutkiej, odciętej od świata chińskiej wiosce żył sobie stary ojciec z żoną, córką i trójką synów. Jego życie było spokojne. Jego rytm wyznaczała przyroda, tradycja oraz praca na ukochanej ziemi...

Tomasz Mann pisał lepiej, ale ja nie palę podczas pisania – wywiad z Nicolasem Reminem

Tomasz Mann pisał lepiej, ale ja nie palę podczas pisania – wywiad z Nicolasem Reminem Zadebiutował w 2004 roku i od tego czasu wydaje nieprzerwanie, niemal rokrocznie ofiarowując swoim czytelnikom kolejny tom przygód commissario z San Marco. Seria, której głównym bohaterem jest wenecki komisarz, Alvise Tron...

Ekranizacja "Invictusa" Johna Carlina

Ekranizacja O książce napisałam dość obszernie, dlatego też pokuszę się jedynie o napisanie paru słów o filmie, który powstał w oparciu o reportaż Johna Carlina. Invictus znaczy niezwyciężony, i podczas gdy można tak powiedzieć i o Nelsonie Mandeli...

Śladami "Aniołów i demonów"...

Śladami Aniołów i demonów... Z powietrza Rzym wyglądał jak ogromny labirynt starożytnych ulic wijących się wokół budynków, fontann i rozsypujących się ruin. Robert Langdon z ciekawością przyglądał się miastu. Jego wzrok natknął się na ruiny rzymskiego Koloseum...

Akcja "Ulubiona książka z dzieciństwa" - drugi etap

Serwis Allegro.pl oraz Wydawnictwo Dwie Siostry to organizatorzy niecodziennej akcji o nazwie "Ulubiona książka z dzieciństwa". Wy wybierzecie ulubioną książkę z dzieciństwa...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone