Tragedia nad rozlewiskiem
12 październik 2009 | 11:59
Po obejrzeniu pierwszego odcinka nie wiedziałam, co powiedzieć. Pomyślałam: może to tylko tak na początku, taki odcinek wprowadzający i stąd tak… inaczej. Jednak, kiedy zobaczyłam wczoraj, że w zasadzie nic się nie zmienia, zwątpiłam. „Dom nad rozlewiskiem” okazał się całkowitą klapą.
Mierzi wszystko, począwszy od wstępu – w zamierzeniu nostalgiczny, jest smętny i zupełnie bezbarwny. Nawiązuje do okładki książki: widok na jezioro, tykający zegar w stylu Dalego; rozmyte kontury przedstawianych obrazków. Towarzyszący mu temat muzyczny również jest mdły, bez wyrazu, nijaki. Patyna nijakości pokrywa nie tylko początek, ale i fabułę filmu. I scenariusz, i reżyseria są moim zdaniem zupełnie nieudane. Nudne, pozbawione tak charakterystycznego dla Małgorzaty Kalicińskiej pazura dialogi, zamiast śmiechu, wywołują zdumienie i zażenowanie. Nawet potencjalnie przejmujące sceny, dajmy na to romans między Gosią a Grzesiem, nie mają w sobie żadnego ładunku emocjonalnego. Spotkanie obojga w mieszkaniu kolegi Grzegorza, będące punktem kulminacyjnym tego wątku, nie ma w sobie ani żaru, ani ognia. Bardziej przypomina igraszki na oddziale geriatrycznym.
Myślałam, że po tym, jak TVP nakręciło znakomity serial o ojcu Mateuszu, zmieniły się standardy produkcji. Okazało się, że jednak nie. Bardziej emocjonujące od dramatów serialowej Małgorzaty są przygody bohaterów „Klanu”. Spaprano całkiem ciekawą historię, również przez dobór aktorów. Joanna Brodzik, którą skądinąd bardzo lubię za role w innych produkcjach, zupełnie nie pasuje do roli Małgorzaty. Abstrahuję już od nieadekwatnego wieku (powieściowa Gosia była dziesięć lat starsza), aktorka po prostu zupełnie się nie sprawdza. Autentyczna i przekonywująca jest tylko wtedy, kiedy jako Małgorzata bierze życie za rogi i walczy o własne szczęście. Sceny, w których jest zagubiona, niepewna siebie, przepełniona wątpliwościami wypadają bardzo nieprawdziwie.
Pięćdziesiąt minut serialu dłuży się, jakby trwał on w nieskończoność. Pewnie dlatego, że dla każdej minuty można znaleźć wiele „ale”: aktorka grająca Marysię nie ma temperamentu powieściowej Marii, relacje pomiędzy Gosią a Wiktorem oraz między Gosią i Zofią są wypaczone, zupełnie nie ukazano przyczyn, dla których rozsypuje się małżeństwo Małgorzaty i Konrada (w serialu sprowadzono wszystko do istnienia kochanki). Najbardziej absurdalnie zaś został wprowadzony wątek Basi. Oj, żeby producenci tak zgrabnie zawiązywali akcję, jak wprowadzają do serialu reklamę Suzuki. Byłoby fantastycznie. Ale nie jest i ja po dwóch odcinkach pasuję, nie dam rady. Ponoć TVP już planuje nakręcić drugi i trzeci sezon serialu. Jeśli to prawda, to najwyższy czas przestać płacić abonament.



(Zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony serialu: http://www.tvp.pl/seriale/obyczajowe/dom-nad-rozlewiskiem.)

ksiazkowo| 2009-10-12 15:17:41
Jakbym czytała o swoich odczuciach. Podpisuję się wszystkimi kończynami pod tą recenzją ;) W tym wypadku nie mam zamiaru stosować się do powiedzenia "do 3 (odcinków) sztuka".
1montgomerry| 2009-10-12 15:56:34
dla mnie jest tam za dużo sztuczności, a głowna bohaterka ksiązki nijak pasuje mi do Brodzik.
Pozdrawiam2kalio| 2009-10-12 16:29:47
Ja po pierwszym odcinku dałam sobie spokój z tą ekranizacją. Teraz tylko się boję, że wezmą i zepsują powroty- najlepszą z części trylogii.
3nutta| 2009-10-12 19:19:25
A TV1 bije pianę o oglądalności. Przecież umieścili serial w najlepszych godzinach, a wtedy największy gniot ma milionową oglądalność. Smętnie, nudno. Szkoda. Z czułością wspominam "Siedlisko" z Anną Dymną i żałuję, że tak mało odcinków nakręcono.
4niebieska | 2009-10-12 20:42:12
Teraz to już na pewno nie przeczytam żadnej z części Rozlewiska , pierwsze dwadzieścia stron powieści mnie odrzuciły , miałam nadzieję że może serial mnie zapali ale niestety spowodował nudności :(( i jeśli tutaj z nostalgią wspomina się moje nieulubione "Siedlisko " to rzeczywiście serial jest STRASZNY nie mam wątpliwości ...
5Annie| 2009-10-13 0:19:55
Ciekawi mnie, czy producenci mają świadomość, jak bardzo ten serial nie przypadł telewidzom do gustu ;) Sądzę, że nie popełnię nadużycia, jeśli powiem, że większości się nie podoba ;) Tym bardziej, że słupki nie kłamią: drugi odcinek serialu zgromadził przed telewizorami o milion widzów mniej niż pierwszy, premierowy. Liczby mówią same za siebie ;)
6

Portret nieobecnej
Nigdy jeszcze nie odczuwała aż do tego stopnia porowatości istnień, cienkości granic między jestestwami. To wymazanie samej siebie wprawiało ją w upojenie; kroczyła po najwyższej z gór...

Alicia Giménez-Bartlett o "Statku pełnym ryżu"!
Specjalnie dla czytelników Dziennika Literackiego, znakomita hiszpańska prozaiczka, Alicia Giménez-Bartlett, opowiada o swojej najnowszej powieści pt. Statek pełen ryżu!

Ekranizacja "Invictusa" Johna Carlina
O książce napisałam dość obszernie, dlatego też pokuszę się jedynie o napisanie paru słów o filmie, który powstał w oparciu o reportaż Johna Carlina. Invictus znaczy niezwyciężony, i podczas gdy można tak powiedzieć i o Nelsonie Mandeli...

Cień Barcelony. Śladami Carlosa Ruiza Zafóna (I)
Pablo De Santis w Kaligrafie Woltera napisał, że w trakcie podróży łatwo kreślić plany i podejmować jednoznaczne decyzje; z daleka miasta są jakby budowane przez dzieci z klocków: wszystko jest łatwe, bliskie i możliwe...

Nowa powieść R. Cichowlasa i K. Kyrcza Jr.!
Już 30 października nakładem wydawnictwa Grasshopper ukaże się pierwsza powieść duetu, który szturmem wdarł się na rodzimy rynek horroru. Sprawdź...

