• Skup się na...

  • Wszystko
  • recenzje
  • artykuły
  • wydarzenia
  • W recenzjach szukaj po...

  • autor
  • tytuł
  • seria
Recenzja

"Las cieni"

Okładka książki: Las cieni
  • Autor: Thilliez Franck
  • Tytuł: Las cieni
  • Tytuł oryginału: Le forêt des ombres. Roman
  • Język oryginału: francuski
  • Liczba stron: 360
  • Rok wydania: 2008
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 978-83-7435-831-6
  • Seria: Dobry kryminał
  • Wydawca: Zielona Sowa, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Kraków

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy. Szkoda tylko, że w przypadku prozy Thillieza skończyło się tak szybko. Na fali zainteresowania jakie wzbudził we mnie Pokój umarłych, sięgnęłam po Las cieni. I to był błąd. Duży błąd.

Las cieni to klasyczny thriller, nie kryminał. Powieść demoniczna i psychodeliczna. Thilliez lubuje się w makabrze, a rzeczy, które go fascynują, poprzez swój odrażający charakter jawią się jako abstrakcyjne i odrealnione, zupełnie nierzeczywiste. Tak jest od pierwszych stron powieści. David Miller zajmuje się tanatopraksją – balsamowaniem zwłok. Niczym potomek syna nocy, Tanatosa, przygotowuje zmęczonych życiem ludzi do wiecznego snu. W wolnych chwilach zajmuje się pisaniem. Jego talent literacki intryguje dwie osoby: Miss Hyde, która zasypuje go listami miłosnymi przyprawiając o zawrót głowy żonę Millera i tajemniczego Arthura Doffre, milionera. Bogacz proponuje balsamiście napisanie powieści na podstawie jego własnych notatek i pomysłów. Powołując do życia postać perwersyjnego seryjnego mordercy, niepełnosprawny Doffre pragnie się odrodzić. Dzięki książce chce wyjść poza swoje kalectwo. Ramię, przedramię, biceps, triceps, mięsień nawrotny, zginacz… to wszystko, co mu zostało. Ostatnia śruba rozkręconej maszyny. Maszyny, która po raz ostatni chciałaby zostać wprawiona w ruch. Miller, wbrew wszelkiej logice, podejmuje się zadania i wyrusza razem ze swoją żoną i malutką córką do Schwarzwaldu. W sercu niemieckiego lasu znajduje się chatka, w której ma znaleźć inspirację do pracy. Odcięta od świata, zamiast stać się źródłem natchnienia, przemienia się w najkoszmarniejsze więzienie, a Miller szybko zaczyna rozumieć, że spotkanie milionera zamiast przynieść mu przewidywane szczęście, stanie się jego przekleństwem…

Podobnie jak w przypadku Pokoju umarłych, tym, co nakręca fabułę jest sekret, który za nic w świecie nie może zostać ujawniony. Każda z postaci Thillieza kryje mroczne tajemnice, a te wpisują się w ponury obraz nękanego złem świata, w którym szczęśliwe zakończenia należą do absolutnej rzadkości. Wizja tworzonej przez pisarza rzeczywistości jest koherentna. Wynika to bez wątpienia z niezwykłej dbałości Thillieza o detale. Precyzja i konkret - chyba tak najłatwiej scharakteryzować charakter stylu pisarza. Drobiazgowe opisy w połączeniu z krótkimi, niemal sprawiającymi wrażenie urwanych, zdaniami nadają niezwykłą dynamikę powieści. Fascynacja szczegółem i świetne merytoryczne przygotowanie pisarza w zakresie opisywanych zagadnień bez wątpienia zapisują się na plus prozy Thillieza. Niemniej jednak, w ostatecznym rozrachunku Las cieni rozczarowuje. Przede wszystkim dlatego, że jest przewidywalny – wyświechtane schematy, dające się przewidzieć rozwiązania intryg – przeciętność zamiast niezwykłości tajemnicy. Ale Las cieni rozczarowuje również dlatego, że jest… wykrzyczany. Dominującym w nim znakiem interpunkcyjnym jest wykrzyknik. Nazbyt ekspresyjny styl, zamiast wzniecać w czytelniku przerażenie, męczy. Nie można się oprzeć wrażeniu, że brak pomysłu na zwiększenie napięcia, pisarz próbował tuszować stylistycznymi niuansami. Niestety, nieudanie. Słowem, wiele obiecywałam sobie po tej powieści, lecz spotkał mnie ogromny zawód. Thilliezowi, parafrazując słowa jednego z bohaterów Lasu cieni, nie udało się mnie literalnie zablefować. Żałuję, ale pomimo złego doświadczenia z tą powieścią, Pokój umarłych nadal będę polecać. I cicho będę żywić nadzieję, że Las cieni był chwilową niedyspozycją pisarską Thillieza, niczym więcej ;)

Zwróć też uwagę na...
Zimna krew - okładka
  • Autor: Monsour Theresa
  • Tytuł: Zimna krew
  • Rok wydania: 2009
Przeczytaj więcej...
Duch Mimi - okładka
  • Autor: Parks Tim
  • Tytuł: Duch Mimi
  • Rok wydania: 2008
Przeczytaj więcej...
Cicha wiara w anioły - okładka
  • Autor: Ellory Roger Jon
  • Tytuł: Cicha wiara w anioły
  • Rok wydania: 2010
Przeczytaj więcej...
Komentarze
  • Login
Przepisz kod z obrazka

Alicja w krainie czarów. Po drugiej stronie lustra

Kiedy jeszcze czytałam bajki, wydawało mi się, że takie rzeczy nie mogą się zdarzyć naprawdę, a tu proszę: znalazłam się w samym środku takiego bajkowego świata! Ktoś powinien napisać książkę o moich przygodach w tej krainie, ktoś opisze to...

Świat jest wciąż pełen nierozwiązanych tajemnic... - wywiad z Gertem Nygårdshaugiem

Skandynawski Umberto Eco. Jeden z najwybitniejszych norweskich twórców kryminałów. Poeta, prozaik, autor książek dla dzieci, zasłynął kreacją gastronomicznego detektywa-amatora, Fredrica Druma. Pisarz...

Ekranizacja "Człowieka, który gapił się na kozy"

Ten film powstał w oparciu o książkę. Nie jest jednak jej ekranizacją, choć opowiada podobną historię. O super-wojownikach, szpiegach psychotronicznych i niemeczących kozach. Tyle, że dużo, dużo sprawniej. I choć jest irytująco idiotyczny...

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Montmartre bez tajemnic

Takim był Montmartre wiosną 1888 roku, oaza naiwnego hedonizmu, gdzie uprawiano kult uciech cielesnych na marginesie świata hołdującego wiktoriańskiej pruderii. Wesołe siedlisko cyganerii i beztroskich, romantycznych przygód...

Legor ergo sum (spotkanie z Markiem Krajewskim)

Dziś w Krakowie miało miejsce szczególne spotkanie. Na zaproszenie Fundacji Sztuki Nowej „Znaczy się” i Wyższej Szkoły Europejskiej im. Ks. Józefa Tischnera (mojej dawnej Alma Mater ;) przyjechał do grodu Kraka Marek Krajewski...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone