"Tajemnica Paryża"

- Autor: De Santis Pablo
- Tytuł: Tajemnica Paryża
- Tytuł oryginału: El enigma de París
- Język oryginału: hiszpański
- Przekład: Tomasz Pindel
- Liczba stron: 296
- Rok wydania: 2009
- Oprawa: twarda
- Wymiary: 135 x 205 mm
- ISBN: 978-83-7495-648-2
- Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
- Miejsce wydania: Warszawa
Buenos Aires, 1888 rok. Sigmundo Salvatrio, syn szewca, staje się jednym z dwudziestu jeden uczniów wielkiego Renato Craiga, założyciela i członka legendarnego stowarzyszenia Dwunastu Detektywów. Na najlepszego ze studentów czeka nagroda – stanie się akolitą najważniejszego argentyńskiego detektywa. Młodzieńcy rozpoczynają śledztwo w sprawie zagadkowego maga – jego tournée pokrywa się z miejscami, w których dokonywane są straszliwe zbrodnie. Jednak podczas dochodzenia jeden z kandydatów na akolitę ginie. Kurs detektywistyczny zostaje przerwany, lecz Salvatrio postanawia pozostać przy Craigu i pomóc mu w dojściu do prawdy. W ten sposób Sigmundo staje się akolitą legendarnego detektywa, jednego z tych, których przygody od lat opisywane są na łamach „Traces” i „Klucza zbrodni”. Na skutek pewnych okoliczności, Craig postanawia wysłać Salvatria do Paryża, gdzie niedługo ma się rozpocząć Wystawa Światowa. Wyprawia go jednak z tajną misją – młody pomocnik ma przekazać innemu wielkiemu detektywowi, Wiktorowi Arzackiemu, jego laskę pełną ukrytych mechanizmów jako eksponat do Pawilonu Detektywów oraz, co ważniejsze, relację, w której opowie, jak tak naprawdę zakończyła się „sprawa maga”, będąca ostatnim śledztwem Renato Craiga. Do Paryża ściągają wszyscy członkowie legendarnego stowarzyszenia. Jednak ich pierwsze, historyczne spotkanie Dwunastu Detektywów kończy tragedia. Jeden z nich ginie. Zaś pozostała jedenastka wyrusza na poszukiwanie mordercy przyjaciela…
Tajemnica Paryża, czwarta wydana w Polsce powieść Pablo De Santisa, którą w 2007 roku uhonorowano nagrodą Premio Planeta-Casa de América, nie jest klasyczną powieścią kryminalną. Wiele w niej wątków na poły fantastycznych, a wyrafinowana zbrodnia ma dla fabuły drugorzędne znaczenie. Ważniejszy jest Paryż końca wieku, w którego samym sercu wyrosła wieża, symbolizująca i triumf, i upadek cywilizacji człowieka. Żelazna konstrukcja staje się sacrum i profanum, zwalczanym przez różnorodnych radykałów: tradycjonalistów, konserwatystów czy intelektualistów uznawanych za współczesnych magów, różokrzyżowców, alchemików. Ataki ze strony badaczy miasta, anonimy z pogróżkami, niebezpieczne przesyłki czy uwiecznione na okładce zatrute gołębie, które zmarły w locie na wieżę, pokrywając swoimi zwłokami cały Paryż, budzą niepokój, panikę, przerażenie wśród mieszkańców miasta. Podobnie zresztą, jak sama wieża, która niezłomnie pnie się w górę, tylko myśląc o tym, kiedy swoim szczytem sięgnie pokrytego gwiazdami nieboskłonu. Jednak nie tylko ona napawa lękiem. Paryż pęcznieje od miejsc, które trwożą jego mieszkańców. Jednym z nich jest tajemnicza kamienica, która swym kształtem przypomina książkę. Jej piękny opis pobudza wyobraźnię.
Budynek, jak się później dowiedziałem, należał do wydawcy Fussela, który zaprojektował okna i drzwi tak, że wyglądały jak okładki tomów. Kręcone schody przechodziły przez budynek niczym arabeska; pokoje niespodziewanie pojawiały się to tu, to tam, jak przypisy u dołu strony; korytarze ciągnęły jak nieostrożne zapiski na marginesie. Na białych ścianach widniały napisy czasami wykonane z dbałością; gdzie indziej nabazgrano je pośpiesznie, jakby w nagłym natchnieniu.
Po przeczytaniu tego fragmentu nie wiedziałam, czy nie pomyliłam książek. Czy to na pewno De Santis? Czy nie sięgnęłam przypadkowo po Zafóna? Czy to dobra książka? Argentyńczyk nawet w dzień nie wielbi sylogizmów. Dla niego cała doba jest czasem metafory. Jego alegoryczny język i umiłowanie słowa pomagają mu tworzyć Tajemnicę Paryża jako grę z konwencją powieści kryminalnej. Dzięki temu jego książka staje się meta-kryminałem, w którym pisarz dekonstruuje gatunek i mit detektywa. Detektywi De Santisa okazują się bowiem nieodporni na zło i zbrodnię. Przeistaczają się w zbrodniarzy przez siebie samych ściganych. Argentyńczyk kwestionuje ich, zdawałoby się niezachwianą, wiarę we własną praworządność. Chcąc stać na straży prawdy, dopuszczają się czynów, które stoją w sprzeczności z ich etyką i moralnością. Świadomość popełnionego zła ciąży im, wzbudzając wyrzuty sumienia. Zło więc, choć nie wprost, doprowadza do ich upadku, do unicestwienia. Jednak Tajemnica Paryża to także zbiór rozważań o naturze tajemnicy i tym, czym w rzeczywistości jest dla detektywa zagadka: układanką, symbolem Sfinksa, jednym z obrazów Arcimbolda, czystą kartką?
Podobnie więc, jak to miało miejsce w Przekładzie, rozgrywająca się w Tajemnicy Paryża intryga kryminalna ma, choć nie wynikałoby to z krótkiego podsumowania fabuły powieści, drugorzędne znaczenie. To bowiem, co się tu naprawdę liczy, to słowa, którym hołd oddawany jest na spotkaniach legendarnego stowarzyszenia Dwunastu Detektywów w hotelu Numancia, nieodmiennie przywodzących na myśl kongres tłumaczy i językoznawców w Puerto Esfinge. Słowa nie tylko opisują rzeczywistość, ale również ją kreują. To one przywodzą do zbrodni, one wskazują na nią i one ją tłumaczą. Ich interpretatorem jest narrator powieści, Salvatrio, który dzięki temu, że przypadkowo znajduje się w centrum zdarzeń, umie spojrzeć na nie z zupełnie innej perspektywy. Jest nieskażony zawiścią, zazdrością, butą i, co najważniejsze, rutyną.
Doświadczenie bywa złudne: uczy nas, że kiedyś już robiliśmy to, co robimy teraz. Nic bardziej fałszywego. Wszystko dzieje się po raz pierwszy.
Salvatrio przypomina mitologicznego Hermesa. To posłaniec i goniec prawdy. A przy tym argentyński doktor Watson, który stał się Sherlockiem, bo nie bał się skorzystać z danej mu szansy.

|
|
|

buksy| 2009-12-10 22:28:19
jesli ta książka stanowi kontynuacje "przekładu", to na pewno zechce ja przeczytac. Semantyka kryminalna ktora uprawia De Santis jest moim zdaniem fascynująca.
1Annie| 2009-12-15 12:12:53
Nie, nie :) To nie kontynuacja, a jedynie powieść, która czerpie ze stylistyki zaprezentowanej przez De Santisa w jego poprzedniej książce. To dwie autonomiczne, ale równie fascynujące, historie :)
2

Niewidoczni Akademicy
Trzy rodzaje serów na desce serów to o kilkadziesiąt rodzajów serów za mało. Tymczasem jeśli magowie natychmiast CZEGOŚ nie zrobią, mogą nawet nie mieć i tych marnych trzech gatunków...

Tomasz Mann pisał lepiej, ale ja nie palę podczas pisania – wywiad z Nicolasem Reminem
Zadebiutował w 2004 roku i od tego czasu wydaje nieprzerwanie, niemal rokrocznie ofiarowując swoim czytelnikom kolejny tom przygód commissario z San Marco. Seria, której głównym bohaterem jest wenecki komisarz, Alvise Tron...

Tragedia nad rozlewiskiem
Po obejrzeniu pierwszego odcinka nie wiedziałam, co powiedzieć. Pomyślałam: może to tylko tak na początku, taki odcinek wprowadzający i stąd tak… inaczej. Jednak, kiedy zobaczyłam wczoraj, że w zasadzie nic się nie zmienia, zwątpiłam...

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Kronika zapomnianego dzieciństwa
Różowe dzieciątko w różowym mieście. Henri albo Henry (tę formę wolała jego matka) de Toulouse-Lautrec urodził się przed świtem, w mroczny listopadowy poranek 1864 roku...

Z worka Świętego Mikołaja (stosik)
Uciekając w pośpiechu, aby nie zostać dostrzeżonym, Święty Mikołaj zostawił to… ;)
Prawdziwą perełkę literacką – najnowszy, a zarazem najdokładniejszy przekład Procesu Kafki, który już rozgrzał serca polskich bibliofili...





