"Rosyjska konkubina"

- Autor: Furnivall Kate
- Tytuł: Rosyjska konkubina
- Tytuł oryginału: The Russian Concubine
- Język oryginału: angielski
- Przekład: Monika Wyrwas-Wiśniewska
- Liczba stron: 600
- Rok wydania: 2009
- Oprawa: miękka
- Wymiary: 145 x 205 mm
- ISBN: 978-83-7495-633-8
- Wydawca: Muza S.A., Warszawskie Wydawnictwo Literackie
- Miejsce wydania: Warszawa
Są takie powieści, które choć liczą kilkaset stron, pochłania się w jeden wieczór. Za oknem noc nadchodzi niepostrzeżenie, jednak nijak nie można jej zauważyć, gdyż całą uwagę zaprząta zachłystywanie się zapierającą dech w piersiach historią. Rosyjska konkubina miała być romansem historycznym osadzonym w egzotycznym zakątku świata. Kolejnym z wielu. Ku mojemu zaskoczeniu, powieść okazała się być przepiękną, niepowtarzalną historią o losach miłości ognistowłosej Rosjanki do młodego chińskiego komunisty w rozdartych wewnętrzną walką Chinach. Jedyną w swoim rodzaju.
Junchow, 1928 rok. Lidia Iwanowa, szesnastoletnia uchodźczyni z bolszewickiej Rosji, mieszka wraz z matką, Walentyną, w niszczejącym mieszkaniu w rosyjskiej dzielnicy Osiedla Międzynarodowego. Aby jakoś przeżyć i utrzymać matkę, która topi rozpacz po utracie ukochanego męża w alkoholu, Lidia staje się profesjonalną złodziejką. Pewnego dnia, uciekając przed przypadkowo spotkanym Anglikiem, z którego nadgarstka zdjęła zegarek, dziewczyna zapuszcza się w wąskie uliczki chińskiego starego miasta, gdzie wpada w ręce chińskiej triady Czarnych Węży. Z niebezpieczeństwa wybawia ją młody chiński komunista, Chang An Lo. Przerażona Lidia ucieka, nie zdążywszy mu nawet podziękować za ocalenie. Wkrótce drogi Rosjanki i Chińczyka znowu się splatają, w nie mniej niebezpiecznych okolicznościach…
Rosyjska konkubina to niesamowita powieść. Monumentalna w formie i wielowątkowa. Napisana z epickim rozmachem. To tylko pozornie romans historyczny. Dla Kate Furnivall nie mniej ważna od historii Lidii i Changa An Lo jest historia o bolszewickiej Rosji i targanych wojną domową Chinach. Tak naprawdę bowiem romans stanowi pretekst do opowiedzenia o losach matki pisarki, która podobnie jak Walentyna wyemigrowała z bolszewickiej Rosji i przez lata mieszkała na uchodźstwie w Chinach i Indiach. Podczas lektury powieści nie można nie odczuć, że to proza bardzo osobista. Decyzję o napisaniu książki Kate Furnivall podjęła bowiem po śmierci matki, w 2000 roku. Losy, białej Rosjanki, żyjącej na uchodźstwie na Dalekim Wschodzie, zainspirowały debiutującą pisarkę do zmierzenia się ze wspomnieniami matki i z jej własną wyobraźnią. Efekt? Oszałamiający.
Choć może niektórzy posądzą mnie o nadużycie, to nie mogę powstrzymać się przed porównaniem Kate Furnivall do Pearl S. Buck. Brytyjka, podobnie jak lata wcześniej Amerykanka, z niezwykłym wyczuciem i dbałością o detal opisuje chińską rzeczywistość z lat 20. XX wieku. Furnivall opiewa piękno Państwa Środka, a za pośrednictwem jednego ze swoich bohaterów, Theo Willoughby’ego, krytykuje europocentryzm, niedoceniający znaczenia, roli i miejsca Chin w światowym dorobku kulturowym. Znajdujące się w Junchow Osiedle Międzynarodowe, eksterytorialną enklawę mocarstw europejskich, określa symbolem kolonialnej arogancji, wzniesionym przed laty na chwałę zwycięzców i chełpiącym się od tego czasu niezwykle wyzywająco.
Wątków politycznych w Rosyjskiej konkubinie jest dużo. Oprócz wyżej wspomnianego, innym, równie istotnym, jest przedstawienie przez pisarkę Chin w trudnym dlań okresie transformacji. Furnivall opowiada o umacnianiu się władzy chińskich narodowców po zwycięstwie z 1911 roku i obaleniu dynastii Qing oraz o ich walce z rodzącym się w państwie ruchem komunistycznym. Konflikt pomiędzy frakcją Czang Kai-Szeka a bojówkami Mao Tse Tunga stanowi główną oś sporu politycznego, podnoszonego w powieści. Jednak to, co najbardziej mnie ujęło, to próba wglądu pisarki w dzieje rosyjskiej arystokracji na uchodźstwie. Rewolucje roku 1917, lutowa i październikowa, zmusiły do emigracji wielu Rosjan, nierzadko przemieniając ich życie w pasmo tragedii. Kate Furnivall przygląda się na kartach swojej książki postawom dwóch rosyjskich kobiet – matek i żon – Walentyny Iwanowej, pozbawionej środków do życia arystokratki, która, aby przeżyć, staje się kochanką europejskich dżentelmenów i fordanserką, oraz hrabiny Sierowej, nadal zamożnej i wyśmienicie usytuowanej. Podczas gdy matka Lidii chce zapomnieć o Rosji i wszystkim, co rosyjskie, hrabina podkreśla swoją rosyjskość, kultywując rosyjskie zwyczaje i tradycje oraz używając rosyjskiego języka. Niezwykle ciekawa na tle tych dwóch kobiet jest postawa samej Lidii, poszukującej własnej tożsamości w kosmopolitycznym świecie Osiedla Międzynarodowego w Junchow. Choć rozumie niechęć matki do jej ojczyzny i powody, dla których nie nauczyła ją ona języka swoich przodków, dziewczyna chce poznać rosyjski i w sekrecie przed Walentyną podejmuje lekcje u innej rosyjskiej emigrantki, pani Zarii.
Z podobną pieczołowitością, jak dzieje rosyjskich uchodźców, Kate Furnivall opisuje codzienne życie obywateli Państwa Środka – wszechogarniającą nędzę i ubóstwo, przemoc, korupcję, władzę przestępczych triad, handel opium. Obserwując oczyma bohaterów powieści Chiny w latach 20. XX wieku z narastającą łatwością przychodzi zrozumienie dla upowszechniania się w chińskim społeczeństwie idei komunistycznych: wolności, sprawiedliwości, równości. To właśnie takie ideały przyświecają przyjacielowi Lidii, Changowi An Lo, i to o nich opowiada on młodej Rosjance: Możemy uwolnić ludzi, uwolnić ich myśli, uwolnić ich pracę. Żeby kobiet i dzieci nie sprzedawano już dłużej w niewolę, żeby zaciągnięci na siłę do wojska mężczyźni nie ginęli od zbłąkanych kul partyzantów, żeby ludzie mogli posiadać ziemię, która ich wyżywi. Miseczka ryżu w żołądku nasyci człowieka. Poezja – nigdy.
Pisarka znakomicie kreśli portrety psychologiczne wszystkich bohaterów, a jej łatwość w ukazywaniu meandrów ich uczuć jest zadziwiająca. Postać Lidii jest niezwykła – niebanalna, niejednoznaczna, wielowymiarowa. To bohaterka, której dalsze losy naprawdę chciałoby się poznać. Mam nadzieję, że będzie nam to dane, tym bardziej, że kontynuacja Rosyjskiej konkubiny już powstała. Kate Furnviall opublikowała ją w tym roku. W Stanach Zjednoczonych wydano ją pod tytułem Dziewczyna z Junchow (The Girl From Junchow), w Wielkiej Brytanii zaś jako Sekret konkubiny (The Concubine's Secret). Książka opowiada o dalszych dziejach Lidii i jej przygodach z 1929 roku. Szczerze wierzę, że i tę powieść wydawnictwo Muza wkrótce wyda, bo coś czuję, że i u nas Rosyjska konkubina okaże się bestsellerem.
Podsumowując, Rosyjska konkubina to wspaniała, przejmująca opowieść o wielkiej miłości – nie tylko tej, do drugiego człowieka, ale również tej do własnego kraju i własnej przeszłości. To powieść o tym, że każdy, kto pojawia się w naszym życiu, wywiera na nie wpływ. To spotkanie rozchodzi się niczym krąg na wodzie, do której wrzucono kamień. Kręgi przecinają się ze sobą, wpływają jedne na drugie. Czuła je w sobie, czuła, jak się rozchodzą coraz szerzej, jak falują, splatają się i ogarniają wszystko, jak cofają się i cofają do samego początku. To właśnie w środku tych kręgów znajduje się miłość. Jednak, czy zawsze?...

|
|
|

Inblanco| 2009-6-5 16:33:18
Cudnie:) Trochę się bałam, że to takie romansidło, ale teraz obawy poszły precz. No normalnie czuję się podekscytowana... ,)))
1be.el| 2009-6-11 7:13:25
Ja też mam na swoeje półce. Sorry, ale by za dużo się nie dowiedziec, co w książce piszczy przeczytałam u Ciebie tylko początek i koniec - ze strachu:) Zachęcona - przymierzam się zatem do czytania- Pozdrawiam:)
2Annie| 2009-6-11 16:20:03
Inblanco, rozumiem źródło tego podekscytowania :) A będzie zapewne jeszcze większe, kiedy Ci powiem, że najnowsza powieść Kamili Shamsie jest równie genialna :D
Be.el, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci miłej lektury! :) (Co zaś się tyczy fragmentarycznego czytania recenzji - rozumiem, mam to samo :D
Moc pozdrowień!3

Daisy Miller
Powieści zaliczane do klasyki literatury cechuje zazwyczaj cudowna ponadczasowość, która sprawia, że bez względu na czas ich czytania, ich lektura zawsze dostarcza czytającemu wiele przyjemności...

Laleczka voodoo zwana Prusky (wywiad)
Już 24 kwietnia swoją premierę będzie mieć Ballada o chaosiku – druga książka Wawrzyńca Prusky’ego, laureata plebiscytu portalu Onet.pl w konkursie na Blog Roku 2005. Z tej okazji, trochę bardziej na poważnie, o nowej książce...

Ekranizacja "Hańby" J.M. Coetzee
Podobno John Maxwell Coetzee przez lata odmawiał reżyserom zgody na ekranizację swojej najsłynniejszej powieści. Jednak Steve Jacobs otrzymał od noblisty zielone światło. To zasługa Anny Marii Monticelli...

Henry, Daisy i Rzym
Daisy Miller Henry’ego Jamesa to nowela, która ma trzech bohaterów. Pierwszym jest tytułowa Amerykanka, drugim – Frederick Winterbourne, zaś trzecim – miasto, w którym autor powieści spędził sporą część swojego życia...

Listopadowe stosiki (znowu dwa ;)
Mówi się, że od przybytku głowa nie boli. I słusznie. Przynajmniej ja, z każdą kolejną książką, czuję się coraz lepiej ;)
Listopad obrodził w fantastyczne książki. Wyczekane, ukochane i takie, po które dłonie aż same się wyciągają...





