"Absurdystan"

- Autor: Shteyngart Gary
- Tytuł: Absurdystan
- Tytuł oryginału: Absurdistan
- Język oryginału: angielski
- Liczba stron: 392
- Rok wydania: 2007
- Oprawa: miękka ze skrzydełkami
- Wymiary: 140 x 205 mm
- ISBN: 978-83-60159-18-7
- Wydawca: Vesper, Wydawnictwo
- Miejsce wydania: Poznań
To jest książka o miłości. Każdą z jej kolejnych 388 stron pragnąłbym zadedykować, z prawdziwie rosyjską wylewnością, uchodzącą za serdeczność, mojemu ukochanemu Tacie, miastu Nowy Jork, mojej słodkiej a ubogiej narzeczonej z południowego Bronksu oraz United States Immigration and Naturalization Service (INS).
Właśnie tak zaczyna się powieść, która wgniotła mnie w fotel, okazując się prawdziwym literackim objawieniem. Gary Shteyngart jest rozkosznie niepoprawny politycznie, a swój dystans do świata okrasza genialnie przewrotnym poczuciem humoru. Jego proza jest zabawna i wybuchowa, a przy tym bezustannie zbija z tropu. To satyra na współczesność – na mityczną Amerykę, na judaizm, na wielokulturowość, na zdążającą za Zachodem Rosję. Pisarz szydzi ze świata, ubierając swoje nierzadko trafne obserwacje w wyśmienity język. Do tej pory nie wierzyłam, że talent literacki może być dziedziczony z pokolenia na pokolenie. Tymczasem Gary Shteyngart udowodnił, że da się i wyłuskał z genów swojego prapradziadka, Mikołaja Gogola, wszystko to, co najlepsze.
Misza Borysewicz Vainberg, rosyjski Żyd, syn 1238 z listy najbogatszych Rosjan, po kilku latach nieobecności w Sankt Petersburgu, wraca do Rosji. To, co go charakteryzuje, to trzysta dwadzieścia pięć funtów wagi, kolorowe dresy Pumy, miłość do Stanów Zjednoczonych i wielokulturowości oraz do pochodzącej z południowego Bronxu Latynoski. Mężczyzna pragnie wrócić do Nowego Jorku, jednak na przeszkodzie staje mu amerykański Urząd Imigracyjny, który nie chce przyznać mu wizy, a to dlatego, że ojciec Miszy zabił swego czasu pewnego biznesmena z Oklahomy. Misza tkwi więc w znienawidzonej przez siebie Rosji i obmyśla plan, jak się dostać do ukochanej krainy. Wkrótce dowiaduje się, że droga do Ameryki wiedzie przez niewielki, niepozorny, zapomniany kraj, Absurdystan, i postanawia z tej wiedzy skorzystać…
Gary Shteyngart zadebiutował w 2002 roku powieścią Podręcznik rosyjskiej debiutantki. Krytycy piali z zachwytu, porównując młodego nowojorczyka do takich pisarzy, jak Martin Amis, Saul Bellow, Joseph Heller czy Vladimir Nabokov. Okrzyknięto go, obok Jonathana Safrana Foera i Nicole Krauss, wschodzącą gwiazdą amerykańskiej sceny literackiej. Faktem jest, iż Shteyngart zachwyca. Ma swój niepowtarzalny styl, którego esencją jest wyostrzony dowcip i ironia. Jest piekielnie inteligentny i niezwykle spostrzegawczy, co w połączeniu z nieokiełznaną wyobraźnią i talentem do snucia ciekawych opowieści, przekłada się na naprawdę interesującą prozę. Czerpiąc z dorobku rosyjskiej i amerykańskiej literatury, stworzył zupełnie nową jakość – współczesną powieść rosyjsko-amerykańską, która stanowi kompilację uwspółcześnionego Paragrafu 22 z Dostojewskim i Turgieniewem.
Absurdystan to druga powieść Shteyngarta, z 2006 roku. Choć fabularnie podobna jest do Podręcznika rosyjskiej debiutantki, to mimo to zaskakuje swoją oryginalnością. Shteyngart ponownie sięga w niej do swoich imigranckich doświadczeń – wątek emigracji zdeterminował jego życie, co w sposób dość oczywisty przełożyło się również na jego twórczość. Shteyngart urodził się w 1972 roku w Leningradzie. W wieku siedmiu lat wyemigrował wraz z rodzicami do Stanów Zjednoczonych, a z czasem, wzorem swoich bohaterów literackich, związał się z Nowym Jorkiem. To właśnie w „Wielkim Jabłku” osiedla się Misza Vainberg – nieudacznik, obżartuch, melancholik – i to właśnie tu przyswaja sobie wszystkie „najważniejsze” ideały Zachodu: hołubienie wielokulturowości, otwartości na Obcych, kapitalizmowi i globalizacji. Znaczenie tych wątków dla powieści wyostrza zaburzona tożsamość głównego bohatera: zamerykanizowany Rosjanin, Żyd, syn mafiosa, rozdarty pomiędzy różnymi tożsamościami kulturowymi i etnicznymi. Czuje się obco w każdym miejscu: dla Rosji jest zbyt „zachodni”, dla Amerykanów jest li tylko kolejnym imigrantem, a dla chasydów – ateistycznym Żydem. Każda jego cecha kulturowa to nie element jego tożsamości, a pewna narośl (a nawet stygmat) zaburzająca jego własną koncepcję samego siebie.
Tożsamość Miszy jest zglobalizowana. Wyzbywszy się wszystkich swoich kulturowych znaczników, mężczyzna staje się pusty, przemieniając w człowieka bez właściwości. Za to pełen różnych właściwości jest świat, który przyszło mu zamieszkiwać. Tęskni za rozmytą kulturowo amerykańską metropolią, gdyż nie może sobie poradzić z rozoranym etnicznie rosyjsko-absurdyjskim poletkiem. Tęskni za Obłomowym rajem.
Związek Sowiecki upadł, a granice są otwarte i można je przekraczać swobodnie, jak nigdy dotąd. A jednak kiedy Rosjanin przemieszcza się z jednego świata do drugiego, widnieje poczucie czegoś nieodwracalnego, bo myśl o tym, że w cywilizowanym świecie istnieje taki twór jak Rosja, wydaje się absurdalna i trudno uwierzyć, że nad Ann Arbor w Michigan pojawia się to samo niebo, co nad, dajmy na to, Władywostokiem. To jak te równania matematyczne, których nigdy nie mogłem pojąć w liceum: jeśli Rosja istnieje, to Zachód jest złudzeniem; i odwrotnie: jeśli Rosja nie istnieje, to Zachód jest prawdziwy i realny. Nic dziwnego, że młodzi emigranci mówią o „wyjeździe poza kordon”, tak jakby Rosję otaczał jakiś potężny kordon sanitarny. Masz do wyboru: zostać wśród trędowatych albo wydostać się na szeroki świat. Ale wtedy możesz przypadkiem roznieść zarazę.
W 2009 roku mija 200 lat od urodzin Mikołaja Gogola. Ukraiński klasyk w swoich opowiadaniach niejednokrotnie opisywał sceny z życia ludu ukraińskiego i barwnie wykorzystywał jego folklor. Shteyngart, podobnie jak jego pradziad, wykorzystuje rosyjski folklor, jednak w zupełnie odmiennym celu. Pisarz tworzy kolorową, ale niezwykle zjadliwą satyrę na idealistycznych nowojorskich intelektualistów, zakompleksionych Rosjan, pozornie zasymilowanych imigrantów, złudny kosmopolityzm i na niosący sztandar demokracji korporacjonizm. Jest świetny w tym, co robi i mam nadzieję, że w jego kolejnej powieści, której premiera już niebawem, nadal będzie roznosić zarazę znakomitej literatury…

|
|
|


Ostatni autobus do Woodstock
Daleko na linii horyzontu zamajaczyła czerwona kula ognia. Olbrzymi, piętrowy autobus nieporadnie wspinał się po wąskiej szosie pozostawiając za sobą tumany kurzu. Idąca poboczem młoda dziewczyna w ostatniej chwili odskoczyła. Przeklęła pod nosem...

Przeszłość Sebastiana kryje jeszcze wiele tajemnic! – wywiad z C.S. Harris
O swoim bohaterze C.S. Harris mówi, że stanowi wypadkową Austenowskiego pana Darcy’ego i Jamesa Bonda. Przystojny, odważny, elokwentny; prawdziwy ideał. Czego boją się anioły to pierwsza część cyklu C.S...

Miss Marple
Panna Marple tak zwinnie wkradała się w moje życie, że nawet nie zauważyłam jej przybycia. (…) Nie miała nic wspólnego z moją babką. Była stokroć bardziej drobiazgowa i pełna staropanieńskich nawyków. Jeżeli coś je łączyło...

Śladami "Wypadku na ulicy Starowiślnej"
- Słucham panią? - wyblakły, zmęczony mężczyzna (…) podniósł wzrok znad papierów i spojrzał na mnie z lekkim zniecierpliwieniem. (…)- Zbieram materiały dotyczące mojego pradziadka...

Odrobina prywaty ;)
„Manna uznania nie zadowala nas, pożądamy trucizny pochlebstwa.” Słowa XIX-wiecznej austriackiej pisarki, Marii von Ebner-Eschenbach, zwłaszcza dziś są szalenie aktualne i zwłaszcza w kontekście blogowiczów, którzy pisząc...





