• Skup się na...

  • Wszystko
  • recenzje
  • artykuły
  • wydarzenia
  • W recenzjach szukaj po...

  • autor
  • tytuł
  • seria
Recenzja

"Zamroczenie"

Okładka książki: Zamroczenie
  • Autor: Egloff Joël
  • Tytuł: Zamroczenie
  • Tytuł oryginału: L’Étourdissement
  • Język oryginału: francuski
  • Liczba stron: 128
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 125 x 195 mm
  • ISBN: 83-08-03898-0
  • Wydawca: WL, Wydawnictwo Literackie
  • Miejsce wydania: Kraków

Prognoza pogody: Z południowego-zachodu Europy wiać będzie silny wiatr niosący odurzającą woń literackiego absurdu. Możliwe opady czarnego humoru o konsystencji starego oleju silnikowego. Przewiduje się mocne zamroczenie, które – nie ma co się łudzić – nie ustąpi. Mieszkańcom zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności – może się zdarzyć, że nieoczekiwanie z nieba zaczną spadać gorzkie krople ironii i pure nonsensu. Rano mgły ograniczające widoczność całkowicie. Po południu też. I wieczorem. Uwaga! Poziom absurdu może przekroczyć dopuszczalne normy.

Zamroczenie, filozoficzna mikropowieść młodego francuskiego prozaika, porównywana jest przez krytykę literacką do utworów Becketta, Camusa, Celine’a czy Kafki. Nagrodzona w 2005 roku prestiżowymi nagrodami: Le Prix du Livre Inter i Le Prix du Roman des Libraires E. Leclerc, zebrała niemal wyłącznie pochlebne recenzje, przynosząc autorowi międzynarodową sławę. Urodzony w 1970 roku Joël Egloff to jeden z najbardziej uznanych przez krytykę literacką i czytelników francuskich pisarzy młodej generacji. Mistrz czarnego humoru. Pisarz o niesamowitym spojrzeniu na świat – cudnie cyniczno-gorzkim.

Kiedy wiatr wieje z zachodu, cuchnie zgniłymi jajami. Kiedy dmucha ze wschodu, w powietrzu unosi się gryząca woń siarki. Kiedy zadmie z północy, walą na nas czarne kłęby dymu. A kiedy powieje z południa, co na szczęście rzadko się zdarza, po prostu śmierdzi gównem; inaczej nie da się tego określić. Od dawna nie zawracamy już na to uwagi. Bo tak naprawdę do wszystkiego można się przyzwyczaić.

Postindustrialne miasto leżące w bliżej nienazwanym zakątku postprzemysłowego świata. Duchota, smród, tumany mgły i permanentne zachmurzenie opisujące nie tylko miejscową pogodę, ale i przyszłość lokalnych mieszkańców. Monotonia, nuda i nijakość. Brak perspektyw na lepszą przyszłość jako zastany element stabilizujący, a nie ograniczający rzeczywistość. Brak zdarzeń będący sam w sobie zdarzeniem. Miasto egzystujących, wyzbytych złudzeń ludzi, którzy przestali marzyć o tym, iż kiedyś będzie im dane opuścić to miejsce.

Blade, przedwcześnie zestarzałe dzieci i starcy, których metryki ronią gorzkie łzy na myśl o przemijaniu dni i tak nieistniejącej młodości – właśnie takie postaci zamieszkują świat Joëla Egloffa. Prawie wszyscy pracują w miejscowej rzeźni, a w wolnych chwilach obijają się od murów odgradzających lotnisko, tory kolejowe, supermarket i wysypisko śmieci. Pisarz z przewrotnym humorem opisuje życie w świecie balansującym na granicy rzeczywistości i snu, w którym snu dzieją się sprawy błahe, dziwne, magiczne, zabawne i przerażające. Opisywanego przez Egloffa miejsca trudno szukać na mapie. O takie światy, jak słusznie zauważa polski wydawca, upomina się tylko najlepsza literatura.

Rzadko kiedy zdarza mi się czytać tak absurdalne teksty. Oczywiście absurdalne w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Niedorzeczna, surrealistyczna, nonsensowna, ale szalenie porywająca powieść. Właśnie takie jest Zamroczenie Joëla Egloffa. Pisarz z cynizmem naczelnego cynika Ameryki, Kurta Vonneguta, krytykuje groteskowy świat męczyduszy, którzy zamiast sprzeciwiać się paskudnej rzeczywistości, akceptują ją w pełnej rozciągłości. Jednak Egloff nie jest fatalistą zatracającym się w katastroficznej wizji przyszłości. Paradoksalnie, tchnie optymizmem, zwłaszcza, kiedy ukazuje zbliżenia sylwetek swoich bohaterów. A oni cieszą się, kiedy w wolnych chwilach mogą łowić skarłowaciałe od ścieków ryby. Cieszą się, kiedy mogą wyruszyć na grzybobranie, brodząc w toksycznej ziemi niewydającej niemal żadnych owoców. Cieszą się, że mają rudery z przegniłymi łóżkami, ścieżkę biegnącą wśród ciernistych zarośli i pokrzyw, zagajniki usłane kawałkami szkła i innymi porzuconymi śmieciami, dymiące kominy, rzędy słupów wysokiego napięcia, stacja transformatorowa… Cieszą się, bo właśnie tu mają swoje korzenie – tu się urodzili i nałykali wszelkich możliwych metali ciężkich. To tu tarzali się w szpitalnych odpadkach. To tu kąpali się w zbiornikach dekantacyjnych, a potem kochali na złomowisku, na podartych siedzeniach samochodowych wraków.

Mam wspomnienia niczym oblepiony mazutem ptak, ale mimo wszystko je mam. Tak się jakoś dzieje, że nawet do najgorszych miejsc człowiek się przyzwyczaja i do nich lgnie. Jak przypalony tłuszcz, który przywiera do patelni.

I to właśnie gorzka, cyniczna i przewrotna puenta Zamroczenia. Puenta mówiąca, że w nawet w świecie osnutym permanentną mgłą można poznać, co oznacza prawdziwa radość…

Zwróć też uwagę na...
Dziennik Jaskółki - okładka
  • Autor: Nothomb Amélie
  • Tytuł: Dziennik Jaskółki
  • Rok wydania: 2007
Przeczytaj więcej...
Nieznane przygody Mikołajka - okładka
  • Autor: Goscinny René i Sempé Jean-Jacques
  • Tytuł: Nieznane przygody Mikołajka
  • Rok wydania: 2009
Przeczytaj więcej...
Rtęć - okładka
  • Autor: Nothomb Amélie
  • Tytuł: Rtęć
  • Rok wydania: 2001
Przeczytaj więcej...
Komentarze
  • amber2046| 2009-1-25 21:20:13

    Świetna recenzja jednej z moich ulubionych książek. Przypomniałaś mi tym samym, że powinnam poszukać drugiej pozycji tego autora "Edmond Ganglion & Syn". Ty szczęściaro o ile dobrze pamiętam masz ją na swoje półce. ;)

    1
  • Annie| 2009-1-26 12:19:34

    Amber, dziękuję :) Edmunda Gangliona... jeszcze nie mam, ale jest bardzo wysoko na mojej liście książek do kupienia. Padma z Miasta Książek już go czytała i szalenie jej się spodobał. A w świetle tego, jak bardzo podobało mi się Zamroczenie, jego zakup będzie zdecydowanie nieunikniony :D

    2
  • Login
Przepisz kod z obrazka

Miłość i jej następstwa

Sulaiman Addonia to pisarz, którego już sama biografia stanowiłaby świetny materiał na powieść. Urodzony w Erytrei, dzieciństwo spędził w obozie dla uchodźców we wschodnim Sudanie, utworzonym po masakrze w Om Hajar w 1976 roku...

Zanim pomysł przekształci się w powieść… - wywiad z Kamilą Shamsie

Tej autorki nie muszę przedstawiać. Znakomita pakistańska prozaiczka zawładnęła bowiem bez reszty sercami polskich czytelników. Sól i Szafran oraz Kartografia – dwie powieści...

Ekranizacja "Invictusa" Johna Carlina

O książce napisałam dość obszernie, dlatego też pokuszę się jedynie o napisanie paru słów o filmie, który powstał w oparciu o reportaż Johna Carlina. Invictus znaczy niezwyciężony, i podczas gdy można tak powiedzieć i o Nelsonie Mandeli...

Cabourg Prousta

Bardzo rozsądna wydaje mi się wiara celtycka, że dusze tych, których straciliśmy, uwięzione są w jakiejś niższej istocie, w zwierzęciu, roślinie, rzeczy nieożywionej...

Pierwsza Pora Reportażu!

Reportaż ma się w Polsce świetnie: świadczy o tym liczba i jakość książek polskich reportażystów, które ukazują się na księgarskich półkach. Tak więc w tym roku czwartą Porą Festiwalu Prozy będzie właśnie Reportaż...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone