• Skup się na...

  • Wszystko
  • recenzje
  • artykuły
  • wydarzenia
  • W recenzjach szukaj po...

  • autor
  • tytuł
  • seria
Recenzja

"Jeździec na wielorybie"

Okładka książki: Jeździec na wielorybie
  • Autor: Ihimaera Witi
  • Tytuł: Jeździec na wielorybie
  • Tytuł oryginału: Whale Rider
  • Język oryginału: angielski
  • Liczba stron: 138
  • Rok wydania: 2006
  • Oprawa: miękka
  • Wymiary: 145 x 205 mm
  • ISBN: 83-60383-04-9
  • Wydawca: Replika, Wydawnictwo
  • Miejsce wydania: Zakrzewo

– Dawno temu, kiedy bogowie rozmawiali z naszymi przodkami, a ludzie rozmawiali z bogami, nasz świat był jednością. (…) Człowiek, zwierzęta i bogowie żyli we wspólnocie.
Koro Apirana, zamyślony, przeszedł kilka kroków.
– Ale potem – powiedział po dłuższej chwili – człowiek okrył się płaszczem pychy i postawił ponad bogami. (…) Coraz bardziej unosząc się pychą, zaczął wbijać klin w pradawną jedność świata. Z czasem podzielił świat na połowę, w którą jeszcze potrafił uwierzyć, i połowę, w którą już nie potrafił uwierzyć. Podzielił go na rzeczywistość i nierzeczywistość. Na świat przyrodzony i nadprzyrodzony. Na przeszłość i przyszłość. Na świat nauki i świat fantazji. Ustanowił granicę między tymi światami i odtąd wszystko, co znajdowało się po jego stronie, uznawał za racjonalne, a wszystko, co znajdowało się po stronie przeciwnej, uznawał za nieracjonalne.


Powieść Witi Ihimaery należy do obu tych światów. Czerpiąc z tradycji realizmu magicznego, pisarz stworzył bowiem utwór, który jest znakiem tej jedności, którą kiedyś stanowił świat. Jest pępowiną łączącą przeszłość z teraźniejszością, rzeczywistość z fantazją, a zarazem przepiękną baśnią o dziewczynce z morza, którą miłośnicy dobrej literatury koniecznie muszą poznać.

Nigdy dotąd nie czytałam żadnej powieści, której autorem byłby Nowozelandczyk. Z ogromną ciekawością sięgnęłam przeto po książkę pisarza okrzykniętego jednym z najważniejszych prozaików maoryskich. Ihimaera pisze nie od dziś. Jeździec na wielorybie wyszedł spod jego pióra w 1987 roku, zatem ponad dwadzieścia lat temu, a i tak nie był jego debiutem literackim.

Witi Ihimaera na początku swojej kariery pisarskiej zarabiał na życie jako robotnik i listonosz. Dopiero już jako uznany pisarz został dyplomatą i wykładowcą uniwersyteckim (obecnie wykłada literaturę angielską na uniwersytecie w Auckland). Jego pierwsza książka, zbiór opowiadań Pounamu, Pounamu, wydana w 1972 roku, została uhonorowana nagrodą Freda Buckled Prize dla debiutanta. With Tangi, pierwsza powieść, opublikowana w 1973 roku, została wyróżniona nagrodą Wattie Book of the Year Award. Tę samą nagrodę Ihimaera otrzymał później jeszcze dwukrotnie: za powieść The Matriarch (1986) oraz za edycję serii literatury maoryskiej Te Ao Marama (1993). W 1994 roku powieść Bulibasha, King of the Gypsies została nagrodzona Montana Book of the Year Award. Witi Ihimaera jest też autorem librett operowych (Waituhi: The Life of the Village, Tanz Der Schwane, The Clio Legacy), dramatu (Women Far Walking) oraz opartego na własnej powieści scenariusza do filmu Whale Rider (Jeździec wielorybów). Obraz wyreżyserowała w 2002 roku rodaczka Ihimaery, Niki Caro, i zauroczył on publiczność równie mocno, jak kilkanaście lat wcześniej zrobiła to książka.

Jeździec na wielorybie, jak przyznaje sam Ihimaera, powstał raczej przypadkowo, a na jego powstanie złożyły się dwie zasadnicze przyczyny. Pierwszą z nich było rozgoryczenie córek pisarza związane z tym, iż to chłopcy zawsze są bohaterami książek. Drugą – emocje, jakie towarzyszyły pisarzowi podczas wpłynięcia do nowojorskich doków wieloryba, który dotarł niemal aż do centrum miasta. Wydana w dwudziestu krajach całego świata, książka szybko stała się międzynarodowym bestsellerem. Jej filmowa wersja była więc z góry skazana na sukces. Zdobyła nagrody m.in. na festiwalach w Toronto, Rotterdamie, San Francisco, Seattle, Sao Paulo i Londynie, a odtwórczyni głównej roli otrzymała nominację do Oscara. W 2004 roku Witi Ihimaera został odznaczony prestiżowym nowozelandzkim Orderem Zasługi.

Zważywszy na genezę powstania książki, a nie posiadając żadnej wiedzy na temat Nowej Zelandii, nie wiem, na ile opowiadane w niej mity maoryskie są prawdziwe, a na ile stanowią wytwór pisarskiej wyobraźni. Niemniej jednak, w świetle tego, jak duże wrażenie zrobiła na mnie ta niepozorna powieść, dochodzenie prawdy przestało być dla mnie istotne. Ihimaera napisał książkę niezwykłą, która całkowicie oczarowuje czytelnika już od pierwszych stron. Pełna ukrytych znaczeń i metafor, łączy w sobie to, co w realizmie magicznym jest dla mnie najpiękniejsze – fascynację życiem i magię.

Pogodna radość z istnienia bije niemal z każdej linijki powieści. Ihimaera bowiem na każdym kroku podkreśla, iż życie ludzkie jest błogosławieństwem, a sam człowiek – darem. W jego powieści tangata, człowiek, nie stoi w opozycji do natury – jest jej symbiotyczną częścią, którą cieszy to pełne pogody współzamieszkiwanie. Bo to właśnie ono stało u podstaw powstawania świata i to ono jest tym, co człowiek w swojej pysze z czasem utracił. Jeździec na wielorybie to opowieść o przywracaniu światu tej utraconej, pierwotnej jedności i o osobie, którą jako jedyną bogowie obdarzyli mocą przywracania światu jego dawnego kształtu – o małej maoryskiej dziewczynce, Kahu.

Powieść Ihimaery ma postać baśni. Fabuła, na jakiej jest oparta, jest prosta i przewidywalna, ale jej prostota tylko dodaje książce niebywałego uroku. Ośmioletnia Kahutia Te Rangi, pieszczotliwe nazywana Kahu, jest pierworodnym dzieckiem pierwszego wnuka maoryskiego wodza, Koro Apirany. Jednak pradziadek zdaje się dziewczynki zupełnie nie zauważać. Choć kocha ją, jej przyjście na świat stanowi dla niego nieszczęście. Chciał zabezpieczyć dziedziczenie wodzowskiego tytułu, a tymczasem nie doczekał się upragnionego prawnuka. Przy braku chłopca, to właśnie Kahu powinna przypaść godność wodza, jednak pradziadek, tradycjonalista, nie chce się zgodzić na odejście od tradycji. Dziewczynka niestrudzenie walczy o miłość dziadka i o należną jej pozycję, a młode pokolenie maoryskich Indian z Whangary o przystosowanie plemiennego trybu życia do ulegającej zmianom rzeczywistości.

Opowieść o Kahu i jej dziadku przeplatana jest maoryskimi legendami. Ihimaera nie kreśli na kartach swojej książki mitologii plemion nowozelandzkich na miarę Jana Parandowskiego, ale wspomina o wielu ich wierzeniach i zwyczajach, dodając dzięki temu do swojej powieści odrobinę magii. Baśniowe opowieści o praojcu plemienia, Paikei, tytułowym jeźdźcu na wielorybie, pełne są lirycznych opisów rozbrzmiewających nie tylko we wspomnieniach Indian, ale również w nastrojowych pieśniach wielorybów. Świat wielorybów i świat ludzi splatają się ze sobą, a elementem łączącym obie te symboliczne rzeczywistości jest powtarzane niczym mantra maoryskie zawołanie: Hui e, haumi e, taiki e; połącz wszystko, zwiąż wszystko, niech się stanie.

Pradawne poczucie jedności między światem przyrody i ludzi dało początek bajecznemu zakątkowi Ziemi, Aotearoi, Nowej Zelandii. Jeździec na wielorybie jest wyrazem wdzięczności Ihimaery za powołanie do życia i niemal odwieczne istnienie tego tajemniczego świata. Jego powieść – pogodna, radosna, wzruszająca i zabawna – daje nam unikalną szansę poznania miejsca, którego naturalne piękno znamy jedynie ze zdjęć uchwycających niezapomniane krajobrazy. Ihimaera do malowniczych widokówek dodaje coś jeszcze – pamięć o tradycji i kulturze, przemieniając tym samym swoją powieść w pięknie zdobioną szkatułkę, w której zgromadził najcenniejsze skarby umiłowanego przez siebie świata…

Zwróć też uwagę na...
Puste spojrzenie - okładka
  • Autor: Peixoto José Luís
  • Tytuł: Puste spojrzenie
  • Rok wydania: 2008
Przeczytaj więcej...
Niezgłębiony zamysł - okładka
  • Autor: Allende Isabel
  • Tytuł: Niezgłębiony zamysł
  • Rok wydania: 2004
Przeczytaj więcej...
Córka fortuny - okładka
  • Autor: Allende Isabel
  • Tytuł: Córka fortuny
  • Rok wydania: 2008
Przeczytaj więcej...
Komentarze
  • szamanka30| 2008-9-21 20:19:41

    Kolejny raz czytam dobrą opinie o tej książce. To zachęca do lektury.Kiedys ją przeczytam... Wolałabym wczesniej niz później, ale w bibliotece nie ma , a kupić wszystkiego nie można.

    1
  • Annie| 2008-9-28 23:08:42

    Niestety, nie można. A szkoda ;) Niemniej jednak, gdybyś tylko weszła w jej posiadanie, przeczytaj koniecznie. Jestem przekonana, że powieść i Ciebie zauroczy :)

    2
  • Login
Przepisz kod z obrazka

Pasje utajone, czyli życie Zygmunta Freuda, tom I

Przed przystąpieniem do lektury Pasji utajonych o Freudzie nie wiedziałam nic więcej ponad to, iż był genialnym twórcą psychoanalizy, a swoje teorie w dużej mierze wiązał z ludzką seksualnością...

Nie jestem Joe Guntherem! – wywiad z Archerem Mayorem

Ciekawy bohater, świetnie nakreślony obraz Vermontu, wielowątkowa fabuła oraz oparta na rzetelnych faktach historia. Właśnie tak w kilku słowach można opisać Chat Archera Mayora...

Ekranizacja „Bez mojej zgody” Jodi Picoult

Zawsze z recenzowaniem ekranizacji mam kłopot. Trudno jest mi bowiem zdystansować się od książki i rzetelnie zaopiniować obejrzany obraz jako autonomiczne dzieło kultury. Podobnie rzecz się ma z filmowym Bez mojej zgody. Co z tego, że dobre...

Śladami Henri Toulouse-Lautreca. Montmartre bez tajemnic

Takim był Montmartre wiosną 1888 roku, oaza naiwnego hedonizmu, gdzie uprawiano kult uciech cielesnych na marginesie świata hołdującego wiktoriańskiej pruderii. Wesołe siedlisko cyganerii i beztroskich, romantycznych przygód...

Czytając o czytaniu czytających (zabawa)

Choć tak naprawdę Dziennik Literacki miał być poświęcony wyłącznie książkom, zrobię dziś wyjątek i poświęcę wpis, na zaproszenie Dorotie i Rr-odkowej, mojej skromnej osobie. Popularność czytelniczej mini-ankiety zatacza coraz szersze kręgi, a zatem...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone