Przeciwko ciemności. 7. Festiwal Conrada rozpoczęty!
Data publikacji: 20 października 2015 A- A A+
Blisko stu pięćdziesięciu gości, około sto wydarzeń, bogate pasma towarzyszące – już po raz siódmy do Krakowa zjechali literaci z zagranicy i z Polski, by w dniach 19-25 października uczestniczyć w corocznym święcie – Festiwalu Conrada. Imprezę zainaugurowała konferencja prasowa, w której udział wzięli wszyscy ci, bez których to krakowskie święto literatury nie byłoby możliwe: Izabela Helbin – Dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego, prof. Michał Paweł Markowski – Dyrektor Artystyczny Festiwalu Conrada, Grzegorz Jankowicz – Dyrektor Programowy Festiwalu Conrada oraz Aleksander Kardyś – Prezes Zarządu Fundacji „Tygodnika Powszechnego”. Gościem specjalnym była Swietłana Aleksijewicz, tegoroczna laureatka Literackiej Nagrody Nobla. – Jeśli dalej będziemy wykazywać się taką intuicją, jak teraz, że jeden z zaproszonych przez nas gości na tydzień przed Festiwalem Conrada dostaje Nagrodę Nobla, to może już niedługo nasi dyrektorzy artystyczni zostaną zaproszeni do jury Szwedzkiej Akademii – śmiała się Izabela Helbin. I coś musi być na rzeczy, bo oprócz Swietłany Aleksijewicz, do udziału w Festiwalu Conrada została zaproszona także Olga Tokarczuk, tegoroczna laureatka Literackiej Nagrody Nike.7. Festiwal Conrada będzie odbywał się pod hasłem „Pod prąd”. To nie tylko oznaczenie kierunku ku różnorodnym doświadczeniom literackim, ale i zapowiedź nieustającego pędu w poszukiwaniu literackich przeżyć w towarzystwie pisarzy, wydawców, projektantów, artystów, tłumaczy, a przede wszystkim innych czytelników. Literatura, tak jak my ją rozumiemy, jest sposobem rozmawiania między ludźmi o rozmaitych poglądach – tłumaczył prof. Michał Paweł Markowski. – Jesteśmy jak najdalsi od przykrawania myślenia o świecie do jednej wizji, do jednego światopoglądu. Festiwal Conrada płynie pod prąd tym wszystkim, którzy uważają, że literatura jest czymś groźnym, niebezpiecznym; czymś, co może powodować konflikt. Bowiem to właśnie literatura jest tym, co pomaga w rozładowywaniu różnorakich napięć. To dlatego głównymi tematami siódmej edycji Festiwalu Conrada są takie zagadnienia jak przemoc, naród i fikcja. Prelegenci będą próbowali odpowiedzieć na rozliczne pytania: w jaki sposób literatura odnosi się do różnych rodzajów konfliktu i związanych z nim form przemocy? Jak opowiada o tych, którzy sieją przemoc, a także o ich ofiarach? Kiedy język i opowieść stają się źródłem ideologicznego konfliktu? Czy wspólny świat to za dużo czy za mało? Czego fikcjotwórcy, gawędziarze i opowiadacze mogą nas nauczyć o prawdzie? I wreszcie, gdzie kończy się fikcja, a gdzie zaczyna się prawda?– Jeden z krakowskich księgarzy krzyknął mi dziś z drugiej strony ulicy: „Powiedz im, że tydzień to za mało! – opowiadał Grzegorz Jankowicz. I faktycznie, program Festiwalu pęka w szwach od arcyciekawych wydarzeń, dzięki czemu każdy może skomponować swój własny literacki kalendarz. A jest w czym wybierać – Spiró, Tavares, Franzen, Tokarczuk, Krall, Coover, Majd, Daoud, Szczygieł czy Tochman to zaledwie kilka nazwisk z długiej listy zaproszonych gości. – Festiwal Conrada od samego początku jest festiwalem dyskusji, debaty. Nie prezentujemy literatury poprzez jej czytanie, chociaż i to nam się zdarza. Przede wszystkim o niej rozmawiamy i za jej pomocą rozmawiamy o świecie. To jest nasze założenie, które pojawiło się na samym początku i jesteśmy mu wierni – wyjaśniał Dyrektor Programowy Festiwalu Conrada.W tym roku literackie rozmowy będą toczyć się także w wirtualnym świecie – nie tylko na kanałach Festiwalu Conrada na Facebooku, Twitterze i Instagramie, ale również dzięki transmisjom na żywo nadawanym przez Periscope (można je będzie obejrzeć jeszcze przez 24 godziny od zakończenia danego spotkania). Linki do transmisji będą regularnie publikowane na Twitterze Festiwalu.– W tym tygodniu miasto będzie tętnić literaturą od świtu do nocy – cieszył się Aleksander Kardyś. A o festiwalu będą mówić wszyscy! Po tych siedmiu latach Festiwal Conrada jest coraz bardziej rozpoznawalny w Europie i na świecie. Zacieśnia się współpraca naszego festiwalu z europejską grupą festiwali literackich – edynburskim, berlińskim, brukselskim czy bretońskim w Saint-Malo we Francji. Wraz z tymi festiwalami i Uniwersytetem Edynburskim współtworzymy projekt „Europe in Words. You are here”. Będziemy mogli w nim uczestniczyć przez kolejne trzy lata, od 2016 do 2019 roku – zapowiedział Prezes Zarządu Fundacji „Tygodnika Powszechnego”.Jednak z uwagi na obecność Swietłany Aleksijewicz, podczas konferencji najwięcej mówiło się o życiu i twórczości tej znakomitej białoruskiej reportażystki. Autorka przyjechała do Krakowa zaledwie jedenaście dni po przyznaniu jej Literackiej Nagrody Nobla, po którą sięgnęła jako pierwsza w historii przedstawicielka reportażu. Zapytana o to, jak się czuje z Nagrodą Nobla, odpowiedziała: – Niech pan sobie wyobrazi, że chodzi pan za piękną kobietą i nagle okazuje się, że ona też pana kocha. Co by pan wtedy odpowiedział, gdyby ktoś pana zapytał, jak pan się z tym czuje? – odpowiedziała pytaniem na pytanie. – Jest to stan, do którego nie jestem jeszcze przyzwyczajona. Jeszcze nie mogę uzmysłowić sobie, że tak się stało. Towarzyszą mi cenie wielkich pisarzy, którzy także otrzymali tę nagrodę – Pasternaka, Bunina, Brodskiego.Jak sama mówiła, Swietłana Aleksijewicz od wielu lat zajmuje się słowem. Mam trudne relacje ze słowem. Słowo jest czymś agresywnym i z trudem poddaje się jakiejkolwiek obróbce. Bywa nieuchwytne – opowiadała. Pisarz dzięki słowom powinien dotrzeć do tego co niezbadane, co jest głębią naszego życia. Przez trzydzieści lat pisałam encyklopedię czerwonej utopii. I ten materiał, który zbierałam, był wyjątkowo okrutny. Najczęściej spotykałam się z uczuciem frustracji, dlaczego te cierpienia nie są konwertowane w wolność. Na początku lat 90. wolność w końcu nastała, ale zrodziła wiele demonów. Zrozumieć to i opowiadać o tym to zadanie niezwykłe. Nie sądzę, że mu podołałam. Wystarczy włączyć telewizor, by zobaczyć, w jakim świecie żyjemy: desperacja w oczach uchodźców, wojna w Syrii, wojna na Ukrainie... A ja mam tylko pióro, to moje jedyne narzędzie. Dlatego zawsze jestem pełna podziwu dla takich ludzi jak organizatorzy festiwali literackich, którzy przeciwstawiają się tej ciemności. Cieszę się, że mogę być częścią tego wydarzenia.


Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Dziennik Literacki używa plików COOKIE. Korzystając z Dziennika Literackiego wyrażasz zgodę na ich wykorzystywanie.
Kliknij, aby dowiedzieć się więcej o plikach COOKIE.
Akceptuję