Mateusz. Ojciec Mateusz (filmoteka)
Data publikacji: 16 stycznia 2009 A- A A+
Co robi w niedzielne popołudnie blisko 50% Polaków? Je rodzinnie obiad? Źle. Spaceruje? Jeszcze gorzej. 48,8% Polaków w niedzielne popołudnie siedzi przed telewizorem. I ogląda. Ojca Mateusza.

Dotychczas miłośnicy dobrych seriali kryminalnych musieli zadowalać się zagranicznymi produkcjami. Rewelacyjny Dexter, wciągające Dowody zbrodni, Kości, C.S.I.: Kryminalne zagadki Las Vegas… Dziesiątki seriali, głównie amerykańskiej i brytyjskiej produkcji, doczekały się ogromnej rzeszy polskich fanów. Niemniej jednak, trudno byłoby znaleźć w telewizji dobry serial kryminalny rodzimej produkcji. Zwłaszcza, kiedy mijają święta i kończą się powtórki 07 Zgłoś się. Tak było. Aż do dzisiaj.

Ojciec Mateusz to polska wersja kultowego, emitowanego już od ośmiu lat, włoskiego serialu kryminalno-obyczajowego Don Matteo. Jego pierwsza seria, w reżyserii Macieja Dejczera i Andrzeja Kostenki, składa się z 13 odcinków zrealizowanych z prawdziwym rozmachem: zdjęcia z udziałem przeszło 180 aktorów, trwające ponad 100 dni zdjęciowych, kręcone w ponad 170 obiektach. Pilot serialu zagościł na antenie TVP1 11 listopada 2008 roku, zaś od 7 grudnia serial emitowany jest w każdą niedzielę o 17.20.

Utrzymany w słodkiej stylistyce ekranizacji powieści Agaty Christie o Jane Marple, Ojciec Mateusz zdumiewa i zachwyca. Przede wszystkim tym, że w świetle innych produkcji kryminalnych jest tak unikalny. Ciepły, wesoły i pogodny stanowi cudowną odskocznię od charakterystycznej dla kryminałów mrocznej rzeczywistości. Bez wątpienia duża w tym zasługa przepięknego, malowniczego Sandomierza. Lecz przede wszystkim – tytułowego bohatera.

Ojciec Mateusz (Artur Żmijewski) po latach pracy na Białorusi wraca do Polski, gdzie obejmuje posadę proboszcza niewielkiej parafii w podsandomierskiej miejscowości. Dzięki swojej otwartości szybko zjednuje sobie sympatię swoich parafian. Jedna z nich, Ormianka Lilit, załamana, opowiada mu o śmierci swojego męża. Mimo, iż wszelkie przesłanki wskazują na samobójstwo, Lilit jest przekonana, że jej mąż nigdy nie posunąłby się do takiego czynu. Ojciec Mateusz, detektyw-amator, rozpoczyna własne śledztwo w sprawie śmierci pracownika papierni. Wkrótce okazuje się, że obawy wdowy były słuszne…

Ojciec Mateusz to ksiądz idealny. Uśmiechnięty, empatyczny, chętnie niosący pomoc, stanowi ucieleśnienie doskonałego duszpasterza, zaś jego parafia jawi się jako prawdziwa oaza bezpieczeństwa. Jest otwarty nie tylko na innych ludzi, ale i na inne religie – czyta Koran, interesuje się tym, co odmienne i nigdy nie ocenia, starając się li i jedynie zrozumieć. Wrodzona spostrzegawczość i dociekliwość pozwalają mu dostrzegać związki, które dla innych pozostają niewidoczne. Dzięki inteligencji i błyskotliwości, rozwija swój talent detektywistyczny, częstokroć wpadając na trop szybciej, aniżeli szef miejscowej policji, inspektor Orest Możejko (Piotr Polk). Niczym panna Marple, puszczając do widzów oko, łechce próżność inspektora i podrzuca mu wskazówki, które pomogą uniewinnić niesłusznie oskarżonych i skazać sprawców przestępstw. Możejko, sceptycznie podchodzący do zdolności detektywistycznych księdza, najczęściej udaje, iż nie słucha jego rad, po czym chełpi się odniesionym sukcesem, ogłaszając go jako swój własny. Policyjnym sprzymierzeńcem ojca Mateusza jest sympatyczny, nieco głupkowaty, starszy aspirant Mieczysław Nocul (Michał Piela), który w każdym odcinku, na przekór swojemu przełożonemu twierdzi, że inteligentni ludzie idą nie tylko do policji, ale i do seminarium.

Podobnie humorystycznie przedstawieni zostali inni parafianie ojca Mateusza, a zwłaszcza pozostali mieszkańcy parafii – zrzędliwa, wścibska i zazdrosna o pranie księżych sutann gospodyni Natalia (Kinga Preis) i podkochujący się w niej organista (Łukasz Lewandowski). Owszem, wszystkie postaci są wyraziście zarysowane i nie mają zbyt złożonych osobowości, ojciec Mateusz jest prawy aż do bólu, a podsandomierska idylla jawi się co najmniej jako nieco naiwna. Ale właśnie o taką beztroskę w tym serialu chodzi, gdyż to właśnie takiego utopijnego świata każdej niedzieli poszukuje 6,9 miliona Polaków.


Oficjalna strona serialu: www.tvp.pl/seriale/sensacyjne/ojciec-mateusz











Komentarze
  • 1
    Magrat 17 stycznia 2009 | 19:21:03

    I ja mam okazję być w tej oglądającej połowie. Podczas każdego niedzielnego obiadu/deseru mama zarządza oglądanie "Ojca Mateusza". Muszę powiedzieć, że sympatyczny serial, nie jak ograne już amerykańskie produkcje. No i nawet nie wiedziałam, że Sandomierz jest tak piękny

  • 2
    Annie 18 stycznia 2009 | 12:19:15

    Prawda? Nigdy w nim nie byłam, dlatego z ogromną przyjemnością podpatruję, jak wygląda. I nabieram coraz większej ochoty na odwiedzenie go :)

    Ja również jestem w oglądającej połowie, choć dopiero od niedawna. I też skuszona przez rodziców, którzy częściej niż ja zaglądają do programu publicznej telewizji. Co by nie mówić, producenci serialu trafili w dziesiątkę - przygotowali sympatyczną kryminalną opowieść, w sam raz na leniwe niedzielne popołudnie :)

  • 3
    szamanka30 18 stycznia 2009 | 16:25:26

    Sandomierz jest piękny. Byłam kilkakrotnie.Zachęcam Cię do szybkich odwiedzin Aniu. :) Ja również ogladam serial , choć zdarza mi się od połowy odcinka, bo zapominam o godzinie rozpoczęcia emisji. :(

  • 4
    Annie 20 stycznia 2009 | 0:27:07

    O, Szamanko, teraz to dopiero narobiłaś mi ochoty :) Co zaś się tyczy godziny emisji - mam to samo! Zawsze spóźniam się kilka pierwszych minut. Szkoda, że nie ma powtórek :(

  • 5
    matylda_ab 20 stycznia 2009 | 9:42:12

    Nie widziałam ani jednego odcinka, nie mam pojęcia co to w ogóle jest. I szczerze, wcale się nie tym nie martwię. W ogóle tv oglądam od wielkiego dzwonu. :p

  • 6
    Annie 20 stycznia 2009 | 18:52:39

    No to teraz, gdybyś w jakiś cudowny sposób nagle włączyła telewizor, będziesz wiedzieć, co leci w niedzielę o 17.20 ;) Ja generalnie oglądam tv rzadko, jednak ostatnimi czasy, kiedy zmęczona nie mam siły na książkę, zdarza się to coraz częściej - ostatnio pochłonęłam trzeci sezon 'Dextera'. I się w nim zakochałam :D Na chwilę obecną muszę stwierdzić, że to bezapelacyjnie mój ulubiony serial (i pewnikiem za niedługo o nim też napiszę, tym bardziej, że to adaptacja ;)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję