"Lektor" Bernhard Schlink
26 marzec 2009 | 21:24
| A- | A | A+ |
Rzadko kiedy jestem tak poruszona filmem, że nie wiem, co powiedzieć, bo i rzadko kiedy obraz filmowy jest w stanie wykrzesać ze mnie tak silne emocje, jak książka. A jednak ekranizacji Lektora Bernharda Schlinka się to udało. Film jest niesamowity – porywający, wzruszający, olśniewający. Wreszcie doczekałam się ekranizacji na miarę książki!
Lektor wszedł na ekrany polskich kin zaledwie dwa tygodnie temu i od razu wzbudził niemałą sensację. Swoją światową premierę miał on już w zeszłym roku, na festiwalu filmowym w Berlinie, i spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem ze strony krytyków i widzów. Ogromne zainteresowanie obrazem tylko po części było związane z faktem, iż to ekranizacja książki znakomitego niemieckiego prozaika. Film otrzymał pięć nominacji do Oskara, cztery nominacje do Złotych Globów, zaś odtwórczyni głównej roli kobiecej, Kate Winslet, która faktycznie stanowi największą ozdobę produkcji, została uhonorowana statuetkami za najlepszą pierwszoplanową rolę żeńską. Ten sukces Lektor zawdzięcza nie tylko świetnie dobranej obsadzie, ale przede wszystkim reżyserowi, Stephenowi Daldry’emu. Wraz ze scenarzystą – Davidem Harem – stworzył on dzieło, w którym nie tylko wiernie oddał nastrój i przebieg fabuły powieści Schlinka, ale w którym nade wszystko przekuł w kadry filmowe wszystkie myśli i rozważania autora, które nawet na kartach książki zdawały się nieuchwytne, niedopowiedziane, ulotne.
Lektor Daldry’ego jest wierną ekranizacją Lektora Schlinka. Scenografowie precyzyjnie odtworzyli nie tylko wystrój wnętrz (mieszkania Hanny, domu Michaela), ale również charakter Berlina z lat 50. XX wieku. Ich dbałość o szczegół jest niezwykle istotna – prowincjonalny kościół, sypialnia konduktorki, zatłoczona sala sądowa… Wszystkie te miejsca były niebagatelne dla rozwoju fabuły powieści, a dzięki pietyzmowi twórców filmu w oddawaniu ich charakteru, również i tu mogły one bezbłędnie wypełniać swoją rolę. Jednak to, co zwraca uwagę, to dbałość aktorów w oddawaniu charakterów postaci. Hanna Kate Winslet jest tak niejednoznaczna, jak Hanna Schlinka, młody Michael (grany przez Davida Krossa) jest jednakowo zagubiony, zaś jako dorosły mężczyzna – równie niepogodzony z własnym losem, z życiem, z samym sobą, jak powieściowy Berg. Ralph Fiennes nie błyszczy na ekranie tak, jak Kate Winslet, i nie ukazuje w pełni swojego kunsztu aktorskiego, a mimo to nie można zganić go za tę kreację, gdyż znakomicie oddaje on dramat głównego bohatera – jego umęczenie i przegraną.
Lektor to świetnie zrealizowana ekranizacja – niewolna od błędów, pełna drobnych przekłamań i braków (nie mogłam przeboleć nieuwzględnienia w filmie sceny spaceru Hanny po bibliotece w domu Michaela), ale mimo to nadal doskonała. Film, melancholijny i wzruszający, ponownie skłania do zadawania sobie pytań o naturę zła, jednak pomimo swojego wymiaru filozoficznego, prawdziwej głębi nabiera dopiero po wcześniejszej lekturze powieści. Dobrze uzupełnia się z książką, tworząc spójną całość. Bardzo mi się podobał i myślę, że Hannie również przypadłby do gustu. Gdyby tylko miała okazję go obejrzeć…
Wszystkie zdjęcia pochodzą z oficjalnej strony filmu: www.thereader-movie.com.

-
1
Krzysztofuw 2009-3-26 22:32:54 Ja z kolei bardzo dobrze oceniam całościowy montaż scen. Perfekcyjne "przejścia". Aktorstwo oczywiście też "godne" uwagi.
Tak emocjonalnej recenzji to jeszcze nie czytałem ;)
Pozdrawiam -
2
Annie 2009-3-27 20:14:11 Dziękuję, Krzysztofie :) Pewnie to dlatego, że film bardzo mi się podobał, choć nie powiem, bardziej mi namieszał niż książka - wciąż bowiem zastanawiam się, dlaczego Michael zniszczył życie Hanny i do tej pory nie znam na nie odpowiedzi ;)
Co zaś się tyczy montażu, to rzeczywiście film bardzo dobrze został zrealizowany. Podobał mi się też sposób kadrowania scen rozgrywających się na sali sądowej. Bardzo chciałabym, aby równie dobrze inne ekranizacje były przygotowywane (a zwłaszcza "Szkarłatny płatek i biały" na podstawie powieści Fabera).
Również pozdrawiam z wietrznego Krakowa :) -
3
nutta 2009-3-28 11:07:16 Ja książkę już dawno przeczytałam i jakoś nie mogę się zabrać za pisanie. Może ta dziwnie zapowiadająca się wiosna mi nie służy:(Film też chciałabym zobaczyć, ale później. Jestem ciekawa sposobu przekazania fabuły i scenografii przede wszystkim.
-
4
germini 2009-3-28 22:19:32 Sama będę się w końcu musiała za film zabrać :)
No i uwierzyć nie mogę, że w końcu spodobała Ci się jakaś ekranizacja ;) -
5
Annie 2009-3-29 11:42:19 Nutto, łączę się z Tobą w tym marazmie wiosennym - też jestem taka nie do życia. Zupełnie się do niczego nie mogę zebrać :(
Mam nadzieję, dziewczęta, że i Wam się spodoba. To bardzo dobra, a co najważniejsze rzetelna ekranizacja :)

Kot, który wykradał banany
Według Anglosasów życzenie aktorowi powodzenia przed spektaklem przynosi pecha. Podobnie jak zjedzenie przez aktora przed przedstawieniem czegokolwiek, co zawiera cytrynę lub mleko. Nie wolno podczas spektaklu gwizdać...

Tomasz Mann pisał lepiej, ale ja nie palę podczas pisania – wywiad z Nicolasem Reminem
Zadebiutował w 2004 roku i od tego czasu wydaje nieprzerwanie, niemal rokrocznie ofiarowując swoim czytelnikom kolejny tom przygód commissario z San Marco. Seria, której głównym bohaterem jest wenecki komisarz, Alvise Tron...

"Chłopiec w pasiastej piżamie" John Boyne
Po przeczytaniu Chłopca w pasiastej piżamie postanowiłam obejrzeć jego ekranizację. Tym bardziej, że zaledwie tydzień temu weszła ona na ekrany polskich kin. Dziś wiem, że nie powinnam była tego robić. Film bowiem niezwykle mnie zirytował...

Pod słońcem Toskanii. W raju Ferenca Máté
Średniowieczne miasta na wzgórzach, ciągnące się w nieskończoność winnice i srebrzące się gaje oliwne. Do tego rzędy wysmukłych cyprysów, soczyste owoce i znakomita kuchnia. Podczas gdy Johann Wolfgang Goethe, podróżując po Kampanii...

Passent, Fibak, Korzeniowski
Wydawnictwo Nowy Świat zaprasza na spotkanie z Bohaterem i Autorem książki Moja gra. Passent o Fibaku Wojciechem Fibakiem oraz Danielem Passentem. Rozmowę o sporcie, sztuce i pieniądzach poprowadzi Mistrz - Robert Korzeniowski...
