Sherlock Holmes okiem Guy’a Ritchiego

21 marzec 2011 | 21:27 Obrazek upiększający ;)
A- A A+

Jest inteligentny, intrygujący i przystojny. A przy tym honorowy, temperamentny i silny. Byłby idealny, gdyby nie jedna wada – został wymyślony. Sherlock Holmes nigdy wcześniej nie był taki atrakcyjny. I taki… akuratny. Gdyby nie to, że Panowie nie mieli okazji się poznać, byłabym pewna, że Doyle pisząc o swoim detektywie, opisywał Roberta Downey’a Jr.

Ci, którzy zaglądają do mnie często, doskonale wiedzą, że jeśli chodzi o ekranizacje jestem dość wybredna. Rzadko kiedy filmy realizowane w oparciu o książki przypadają mi do gustu. Jednak Sherlock Holmes w reżyserii Guy’a Ritchiego to chlubny wyjątek. Fantastycznie zrealizowany, już po zaledwie kilku minutach rozbił tarczę sceptycyzmu, za którą się kryłam. Po pierwsze, dobór aktorów. N-I-E-S-A-M-O-W-I-T-Y. Jude Law to wykapany doktor Watson. Rachel McAdams jako Irene Adler jest rewelacyjna. Eddie Marsan w roli inspektora Lestrade’a jest absolutnie perfekcyjny. No i ON, Sherlock Holmes – o twarzy, posturze i gestach Roberta Downey’a Jr. Ten ostatni doskonale oddał charakter granej przez siebie postaci. On nie tyle grał wielkiego detektywa, co zwyczajnie się w niego przeistoczył. Jest przebiegły, błyskotliwy, zaskakujący. Podobnie jak sam film – przezabawny, sensacyjny i dość współczesny, pomimo tego, że rozgrywający się w wiktoriańskiej Anglii.

Londyn, lata 90. XIX wieku. Mieszkańcy stolicy Imperium żyją w strachu, bo na ulicach miasta dochodzi do rytualnych morderstw. Wkrótce, dzięki pomocy Sherlocka Holmesa i doktora Watsona, śledztwo prowadzone przez Scotland Yard kończy się sukcesem. Lord Blackwood zostaje schwytany, skazany na śmierć i trzy tygodnie później powieszony. Londyńczycy oddychają z ulgą. Jednak na krótko. Ku niepomiernemu zaskoczeniu Holmesa, Londyn obiega sensacyjna informacja – lord Blackwood zmartwychwstał. Bujda czy przekręt stulecia? Detektyw znowu rozpoczyna śledztwo, jednak przy mniejszym niż zazwyczaj udziale Watsona. Doktor się zakochał i woli piękną Mary, zamiast towarzystwa nieobliczalnego Holmesa.

Kultowe powieści i opowiadania mistrza literatury detektywistycznej już wielokrotnie były przenoszone na srebrny ekran. Jednak dopiero superprodukcja w gwiazdorskiej obsadzie sprostała moim oczekiwaniom. Choć Sherlock Holmes to pierwszy z zaplanowanego cyklu filmów poświęconych sztandarowemu bohaterowi Arthura Conan Doyle’a, to nie opiera się on na pierwszej powieści o Holmesie brytyjskiego prozaika. Właściwie każdy z zapowiedzianych obrazów ma czerpać z dorobku pisarskiego Brytyjczyka, jednak w żaden sposób nie mają one bezpośrednio odzwierciedlać historii znanych z książek. Ten sposób się sprawdził. Bohaterowie Doyle’a nabierają rumieńców w nowych aranżacjach.

Sherlock Holmes wszedł na ekrany w 2009 roku. Niebawem w kinach pojawi się sequel pod roboczym tytułem Sherlock Holmes: A Game of Shadows. Przez moment istniała groźba, iż w głównej roli nie zobaczymy już Downey’a Jr. Mówiło się o tym, że jego miejsce zajmie Brad Pitt. Na szczęście kryzys został zażegnany. Sherlock Holmes będzie ten sam. Za to pojawi się ktoś inny, nie mniej wyczekiwany. W roli profesora Moriarty’ego zaprezentuje się Jared Harris.



Komentarze
  • Login
Przepisz kod z obrazka

Złoty rydwan

Złoty rydwanMówi o sobie, że inspirują ją Antoni Czechow, Miguel de Cervantes Saavedra i Isabel Allende. I rzeczywiście można odnaleźć wpływy wyżej wymienionych w jej prozie: plastyczność języka powieści, częste operowanie symbolami...

Moja córka nosi imię po bohaterce mojej książki! - wywiad z Selmą Lønning Aarø

Moja córka nosi imię po bohaterce mojej książki! - wywiad z Selmą Lønning Aarø Na potrzeby recenzji nazwałam ją szwedzką Johanną Nilsson. Niepotrzebnie. Jej nazwisko samo w sobie jest wyznacznikiem znakomitej prozy. Lewą ręką przez prawe ramię to niezwykle dojrzała, poruszająca powieść psychologiczna...

Tragedia nad rozlewiskiem

Tragedia nad rozlewiskiemPo obejrzeniu pierwszego odcinka nie wiedziałam, co powiedzieć. Pomyślałam: może to tylko tak na początku, taki odcinek wprowadzający i stąd tak… inaczej. Jednak, kiedy zobaczyłam wczoraj, że w zasadzie nic się nie zmienia, zwątpiłam...

Śladami Marleny de Blasi. San Casciano dei Bagni i Orvieto

Śladami Marleny de Blasi. San Casciano dei Bagni i Orvieto – „Ce l’abbiamo fatta, Chou-Chou. Zrobiliśmy to – mówi, nazywając mnie wymyślonym przez siebie imieniem. Ręce zaciska na kierownicy starego bmw, łokcie ma lekko uniesione, zupełnie jakby to były skrzydełka...

Świąteczne zakupy w Znaku!

Księgarnia ZNAK zaprasza na świąteczne zakupy! TERAZ przy zakupie powyżej 100 zł, jeden z dwóch kalendarzy Mikołajka otrzymasz w prezencie, a przy zakupach powyżej 150 zł - otrzymasz gratis książkę...

statystyka

copyright 2008-2010 dziennik-literacki.pl | Wszelkie prawa zastrzeżone