Balladyna wears Prada
Data publikacji: 12 lutego 2009 A- A A+
Wielka gwiazda kina – Faye Dunaway – zagra we współczesnej wersji dramatu Juliusza Słowackiego „Balladyna”. Film w reżyserii Dariusza Zawiślaka będzie nosił tytuł „The Bait” i na ekrany ma trafić jeszcze w tym roku. Odświeżona wersja będzie thrillerem politycznym, z akcją umiejscowioną we współczesnym Nowym Jorku i Warszawie.

Bezpośrednim powodem do rozpoczęcia produkcji jest 200. rocznica urodzin poety. – „Chciałem, aby z okazji jubileuszu zwrócono uwagę na twórczość Słowackiego, nie tylko w Polsce czy w Europie, ale na całym świecie. Dlatego zaproponowałem rolę w filmie Faye Dunaway, laureatce Oscara i Złotych Globów. Bardzo ucieszyłem się na wieść, że Faye zgodziła się wziąć udział w "Balladynie” – powiedział Dariusz Zawiślak.

Aktorka wcieliła się rolę Dr Ash wzorowaną na postaci Pustelnika. Partnerują jej Mirek Baka i Sonia Bohosiewicz. Zdjęcia były kręcone w Hotelu Intercontinental. Przestrzeń, specjalnie do zdjęć, zaaranżowała debiutująca w fabule scenografka Marta Dąbrowska. Reżyser przyznał, że współpraca z gwiazdą nie zawsze była łatwa. – „Praca z żadną gwiazdą nie jest usłana różami. Napięcia na planie pojawiają się zawsze, ale zapomina się o nich szybko. Wiem o tym ja, wie o tym Roman Polański, który wcześniej pracował z Faye przy "Chinatown” – przyznał Zawiślak. „Żeby powstała perła potrzebne jest tarcie wywołane przez odrobinę piasku zamkniętego w muszli” - dodała Dunaway.

Faye Dunaway urodziła się w Boscom na Floydzie. Ukończyła studia teatralne na Uniwersytecie w Bostonie. W 1967 roku zagrała w filmie „Bonnie i Clyde”. Bonnie przeszła do historii światowego kina, a Faye po raz pierwszy otrzymała nominację do Oskara, kolejna nominacja to rola w „Chinatown”. Jednak statuetkę odebrała za kreację w filmie „Network”. Pracowała z gwiazdami światowego kina jak Steve McQueen, Jack Nicholson, Marlon Brando, Kirk Douglas i Warren Beatty.


Właśnie taki news znalazłam niedawno na stronie TVN24 i oniemiałam. Nie sądziłam, że Słowacki kiedykolwiek zmartwychwstanie w TAKI sposób. Mając w pamięci Romea i Julię z 1997 roku z Claire Danes i Leonardem DiCaprio w rolach głównych, jakoś… mam fatalne przeczucia. Pewnie dlatego, że „nowa Balladyna” niesamowicie przypomina mi Mirandę Priestley graną przez Meryl Streep w ekranizacji powieści Lauren Weisberger pt. Diabeł ubiera się u Prady. No, ale… Może to ja jestem niedzisiejsza i takie uwspółcześniane, luźne adaptacje mogą się podobać? Tak czy siak, pełna narastającej ciekawości będę czekać na efekt prac ekipy. Może strach wielkie ma tylko oczy? ;)

Komentarze
  • 1
    matylda_ab 13 lutego 2009 | 12:05:25

    A to bardzo ciekawe będzie. Mnie zaintrygowało.

  • 2
    Annie 14 lutego 2009 | 0:39:09

    Jak mi się uda znaleźć więcej kadrów, to je podwieszę - sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie :)

  • 3
    germini 17 lutego 2009 | 1:23:06

    Też jestem ciekawa, ale nie wróżę nic dobrego ;)

  • 4
    ala 22 lutego 2009 | 3:15:57

    wiecej jest na stopklatka.pl

  • 5
    litera 13 października 2009 | 14:54:08

    Hm, grali to w ubiegłym tygodniu w kinie, a nie poszłam. Teraz myślę, że szkoda, bo "Balladyna" Dariusza Zawiślaka mogła być nawet ciekawa. A zazwyczaj interesują mnie takie luźne adaptacje klasyków.

  • 6
    Annie 14 października 2009 | 13:57:40

    4 września weszła do kin, więc nie wiem, czy jeszcze można ją obejrzeć na wielkim ekranie, ale pewnie niebawem pojawi się na DVD, więc nic straconego :)

Dodaj komentarz
  • Nazwa użytkownika
Przepisz kod z obrazka
Drogi Użytkowniku!
W związku z Twoimi odwiedzinami na stronie internetowej www.dziennik-literacki.pl przetwarzany jest Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane związane z aktywnością lub urządzeniem z którego korzystasz. Jeżeli dane te pozwalają na identyfikację Twojej tożsamości, będą traktowane jako dane osobowe zgodne z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE określane jako "RODO", "ORODO", "GDPR" lub "Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych".
W związku z tym informuję Cię o przetwarzaniu Twoich danych.
Administratora Twoich danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności.
Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach. Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij swoje zastrzeżenia pod adres anna.kutrzuba@dziennik-literacki.pl.
Z serdecznymi pozdrowieniami,

Anna Kutrzuba
redaktor naczelna
Akceptuję